Parkujecie na Pl. Kościuszki? Część z was pewnie tak. Jak było kiedyś? Była sobie budka z sympatycznymi paniami w środku, które obsługiwały wydawanie paragonów za postój na parkingu. Panie zawsze były miłe, sympatyczne i uśmiechnięte. Ale nie o paniach tu będziemy pisać, a o podejściu do „nowoczesnych” rozwiązań. Sam głośno i wielokrotnie postulowałem, aby zmienić formę pobierania opłat za parking. Argumentowałem to wówczas tym, że przy dużym natężeniu chętnych do wjazdu jak i wyjazdu, jedna pani w budce ma problem ze sprawną obsługą wszystkich. Tworzy się korek, płynność przejazdów się zmniejsza etc. etc.
Apelowałem do ówczesnych (jak się okazało, słusznie minionych) władz Wadowic, aby uporządkować ten problem poprzez zamontowanie tzw. „parkomatów”. Mój apel został wysłuchany i zapewniono mnie, że tak też się stanie. Pełen wiary i nadziei myślałem, że budka zniknie, staną parkomaty jak przy strefach parkowania, klient zapłaci za parkowanie a bilecik umieści sobie za szybą. W ramach kontroli, od czasu do czasu przejdzie się po placu jakiś strażnik miejski, albo urzędnik i ułatwimy ludziom żywot. Ale gdzie tam ! ! !
Budka została i zamontowano szlabany. Jak wiadomo szlabany, to tylko część maszynerii, bowiem istotniejszy jest system sterujący tą całą zabawką, który to zaczyna, chyba nie tylko mnie, dosyć mocno irytować. System jednak jest programowany i wybierany przez ludzi i to od nich właśnie zależy jak będzie nam wszystkim służył. Po kolei więc:
1. Budka jest źle oznaczona! Ta mała tabliczka na wjeździe, umiejscowiona na wysokości kabiny samochodu ciężarowego, nie specjalnie zwraca uwagę kierujących pojazdami osobowymi. W dobie wszędobylskich rozwiązań reklamowych, świetlnych etc. mogłoby być nieco bardziej czytelnie, np. hmm, na szlabanie?
2. System notorycznie się zacina. Albo nie odczytuje kodów, które klient chciałby opłacić w maszynie, albo na wjeździe nie drukuje biletów w ogóle. A czasem wręcz tak drukuje, że krzywo wypełza z paszczy i kod jest przycięty. Czasem aż drżę, czy odczyta mnie później bezduszna machina.
3. System powinien, automatycznie otwierać szlabany w momencie, gdy dochodzi do awarii plujki paragonowej, bądź też braku rolki/druczków, na których otrzymujemy pozwolenie na wjazd.
4. Dodatkowo powinna widnieć duża i przejrzysta informacja, aby uiścić opłatę w maszynie zanim zamierza się wyjechać z parkingu. Ludzie podjeżdżają pod szlaban, wciskają paragon do maszyny, pika, klika, piszczy i . . . I nic! I nie byłbym zdziwiony gdyby to robił jakiś śląski chłopek na SB, SK czy krakus na KR. Ale to się zdarza w przeważającej ilości rejestracjom „KWA” – NOTORYCZNIE ! ! !
5. I na koniec. Czy naprawdę aż takie skąpstwo i kutwa płynie z tej gminy, że parking, który opłacany jest np. w soboty do godziny 17:00 ma pozamykane szlabany w wakacyjny wieczór nawet po 22:00 ? Ileż to pustych, nienabitych paragonów wypluje maszyna od 17:00 do 22:00, tylko po to, aby się potem i tak bez opłaty odbić na wyjeździe. Aaaa, no jasne – przecież trzeba w razie czego zatrzymać gościa co to wjechał o 16:30 na ostatnią chwilę i postanowił przetrzymać system przez 6 czy 7 godzin, żeby tylko nie zapłacić 3 zł opłaty. Bo jak powszechnie wiadomo każdy normalny człowiek dla 3 zł oszczędności będzie czekał na parkingu 7 godzin do otwarcia szlabanów. Od razu mi na myśl przychodzi list polecony ze skarbówki za 7,20 zł, z powiadomieniem, że mam 1 zł niedopłaty. Ale kto by się tam przejmował. Dodatkowo dochodzi do sytuacji, gdy ktoś, rzeczywiście chcąc wjechać na parking w letni, sobotni, ciepły wieczór i iść sobie na miasto zostawić troszkę pieniędzy tej społeczności, podjeżdża pod szlaban, widzi, że zamknięte i wycofuje się i odjeżdża. Co jest tego powodem ? Czy sknerowaty charakter kierowcy ? Moim zdaniem raczej nieczytelna informacja i niedopracowany system funkcjonowania tego parkingu w ogóle.
APELUJĘ DO RADNYCH, URZĘDNIKÓW, NOWEGO BURMISTRZA i kto tam ma jeszcze na to wpływ – UCYWILIZUJCIE ten system. Albo go po prostu wymieńcie na taki, co to będzie, że tak to określę „bezbudkowy”, bo kierowca już nie wie, czy płaci się w końcu do maszyny, czy do gościa w budce, czy na odwrót, a może w ogóle się nie płaci, skoro maszyna biletów nie drukuje, a szlabany to jedynie obiekty małej architektury, co to umiejscowione zostały na znak „progresywnego” panowania władzy nad obywatelem.
Tak czy siak, sygnalizuję problem . . .
Autor: Artur Świątek
Zostaw komentarz