Od rana słucham i oglądam wiadomości o Smoleńsku. Wszyscy koncentrują się na technice. Rozumiem to, ponieważ wszystkim wydaje się, że w ten sposób znajdą obiektywne dowody i pewnie tak jest.

Nie znam się na fizyce, aeronautyce, nie wiem dlaczego samolot lata. Znam natomiast państwo i jego procedury, zależności urzędnicze, obieg dokumentów. Widzę, że w dniu 10 kwietnia 2010 roku złamano wszystko, co możliwe. Przed, a także po upadku Tupolewa było podobnie. Uważam, że było to intencjonalne i ktoś konkretnie za to odpowiada. Kto? Ci, którzy rządzili wtedy Polską, a więc premier i jego urzędnicy. Musieli dobrze wiedzieć, co robią, łamiąc lub nie stosując odpowiednich procedur. Premier tolerował niekompetencję, wiedząc, że dany urzędnik jest niekompetentny, a więc tolerował intencjonalnie ten stan. Za to wszystko odpowiedzialni są konkretni ludzie w konkretnych miejscach. Gdzie są noty dyplomatyczne? Gdzie jest korespondencja ambasady z centrala i odwrotnie? Gdzie jest korespondencja AW z rezydenturą? Jeśli jej nie ma, to na czyje polecenie AW nie włączyła się w przygotowywanie tej wizyty i zabezpieczenie jej? Jeśli włączyła się, to czy ostrzegała przed lotniskiem Siewierny? Gdzie są teczki wizyty w BOR i MSZ? To tylko kilka pytań, zadanych ad hoc. Tu, w Polsce, leży klucz do rozwiązania przyczyn tej tragedii. Uważam, że w ten sposób dojdziemy do przyczyn technicznych. Najpierw konkretni ludzie w konkretnych miejscach winni być pociągnięci do odpowiedzialności za intencjonalne sabotowanie planów Prezydenta RP i za późniejsze mataczenia.

Jestem emerytowanym oficerem (jeszcze) operacyjnym. Nie siedziałem za biurkiem, a prowadziłem w wywiadzie i kontrwywiadzie operacje złożone, skomplikowane często. Nie piszę tego, by pochwalić siebie, lecz po to, by stwierdzić jedno: planowanie takiej operacji musi zakładać wykorzystanie źródeł osobowych, w tym źródeł wysoko uplasowanych i po wszystkich stronach, uczestniczących w akcji oraz do późniejszego maskowania śladów. Dlatego też, prokuratura, mimo najlepszych chęci, nie znajdzie nic, bo nie ma możliwości operacyjnych. Do „naprowadzania” prokuratury na poszlaki i dowody jest kontrwywiad i wywiad cywilny, ponieważ cywilne służby mają większe możliwości ustawowe. Tylko skąd wziąć te służby w naszym kraju?

Dziś w TV Republika o 21:30 będzie specjalny program o Smoleńsku z udziałem Witolda Gadowskiego i moim. Zapraszam.