Wyróżnienie tego dnia znalazło swój początek w latach 90 we Francji. Z czasem kolejne państwa wdrażały Święto na swoje terytoria. Również w Polsce z większą uwagą, w trakcie licznych uroczystości, konferencji dyskutuje się o konieczności znoszenia wszelkich przejawów dyskryminacji ludzi, których los doświadczył chorobą, zaburzeniem.

Problemy tej grupy społecznej od lat spychane są na najdalszy plan do realizacji. Skutecznej realizacji.

Wszak piątego maja, to tylko jeden dzień w roku, a dni jest 360…

Poszczególne ekipy władzy obiecały wprowadzenie rozwiązań, które w sposób znaczący wpłyną na poprawę, jakości życia najsłabszym. Realizacja jednego, dwóch postulatów nie stanowi żadnych przesłanek, że Ci ludzie są otoczeni opieką przez Państwo. Obszarów do natychmiastowej naprawy jest bardzo dużo. Bariery spiętrzają się, uniemożliwiają zaspakajanie podstawowych potrzeb.

10455064_457611567769049_4066661565073150199_n

Strategia państwa wobec dzieci niepełnosprawnych, jak i dorosłych, w końcu ich Rodziców, opiekunów zasługuje na najwyższe słowa krytyki.

Nikt, kto nie jest chory, nie żyje pod dachem z osobą niepełnosprawną nie ma pojęcia o faktycznych trudach dnia codziennego. Może tylko sobie wyobrazić niemoc, funkcjonowanie z bagażem ograniczeń.

Teoria, a praktyka, to dwa różne bieguny. Stan rzeczywisty o swoim życiu mogą opisać tylko Oni- niepełnosprawni, Rodzice, opiekunowie sprawujący nad nimi opiekę 24 godziny na dobą.

Dlatego właśnie tylko Oni są w stanie „ wypunktować” wszystko, czego oczekują od państwa. Nigdy nie proszą o luksusy. Proszą o realne zweryfikowanie, dalej zniesienie przeszkód, których sami nie pokonają.

W cywilizowanym kraju przynależnym do Unii Europejskiej grupa najsłabsza od lat domaga się stworzenia jednolitego systemu opieki, wsparcia nad osobami niepełnosprawnymi. Prosi o uchwalenia rzetelnej ustawy antydyskryminacyjnej, która w należyty sposób chroniłaby ich praw. W Polsce nikt nie ponosi odpowiedzialności za ich nieprzestrzeganie.

Odrzucanie postulatów Rodziców, Opiekunów Osób niepełnosprawnych jest bez wątpienia naruszaniem przepisów zawartych w Konstytucji.

„Równe traktowanie oraz niedyskryminacja należą do podstawowych pojęć, a jednocześnie zasad praw człowieka. Oznaczają one, że bez bardzo ważnego powodu dwóch osób będących w porównywalnej sytuacji nie można traktować odmiennie”.

Trudno zrozumieć postawę kolejnych ekip rządzących, że nie wdrażają programów naprawczych, aby stan dyskryminacji przerwać.

Obiektywnie ujmując, Państwo podejmuje wyzwania kierowane do określonych grup w środowisku, na przykład wdrażając programy przygotowujące niepełnosprawnych do podejmowania pracy. Powstają placówki, w których można umieścić dzieci z różnymi zaburzeniami, gdzie otrzymują wsparcie specjalistyczne. Działania mają znaczenie, jednak w żadnej mierze nie zabezpieczają potrzeb jednostki.

Ile jest w kraju takich ośrodków, ile kolejnych trzeba byłoby otworzyć, aby zabezpieczyć setki tysięcy ludzi w potrzebie? Takich statystyk nikt nie prowadzi.

Walka o kolejne jutra, godność osób niepełnosprawnych odbywa się wprost w Rodzinach, gdzie zamieszkała choroba.

Jednym z postulatów, o wdrożenie, którego proszą, jest uzawodowienie Rodzica, opiekuna sprawującego opiekę nad niepełnosprawnym. Logika podpowiada, że pełni on dziesiątki zajęć zdefiniowanych w pojęciach zawód. Jest psychologiem, pielęgniarką, fryzjerem, praczką, sprzątaczką, opiekunem, nauczycielem itd.

Miłość …ona nie jest zdefiniowana, jako nadrzędny element w świadczeniu obowiązków.

Dzięki niej właśnie wszystkie czynności przy chorym wykonują bez buntu, z przymusu, a potrzeby z serca, bo tak bardzo kochają. Pomoc w zwyczajnym utrzymaniu higieny wymaga często niewyobrażalnej siły fizycznej. Litry potu, często łez niemocy leją się strumieniami.Walka o przybliżenie terminu konsultacji ze specjalistą. Wyznaczony za rok, dwa lata wpływa na pogorszenie stanu zdrowia.

Chory nie może czekać na rehabilitację, która często jest jedynym sposobem na złagodzenie bólu.Wiele silnych leków przeciwbólowych nie pomaga.Swobodny dostęp do publicznej opieki zdrowotnej jest nadal utopią.

Ratują swoich bliskich kierując apele do ludzi dobrej woli, którzy przekazują swoje środki na szczytne cele- pomoc finansową z przeznaczeniem na prywatne leczenie.

Nie znając uczucia, które towarzyszy BŁAGAJĄCEMU o wsparcie, nie pojmiesz jak bardzo nagina swoją godność. Poczucie wstydu, bo prosi, by ulżyć w cierpieniu kochanej osoby niesie ból.

1379591909_xj4ooo_600

Często poddawany jest ohydnym oskarżeniom, że żeruje na chorym dziecku, zbiera kwoty, aby pomnażać swoje dobra. Znam osobiście setki przypadków Matek, które robią zakupy wieczorami. Nie chcą poczuć upokorzenia, że ktoś zagląda im do koszyka sprawdzając, czy produkty nie są jakieś wyszukane. Dobra szynka, gotowy deser, może ciasto, słodycze. To zdaniem wielu nie są artykuły pierwszej potrzeby.

Krytykujący nie ma pojęcia, że często dobór odpowiedniej diety jest elementem procesu leczenia, ograniczeniem dolegliwości gastrycznych. Błąd pokarmowy może wywołać torsje, dalej odwodnienie zagrażające życiu.

Schludnie, czysto ubrany niepełnosprawny również dostaje „ciosy”. Ma środki na ubiór, żebra o kwoty na leczenie. Zdaniem wielu niepełnosprawny powinien być naznaczony nie tylko zmianami widocznymi na ciele, ale i ubrany w znoszoną, spraną odzież zakupioną w lumpeksie.

Stereotypy, których nie da rady zwalczyć, póki przyzwolenie na dyskryminację będzie powszechne.

Zadaniem państwa jest uczulanie społeczeństwa na tolerancję.

Wiele czasu poświęcili poprzednicy na wypracowanie norm, zasad ułatwiających życie w grupie osobom o innej orientacji seksualnej. Związki partnerskie były wiodącym tematem w poprzedniej kadencji. Zawalczyli o swoje prawa, bo są silni, sprawni. Przeforsowali sporo zmian korzystnych dla siebie.

Niepełnosprawni, ich Rodzice, opiekunowie nie mają takiej siły przebicia. Przykre.

Każde wybory nowej ekipy rządzącej niesie nadzieję  na lepsze zmiany. Tym razem również liczą na wprowadzenie programów naprawczych. Czy się zwiodą kolejny raz?…

Osobiście i ja pokładam ogromną wiarę na wprowadzenie regulacji, które pozwolą w miarę spokojnie funkcjonować niepełnosprawnym.

Postawiłam na PIS, Kukiz 15 wszystkie swoje nadzieje. Kibicowałam tym opcjom politycznym przed wyborami, jak i do chwili obecnej.

Zbulwersowała mnie bardzo i nie dowierzam wręcz tezy stawianej przez obecną Panią wiceminister edukacji Teresy Wargockiej. Pani wiceminister snuje plany, aby;

 Cyt.. Dzieci niepełnosprawne w szkole masowej powinny się uczyć w klasach dla niepełnosprawnych, a integrować na przerwach(..)To wcale nie przeczy idei edukacji włączającej, bo przecież będą się kontaktować ze zdrowymi rówieśnikami podczas przerw na korytarzach czy w świetlicy – mówi wiceminister Wargocka.

Cały tekst: http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,19946032,nauka-dzieci-niepelnosprawnych-w-zwyklej-klasie-czy-osobno.html#ixzz46WvdWN51

Pani wiceminister tłumaczy swój pomysł tym, iż w szkołach publicznych nauczyciele nie są w odpowiedni sposób przygotowani do przerabiania materiału z osobami niepełnosprawnymi nade wszystko intelektualnie.

Podważam tok myślenia Pani Wargockiej w całości.

Dzieci z zaburzeniem autyzmu, Zespołem Aspergera funkcjonują w różny sposób. Dziecka całkowicie zamkniętego żaden Rodzic do szkoły nie pośle ( masowej, jak i specjalnej). Badania naukowe, rzesza specjalistów uznaje, że włączenie zaburzonych dzieci do życia w środowisku zdrowych rówieśników jest jedną z bardzo ważnych terapii.

Dzieci zaburzone uczą się funkcjonowania w grupie, co z czasem, przy ogromnym nakładzie pracy z ich strony procentuje w dalszym etapie rozwoju. Uczą się od rówieśników właśnie zachowania w różnych sytuacjach. Starają się pojąć znaczenie wielu emocji – od radości, poprzez utrzymanie powagi w danych okolicznościach.

Naznaczanie inności od najmłodszych lat wykształtuje poczucie tego gorszego, nic nieznaczącego dziecka, z czasem osoby dojrzałej.

Wystarczy Pani Minister prowadzić bardzo dociekliwą lustrację, w jaki sposób gminy zarządzają kwotami subwencji przeznaczonych na te dzieci.

Miesięczna kwota wpływająca do budżetu gminy na dziecko zaburzone autyzmem wynosi 4000 zł.

Karygodne wręcz, swobodne zarządzanie tymi środkami musi być przerwane natychmiast.Kwota ma zabezpieczać dziecko, nie gminę, która remontuje za te środki drogi, daje podwyżki płac urzędnikom. Ten problem ma bardzo proste rozwiązanie, niewymagające żadnych dodatkowych nakładów. Pracownik gminy każdego miesiąca przesyła do wskazanej jednostki szczegółowe rozliczenie każdej złotówki przeznaczonej na dziecko.

Obecnie system jest jakimś bublem godzącym w dobro dzieci.

Rząd może śmiało chwalić się, że ze swojej strony łoży na edukację niepełnosprawnych. Tabele, statystki obrazują…Jaś, Zosia otrzymują miesięcznie od państwa 4000 zł. Pokaźna kwota, której zagospodarowania nikt nie zna.  Ten stan musi zostać natychmiast uregulowany.

Transparentny obraz wydatkowania kwoty jest zadaniem państwa.

Obecnie w tym obszarze ma miejsce taka oto zbliżona sytuacja;  państwo przeznacza kwotę na budowę placówki medycznej. Mijają lata, nie postawiono fundamentów pod budowę.Ktoś z decydentów prosi o faktury. Inwestor okazuje dokumenty, z których wynika, że z przeznaczonej puli ubyło 90% środków na całą inwestycję.W fakturach widnieje płatność za zakup trzech luksusowych samochodów, kilka przejazdów do odległych krajów, opłaty za hotele, wyszukane potrawy, zakup wyposażenia domu itd.

Czy to podlegałoby pod przepisy prawa karnego za zwyczajną kradzież? Uważam, że tak.

Z braku szczelności, nadzoru nad gospodarką finansową kierowaną w formie subwencji sytuacja jest identyczna, na co nikt uwagi nie zwraca, nie tępi nagannego zjawiska utrzymującego się wiele lat.

Właśnie z tego funduszu należy opłacić nauczyciela wspomagającego dziecko niepełnosprawne, które uczy się w szkole masowej. Bardzo proste rozwiązanie szanowna władzo.

Izolować dzieci wiele lat temu chciał Pan Korwin Mikke, który utrzymuje swój pogląd do dnia dzisiejszego. Wypowiedź tego Pana odbieram, jak od osoby, która sama jest niepełnosprawna.

„Już na wstępie Korwin-Mikke zaczął przekonywać, że integracja w szkołach nie powinna mieć miejsca i że osoby niepełnosprawne powinny funkcjonować osobno. Szczególnie oburza go integracja dzieci z niepełnosprawnością umysłową. Jak przekonywał, w takich przypadkach poziom klasy się obniża, bo: – Musi ona dopasowywać się do najgłupszego dziecka?(…) I te dzieci są traktowane okrutnie przez inne dzieci. Nawet dziecko zupełnie sprawne, ale trochę głupsze od reszty klasy jest wyzywane od debili, i to jest normalne wśród chłopców. Te dzieci są używane przez tych, którzy rządzą Unią Europejską po to, żeby obniżyć poziom szkoły. (…) Celowo wprowadza się debilów, idiotów, kretynów do klas, żeby obniżyć poziom nauczania, żeby ludzie byli głupsi.”http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/korwin-mikke-zdania-nie-zmienia-niepelnosprawni-to-debile_816776.html

Człowiek, który w tak miażdżący sposób ocenia ludzi żyjących na identycznych prawach jak on sam nie jest godzien, aby dialog z nim prowadzić, to oczywiste.
Chciałabym nie tylko wierzyć, ale zobaczyć prawdziwe zmiany na korzyść grupy, która bez wątpienia jest dyskryminowana błędną polityką społeczną.

Wierzę również, że wizja Pani Minister o izolowaniu dzieci niepełnosprawnych nigdy nie zostanie wdrożona. Rodzic decyduje o wyborze edukacji dla swojego dziecka, nie państwo narzuca sposób opracowany w niegodny sposób.

12072605_709433432490599_7558818782890126997_n

Czas na zmiany, wielki czas. Rodzice przybędą do stolicy, by przypomnieć się, że wiele im obiecano, a oni uwierzyli.

Czyny, a nie obietnice są faktycznym rozwiązaniem problemów.

Postulaty grupy środowiska osób niepełnosprawnych znajdziesz tutaj:

Zdjęcia : Źródło Internet