Prezydent Andrzej Duda nie oglądając się na opozycję ułaskawił byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i byłych funkcjonariuszy biura skazanych za działania w tzw. „aferze gruntowej”. Ja, jako zwykła obywatelka RP nie mogłam uwierzyć w to, że człowiek bezpardonowo walczący z korupcją zgodnie z prawem (sąd uznał wtedy akcję CBA za legalną, a główni bohaterowie tamtej afery, których CBA ścigało – Piotr Ryba i Andrzej K usłyszeli wyroki skazujące) i interesem publicznym, za działania antykorupcyjne został skazany na trzy lata więzienia bez zawieszenia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk w urzędach publicznych. Wyrok był o wiele surowszy niż kara, jakiej domagał się prokurator (wnosił o rok więzienia w zawieszeniu). Tym wyrokiem sąd dał zielone światło dla korupcji, oraz wskazał, że przestępstwem jest walka z nią.

Wojciech Łączewski skazując M. Kamińskiego w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że „działanie skazanych podważa zaufanie obywatela do państwa”. Uważam, że pan sędzia jest w wielkim błędzie, to nie działania M. Kamińskiego podważały zaufanie obywatela do państwa, a ten wyrok i sędziowie tacy jak W. Łączewski.

Zgadzam się z Panem prezydentem, że „osoby walczące z korupcją powinny być w szczególny sposób chronione”, a sprawa od samego początku miała wymiar polityczny.

Mimo, że prezydent A. Duda ma prawo do zastosowania prawa łaski na każdym etapie postępowania i eksperci specjalnie jej nie krytykują, lecz starają się ją ośmieszyć jak to zrobił profesor Zbigniew Ćwiąkalski stwierdzając „ (…) To jest zgodne z prawem, ale w następnym etapie prezydent może zechcieć ułaskawiać in blanco, na przyszłość”.

Panie Prezydencie ułaskawiając M. Kamińskiego pokazał Pan, że jest Prezydentem niemalowanym, mającym własną wizję państwa prawa i poczucie elementarnej sprawiedliwości. Ja i cała moja rodzina gorąco popieramy tę decyzję. To przestępcy powinni być skazywani, a nie ci którzy z nimi walczą.

Liliana Borodziuk