Rządy III RP przez tyle lat po 1989 roku nie potrafiły wyrazić jasno stanowiska Polski wobec Rosji. Jednak 9 maja 2017 roku niezłomny działacz niepodległościowy przerwał zmowę milczenia i napisał wprost do Prezydenta Rosji w tej sprawie. – Niedługo ostatecznie zlikwidujemy „pamiątki” po Armii Czerwonej i stanowisko Pańskiej administracji w tej sprawie jest dla nas bez znaczenia. (…) Wbrew twierdzeniu Rosji nie istniała żadna „misja wyzwoleńcza Armii Czerwonej” – co jest jasne nie tylko wobec napaści Rosji na Polskę w 1920 roku i 1939 roku ale nawet z uwagi na wykluczenie ZSRR z Ligi Narodów w 1939 roku za agresję na Finlandię – przypomina Adam Słomka. – Federacja Rosyjska jest coraz częściej postrzegana – co jest jak najbardziej słuszne – jako największe zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa. (…) Pańska próba anschlussu Krymu i roszczenia terytorialne wobec sąsiadów są kalką metod imperialnej polityki Rosji znanej nam od setek lat. Niniejszy długi list – z uwagi na kłamliwe interpretowanie historii – staje się konieczny. Nie będziemy z Panem fetowali końca wojny radziecko – nazistowskiej. Jest czymś irracjonalnym, aby upamiętniać koniec wojny, którą Pański kraj wywołał wraz z Niemcami. System sowieckiej Rosji zabił ponad 30 milionów istnień – w sporej części waszych rodaków. Zatem będziemy pamiętali o tych Rosjanach, którzy oddali swoje życie w walce o demokrację z totalitaryzmami. Po prostu! – przypomina były poseł KPN w Liście otwartym skierowanym do Władimira Putina.

Warszawa, 9 maja 2017 r.

Prezydent Federacji Rosyjskiej

Władimir Putin

za pośrednictwem

Ambasady Rederacji Rosyjskiej w Warszawie

LIST   OTWARTY

do wiadomości:

  1. Prezydenta RP Andrzeja Dudy
  2. Prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki
  3. Prezydenta Estonii Kersti Kaljulaid
  4. Prezydenta Finlandii Sauli Niinistö
  5. Prezydenta Litwy Dalii Grybauskaitė
  6. Prezydenta Łotwy Raimondsa Vējonisa
  7. Prezydenta Ukrainy Petro Poroszenko

Panie Putin!
W imieniu weteranów walki z totalitaryzmami wnosimy o uznanie przez Rosję pełnej odpowiedzialności za akty ludobójstwa dokonane przez zbrodniczą Armię Czerwoną w latach 1917-91 na Polakach, Białorusinach, Ukraińcach i Bałtach, a także przedstawicielach innych narodów. Przypominamy, że w „Czarnej księdze komunizmu” (fr. Le Livre noir du communisme. Crimes, terreur, répression) Stéphane Courtois (francuski historyk, dyrektor badań naukowych Centre national de la recherche scientifique i uniwersytetu Paris X Nanterre, profesor Katolickiego Instytutu Studiów Wyższych w La Roche-sur-Yon) określił ofiary komunistycznych armii na 94 mln osób (1)  – czyli czterokrotnie więcej niż przyniósł nazizm.

Domagamy się również zwrotu zagrabionych dzieł sztuki i kultury z terenów I i II RP od roku 1772, które w nielegalny sposób są eksponowane w licznych muzeach na terenie Rosji. Uważamy, że działania Armii Czerwonej i ZSRR przyniosły bezpośrednio 30 mln ofiar – w tym blisko 2 mln mieszkańców II RP zostało bezpośrednio pokrzywdzonych poprzez wywózki na Syberię, mordy, zabójstwa, przesiedlenia, gwałty, itd. Taki „styl” rosyjskiego sąsiedztwa znamy z historii sprzed zaborów – również wywołanych przez system rządów w Rosji – tym razem carskie samodzierżawie. Zatem i tu warto sięgnąć do historii – nawet odległej.

Panie Putin!
Około 1620 roku wzniesiono w Warszawie na polecenie Zygmunta III Wazy tzw. „Kaplicę Moskiewską” (łac. Sacellum Moscovitarum). Celem tej budowli było upamiętnienie chwały oręża polskiego. Adam Jarzębski w 1643 pisał, cyt. „Niedaleko kościoła św. Krzyża iest Kaplica Moskiewska, w niéy na marmurowéy tablicy, wyryte są złotymi literami zwycięstwa nasze, w tenczas, gdy poymany Car Moskiewski z bracią swemi, stawieni byli przed Seymem w Warszawie. Posłano ich potem do Gostynia, gdzie pomarli. Pochowano ich w téy kaplicy, przyiechał potem Poseł Moskiewski, prosząc Maiestatu Królewskiego, o ciało ich, darował JMći Król Władysław, i z ceremoniami na stolice były odwiezione….”

„Kaplica Moskiewska” była pretekstem szeregu żądań wysuwanych przez kolejnych przedstawicieli dynastii Romanowów do władców Rzeczypospolitej w XVII i XVIII w.

Car Wasyl IV Szujski, przebywał w polskiej niewoli po swojej detronizacji 17 lipca 1610. W tym czasie carem Moskwy i Wszechrusi był polski królewicz Władysław IV Waza. Mimo to, Kaplica Moskiewska i inne przedmioty, dokumentujące pobyt w Rzeczypospolitej cara Wasyla IV Szujskiego i jego rodziny stanowiły „sól w oku” późniejszych władców dynastii Romanowów. W czasach cara Michała I Romanowa strona moskiewska podjęła negocjacje w celu odzyskania zwłok cara Wasyla IV Szujskiego i jego rodziny. Po pokoju w Polanowie ciała cara, jego brata i księżnej Jekateriny wydano Rosji w 1635. W 1647 od cara Aleksego I Romanowa wpłynęła prośba strony moskiewskiej, aby zburzyć „Kaplicę Moskiewską” – wówczas jedyną prawosławną kaplicę grobową w Warszawie, lecz król Władysław IV odmówił. Kolejne żądania dotyczyły opisów polskiego tryumfu. Ktokolwiek opisywał hołd cara Szujskiego w Sejmie I Rzeczypospolitej mógł się spodziewać, że poseł moskiewski zażąda spalenia dzieła i głowy piszącego, jako zadośćuczynienie zniewagi carskiego majestatu. W 1678 za panowania króla Jana III Sobieskiego wpłynęła prośba cara Fiodora Romanowa o wydanie dwóch obrazów Tomasza Dolabelli z Zamku Królewskiego przedstawiających hołd cara Wasyla Szujskiego. Prośbom tym uległ król August II Mocny i obrazy (które uważa się dziś za zaginione), przekazał carowi Piotrowi I. W okresie między latami około 1764-1768, z polecenia posła rosyjskiego Nikołaja Repnina wydobyto i zniszczono zachowaną tablicę lub tablice z czasów króla Zygmunta III Wazy.

Tylko wywołanie przez III Rzeszę i ZSRR ostatniej wojny światowej zniweczyło plan odbudowania tzw. „Kaplicy Moskiewskiej” sformułowany w 1939 roku. Dziś w myśl prawdy historycznej do projektu odbudowy tego zabytku zapewne należy powrócić.

Panie Putin!
Wiemy również z historii, że aby zrozumieć rosyjskie myślenie o Ukrainie trzeba wrócić do tzw. „ugody perejasławskiej” – umowy zawartej 18 stycznia 1654 r. w Perejasławiu pomiędzy Hetmanatem i Bohdanem Chmielnickim a Wasylem Buturlinem, występującym jako pełnomocnik cara Rosji Aleksego I, na mocy której Ukraina została poddana władzy cara Rosji. Od tego czasu Rosjanie uważają, że terytorium ukraińskie w zasadzie jest rosyjskie. Rzeczpospolita Obojga Narodów próbowała przeciwdziałać zajęciu terenów kozackich przez unię w Hadziaczu, której postanowienia niestety zostały storpedowane przez rosyjską agenturę.

Rosyjskie zapędy terytorialne można było odpierać do XVII wieku, gdy przeciwnikiem rosyjskich agresorów była wielonarodowa Rzeczpospolita Obojga Narodów. 16 września 1658 roku w Hadziaczu została zawarta umowa między Rzeczypospolitą Obojga Narodów a Kozackim Wojskiem Zaporoskim, reprezentowanym przez hetmana kozackiego Iwana Wyhowskiego. Przewidywała przekształcenie Rzeczypospolitej Obojga Narodów w unię trzech równorzędnych podmiotów prawnych (państw): Korony, Wielkiego Księstwa Litewskiego i Księstwa Ruskiego utworzonego z województw kijowskiego, bracławskiego i czernihowskiego (wcześniej stanowiących od unii lubelskiej (1569) część Korony). Konsekwencją unii było traktatowe ustanowienie odrębnych urzędów dla Rusi (stworzono funkcje marszałka ruskiego, obok marszałka koronnego i litewskiego, hetmana ruskiego, kanclerza ruskiego i inne stanowiska analogiczne do istniejących w pozostałych dwóch członach federacji), dopuszczenie posłów ruskich do sejmu, a biskupów prawosławnych do senatu. Państwo to miało posiadać własne wojsko, własny skarb, własne ministerstwa i urzędy, pod zwierzchnictwem hetmana z własnego wyboru. Szlachta wszystkich trzech państw miała wybierać wspólnie króla i wysyłać posłów na sejm walny. Postanowienia unii obejmowały również przyjęcie do etatowego rejestru kozackiego 30 tysięcy Kozaków.

„Unia hadziacka” stanowiła prawnomiędzynarodowe przekreślenie „ugody perejasławskiej” wspomnianej wyżej, na mocy której Ukraina została poddana jurysdykcji Rosji. Unię hadziacką zatwierdził Sejm Rzeczypospolitej i zaprzysiągł (ratyfikował) król Jan II Kazimierz Waza. W konsekwencji unii wojsko kozackie przeszło na stronę Rzeczypospolitej i 8 lipca 1659 roku pokonało pod buławą Iwana Wyhowskiego próbującą interweniować zbrojnie na Ukrainie Naddnieprzańskiej armię moskiewską w bitwie pod Konotopem. Przeciwdziałanie Rosji (doprowadzenie do buntu miejscowego chłopstwa ruskiego tzw. czerni, w którym zginął Jerzy Niemirycz (kanclerz ruski) i został obalony hetmanat Iwana Wyhowskiego na rzecz marionetkowego Jerzego Chmielnickiego sprawiło, że „unia hadziacka” ostatecznie nie weszła w pełni w życie. Zresztą politykę miejscowych buntów Rosja stosuje nawet dziś w okolicach Doniecka i Ługańska.

Tylko półtora wieku później Rzeczpospolita Obojga Narodów przestała ostatecznie istnieć. Zrealizowanie w pełni „unii hadziackiej” mogło zatrzymać proces szybkiego osłabienia kraju, ale przede wszystkim odwrócić bieg historii. Bowiem współpraca mieszkańców dzisiejszej Polski, Litwy, Białorusi, Ukrainy, Estonii i Łotwy gwarantowała nam bezpieczeństwo przed zapędami terytorialnymi Pańskiego kraju.

Panie Putin!
Bardziej sakralnym pomnikiem rosyjskiego panowania w Warszawie było wzniesienie w XIX w. około 20 cerkwi prawosławnych. Ta wielka ich ilość, zupełnie nie proporcjonalna do wyznawców prawosławia w Warszawie, miała podkreślać rosyjskość stolicy Polski. Największą z nich był sobór św. Aleksandra Newskiego wzniesiony na Placu Saskim w 1912r. Sobór posiadał oddzielną dzwonnicę wysokości 70 m., która była wtedy jedną z najwyższych budowli Warszawy (ustępowała tylko 75 metrowym wieżom kościoła pw. św. Floriana na Pradze).

Wszystkie obce pomniki zostały po 1918 r. zburzone. Z ok. dwudziestu warszawskich cerkwi zostawiono tylko dwie! (tę przy Dworcu Wileńskim i na cmentarzu prawosławnym). Resztę wyburzono, jako symbole znienawidzonych zaborców. Najwięcej problemów było z rozebraniem Soboru Aleksandryjskiego. Trzeba było do tego użyć aż ok. 15 tysięcy kontrolowanych wybuchów. Demontowano go 2 lata (1924-26). Pomimo, że była to jeszcze prawie nowa cerkiew, nikt się nie zastanawiał, czy ją zachować. Były to siłą narzucone Warszawie obce elementy rusyfikacji i jako takie musiały zniknąć!

Niedługo ostatecznie zlikwidujemy „pamiątki” po Armii Czerwonej i stanowisko Pańskiej administracji w tej sprawie jest dla nas bez znaczenia.

Panie Putin!
Dziś nasze ościenne państwa mają świadomość, że trwała współpraca tzw. „Międzymorza” może stanowić podstawę dla bezpieczeństwa dla wszystkich krajów b. Bloku Wschodniego, w których stacjonowała Armia Czerwona. Warto dodać, że Wojsko Polskie operując we współpracy z armią Ukraińskiej Armii Ludowej Symona Petluty było w stanie w 1920 roku odeprzeć agresję. Stąd po 1918 roku niemiecka Abwehra i radzieckie służby wojskowe szkoliły liderów OUN/UPA.

Obce nam służby specjalne miały interes w osłabianiu konfliktem etnicznym odradzającego się Państwa Polskiego. Podobnie do rozgrywania Kozaków w XVII wieku przeciwko zrealizowaniu w pełni postanowień „unii hadziackiej”. Za „pożywkę” służył traktat pokojowy z 9 lutego 1918, który zawarły państwa centralne (m.in. Niemcy, Austro – Węgry) z proklamowaną w 1917 roku Ukraińską Republiką Ludową. Na podstawie traktatu Niemcy i Austro-Węgry odstępowały Ukraińskiej Republice Ludowej Chełmszczyznę z miastem Chełmem i część Podlasia. W tajnej klauzuli tego dokumentu Austro-Węgry zobowiązywały się do wyodrębnienia Galicji Wschodniej wraz ze Lwowem i Przemyślem jako osobnego (autonomicznego) kraju koronnego monarchii. Traktat ten oznaczał uznanie państwa ukraińskiego przez państwa centralne. Wywołał on jednak wzburzenie wśród polskiej opinii publicznej, gdyż odstępował on URL ziemie, do których (ze względów historycznych i etnicznych) pretensje rościli sobie Polacy. Jednak delegacja Królestwa Polskiego do rokowań nie została dopuszczona. 3 marca 1918 roku Cesarstwo Niemieckie, Austro-Węgry i ich sojusznicy zawarły z sowiecką Rosją „traktat brzeski”, w którym Rosja uznała, że wymienione w traktacie nowo powstałe państwa na dotychczasowym terytorium Imperium Rosyjskiego nie są związane żadnymi obowiązkami wobec niej. W kwestii ukraińskiej Rosja zobowiązała się do bezzwłocznego zawarcia pokoju z URL, wycofania z terytorium URL wojsk rosyjskich i bolszewickich oraz zaprzestania działań przeciwko organom władzy URL. W trakcie rokowań pokojowych na terytorium URL wkroczyły wojska niemieckie.

W 1920 roku Wojsko Polskie oraz wojsko URL odparło wspólnie agresję Armii Czerwonej o czym wspomniałem wyżej. Warto przypomnieć postawę gen. URL Marko Bezruczki, który obronił Zamość przed bolszewikami.  Temu wybitnemu antykomuniście również należy się w mieście, którego bohatersko bronił pomnik. Do jego powstania również się przyczynimy.

Panie Putin!
Nestor polskiego obozu narodowego Roman Dmowski w „Naszym Patriotyźmie” (1893) pisał, że „(…) Rząd rosyjski rozmaitymi czasy rozmaicie usprawiedliwiał swoje gwałty na Polsce. Dowodząc, że ziemie litewskie i ruskie stanowią odwieczną jedność z moskiewskim rdzeniem państwa carów, dziką działalność swą w tych ziemiach nazywał wyzwalaniem swego ludu z pod jarzma polskiego. (…) Wieszanie i masowe wysyłanie na Sybir najlepszych sił społeczeństwa polskiego nazywało się uzdrawianiem narodu z chorobliwych marzeń, gwałty na unitach – przyjmowaniem na łono swego kościoła braci, których niegdyś przemoce oderwano i którzy teraz dobrowolnie powracają. Do ostatnich jeszcze czasów słyszeliśmy, że rząd rosyjski nic nie ma przeciw pomyślnemu rozwojowi narodowości polskiej, że chodzi mu tylko o zachowanie w całości granic państwa, o wytępienie dążności separacyjnych”. Marszałek Józef Piłsudski w styczniu 1920 roku zainicjował tzw. „operację dyneburską”, która przyniosła Łotwie niepodległość i dobre stosunki międzypaństwowe nawet w XXI wieku. Warto dodać, że w Dyneburgu (łot. Daugavpils) do dziś Polacy stanowią blisko 15 proc. mniejszość, która ma dobre kontakty z władzami łotewskimi. W Dyneburgu znajduje się też od 1928 r. cmentarz 237 żołnierzy polskich poległych podczas walk z bolszewikami.

Panie Putin!
Uważamy, że Rosja powinna ponieść pełną odpowiedzialność w ramach zadośćuczynienia za niewinne ofiary. Próba zacierania faktów, np. skali ludobójstwa dokonanego na Polakach w Katyniu na polecenie władz ZSRR z sytuacją jeńców sowieckich z lat 1919-21 są komiczne.  Ówczesny brytyjski dyplomata Edgar Vincent, 1. wicehrabia D’Abernon, oceniał, cyt. „Wziąłem sobie za zadanie przekonać się naocznie, w jakich warunkach żyją jeńcy rosyjscy i, z tego, co widziałem, mogę powiedzieć, że traktowanie jeńców jest najzupełniej zadowalające. Nie dostrzegłem żadnego śladu znęcania się nad bezbronnymi. Jeńcy uważani są przez Polaków raczej za nieszczęśliwe ofiary, niż za znienawidzonych wrogów. Widziałem, że są zdrowo i dobrze karmieni, a większość z nich robi wrażenie uszczęśliwionych z tego, że oto żyją sobie bezpiecznie i daleko od frontu” (2).

W kontrze do działań ministra kultury Rosji Władimira Miedinskiego  – w sposób jawnie antypolski imputującemu Polakom jakiekolwiek dla nas „zasługi” Armii Czerwonej – polskie środowiska patriotyczne zamierzają zainicjować upamiętnienie tych żołnierzy, którzy w rzeczywisty sposób walczyli o wolność i demokację przeciwko czerwonemu nazizmowi, np. żołnierzy Rosyjskiej Ludowej Armii Ochotniczej (Russkaja Narodnaja Dobrowolczeskaja Armia, RNDA). Zatem zamierzamy wystawić na miejscu obelisku sławiacego zbrodniczą Armię Czerwoną w warszawskim Parku Skaryszewskim wystawić „Pomnik Braci”,  generałów: Stanisława Bułak-Bałachowicza oraz Józefa Bułak-Bałachowicza.  Ci bohaterowie walki z totalitaryzmem doskonale odczytywali zamiary sowieckiej Rosji wychowanej na carskim imperializmie.

Generał Stanisław Bułak-Bałachowicz czuł się Polakiem: matka była Polką, on sam czytał za młodu Sienkiewicza, był katolikiem, w wolnej Polsce manifestował swoją polskość. Natomiast jego brat, Józef wyznawał prawosławie i uważał się za Białorusina. Po zakończeniu wygranej przez nas wojny polsko-rosyjskiej, w trakcie negocjowania układów, Rosjanie żądali wydania im 15 „bandytów” walczących po naszej stronie, w tym Borysa Sawinkowa, Semena Petlury i Stanisława Bułak-Bałachowicza. Dawali za nich 10 mln. Rubli w złocie. Wcześniej, tylko za Bałachowicza, oferowano 3 mln. rubli, a za każdego bałachowca 50.000 rubli carskich. Marszałek Piłsudski odrzucał te żądania traktując je jako handel żywym towarem.

Pierwsza rosyjska jednostka wspierająca Polaków w walce ze wspólnym sowieckim wrogiem (Oficerska Pińska Drużyna) walczyła już na początku wojny 1919-1921 i odznaczyła się w trakcie walk zimowo-wiosennych 1919 r., co zostało odnotowane w prasowych komunikatach wojennych Sztabu Generalnego z 19 lutego i 7 marca 1919 r. W sierpniu 1920 r. po naszej stronie walczyła z bolszewikami Samodzielna Brygada Kozaków Dońskich dowodzona przez esauła Aleksandra Salnikowa (w składzie polskiej 3. Armii gen. ppor. Zygmunta Zielińskiego). Druga brygada esauła Aleksandra Jakowlewa walczyła od połowy sierpnia, a więc w decydującym momencie wojny w składzie 6. Armii na południowym odcinku frontu, bardzo ważnym, bo trzymającym Lwów i absorbującym oddziały Armii Czerwonej mające wspomóc armię Tuchaczewskiego w zdobywaniu Warszawy. Liczymy, że z naszej inicjatywy zostanie odnowiony cmentarz prawosławny z pochowanymi poległymi żołnierzami rosyjskimi w miejscowości Perespa w województwie lubelskim, gdzie 5 wrzesnia 1920 r. doszło do bitwy z wycofującymi się na wschód oddziałami sowieckimi. W bitwie pod Perespą wyróżniły się oddziały esauła Aleksandra Salnikowa.

Dla przejrzystości – z uwagi na totalitarne wzorce w nauczaniu historii w Rosji – chcemy przypomnieć sylwetki dwóch bohaterów walki z komunizmem, których chcemy uhonorować „Pomnikiem Braci” w warszawskim Parku Skaryszewskim. Liczymy, że w budowie tego pomnika otrzymamy wsparcie ze strony tych państw, o wolność których od czerwonego totalitaryzmu walczyli!

Generał Stanisław Bułak-Bałachowicz /błr.: Stanisłaŭ Bułak-Bałachovič, ros. Станислав Никодимович Булак-Балахович; ur. 10 lutego 1883 r. w Mejsztach w powiecie nowoaleksandrowskim (powiat brasławski/ w 1914 r. został zmobilizowany do armii rosyjskiej i wcielony do 2 Lejb-Ułańskiego Kurlandzkiego Pułku. Wkrótce odznaczył się w walkach koło Sochaczewa i Kowna. W 1915 r. został awansowany na stopień oficerski i trafił do oddziału podpułkownika Leonida Punina, gdzie został dowódcą szwadronu. Wojnę skończył jako rotmistrz sztabowy odznaczony trzema Krzyżami Św. Jerzego, orderami Św. Stanisława, Św. Anny, Św. Włodzimierza. Po rewolucji w Rosji przez krótki czas był w armii bolszewików, po czym wraz ze swoim 1 pułkiem łuskim przedarł się spod Pskowa do Estonii, gdzie walczył w różnych formacjach „białych” (Wojna estońsko-bolszewicka), między innymi w armii gen. Judenicza. Szczególnie odznaczył się dowodząc korpusem, który zdobył na bolszewikach Gdow, a następnie razem z wojskami estońskimi gen. Laidonera miasto Psków za co w 1919 r. został awansowany na stopień generała majora.

Po zawarciu estońsko-sowieckiego traktatu pokojowego w marcu 1920 r. przeszedł z Estonii śmiałym rajdem przez pozycje bolszewików na stronę polską na czele oddziału ok. 800 ludzi (Rosjan, Białorusinów, Litwinów, Łotyszów, Estończyków i Polaków) pod Dyneburgiem. Po reorganizacji w Brześciu nad Bugiem w kwietniu 1920 r. jego grupa została podporządkowana dowódcy 3 Armii gen. Edwarda Śmigłego-Rydza. Oddział gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza brał od czerwca 1920 r. udział w walkach na froncie polsko-bolszewickim na obszarze Polesia. W trakcie walk był zasilany wziętymi do niewoli czerwonoarmistami oraz dezerterami dzięki czemu pomimo strat zwiększył swą liczebność do ok. 1800 żołnierzy piechoty i 800 kawalerzystów. Po odwrocie wojsk polskich, od 15 sierpnia 1920 r. „bałachowcy” wzięli udział w kontrofensywie znad Wieprza oraz w Bitwie Warszawskiej. Przemieszczając się w kierunku Włodawy gdzie  osiągnęli swój największy sukces militarny zdobywając Pińsk 26 września, gdzie wzięli do niewoli 2400 bolszewickich jeńców włączając w to sztab 4 armii.

Rozkazem Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego z 28 września 1920 wojska gen. Bułak-Bałachowicza zostały określone jako Ochotnicza Sprzymierzona Armia, uzyskując status odrębnej sojuszniczej armii. Generał nazwał ją Rosyjską Ludową Armią Ochotniczą (Russkaja Narodnaja Dobrowolczeskaja Armia, RNDA), która osiągnęła liczbę ok. 20 tys. żołnierzy. Mimo zawarcia rozejmu między Polską a stroną sowiecką w Rydze 12 października 1920 r., armia gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza od 5 listopada 1920 r. podjęła samodzielne działania bojowe na obszarze Białorusi zajętym przez bolszewików, zdobywając 10 listopada Mozyrz. W Mozyrzu gen. Bułak-Bałachowicz ogłosił niepodległość Białorusi i powołał rząd Republiki Białoruskiej. Po wojnie polsko-bolszewickiej, gen. Bałachowicz osiadł w Warszawie, prowadząc działalność polityczną. W czasie kampanii wrześniowej 1939 r. dowodził zorganizowanym przez siebie oddziałem ochotniczym. Oddział ten walczył w obronie Warszawy. Zginął podczas próby aresztowania przez Gestapo 10 maja 1940 r. na ul. Paryskiej na Saskiej Kępie w Warszawie.

Generał Józef Bułak-Bałachowicz /błr.: Jazep Bułak-Bałachovič, ros. Иосиф Никодимович Булак-Балахович; ur. 4 września 1894 r. w Stokopijewie koło Mejsztów w powiecie nowoaleksandrowskim (powiat brasławski/ w kwietniu 1916 r. został zmobilizowany do armii rosyjskiej i wcielony do 7 Rewelskiego Pułku Piechoty. W maju trafił do oddziału podpułkownika Leonida Punina, gdzie od roku służył już jego brat Stanisław. W 1917 awansowany z porucznika na podrotmistrza. W październiku wystąpił z wojska rosyjskiego, przechodząc do oddziałów polskich – został oddelegowany przez gen. Jacynę do Pskowa w celu rekrutacji Polaków do I Korpusu gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. W listopadzie został przeniesiony do Piotrogrodu, nadal w ramach I Korpusu Polskiego. W grudniu jego oddział został rozbrojony przez bolszewików. Od maja 1918 roku należał do 1 pułku łuskiego (wiernego bolszewikom) pod dowództwem brata Stanisława, wraz z którym walczył w różnych formacjach „białych” (Wojna estońsko-bolszewicka) – między innymi w armii gen. Judenicza, w której został mianowany podpułkownikiem, a następnie pułkownikiem.

Po zawarciu estońsko-sowieckiego traktatu pokojowego w marcu 1920 r. przeszedł z Armii Estońskiej na stronę polską, do wielonarodowościowego oddziału swojego brata, który po reorganizacji w Brześciu nad Bugiem w kwietniu 1920 r. został podporządkowany dowódcy 3 Armii gen. Edwarda Śmigłego-Rydza. Latem 1920 roku pod nieobecność starszego brata Stanisława, który jeździł do Warszawy na rozmowy polityczne, Józef dowodził oddziałem i przeprowadził znakomite wypady na tyły wojsk bolszewickich na Polesiu – pod Owruczem i Walednikami. W trakcie walk oddział był zasilany wziętymi do niewoli czerwonoarmistami oraz dezerterami, dzięki czemu pomimo strat zwiększył swą liczebność do ok. 1800 żołnierzy piechoty i 800 kawalerzystów.

Rozkazem Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego z 28 września 1920 wojska gen. Bułak-Bałachowicza zostały określone jako Ochotnicza Sprzymierzona Armia, uzyskując status odrębnej sojuszniczej armii. Generał nazwał ją Rosyjską Ludową Armią Ochotniczą (Russkaja Narodnaja Dobrowolczeskaja Armia, RNDA), która osiągnęła liczbę ok. 20 tys. żołnierzy. Mimo zawarcia rozejmu między Polską a stroną sowiecką w Rydze 12 października 1920 r., armia gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza od 5 listopada 1920 r. podjęła samodzielne działania bojowe na obszarze Białorusi zajętym przez bolszewików, zdobywając 10 listopada Mozyrz.

12 listopada 1920 w Mozyrzu jego starszy brat Stanisław ogłosił niepodległość Białorusi, mianując się głównodowodzącym białoruskiej armii narodowej, zaś Józefa Bułak-Bałachowicza mianował dowódcą armii ochotniczej. 16 listopada powołano rząd Białoruskiej Republiki Ludowej.

Po wojnie polsko-bolszewickiej rząd polski, za zasługi w walce z Armią Czerwoną, nadał bałachowcom obywatelstwo polskie, a także zapewnił możliwość zamieszkania i zatrudnienia na terenie Polski. Józef Bułak-Bałachowicz został mianowany generałem brygady. W maju 1921 przybył do Białowieży wraz z bratem i blisko 200-osobową grupą podwładnych. Został zamordowany 11 czerwca 1923 – prawdopodobnie zamach przygotowany przez bolszewicką policję polityczną. W miejscu śmierci  gen. Józefa Bałachowicza przy drodze ustawiono krzyż. Mordercę złapano i osądzono w 1927 roku – był nim Aleksander Bajko (zwany Szumarskim), który działał na polecenie miejscowej komórki Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi. W czasie przesłuchania wydał on swoich wspólników: Stanisława Arciszewskiego, Aleksandra Bartosiaka, Michała Leszczuka. Aleksander Bajko otrzymał karę śmierci, złagodzona na karę dożywocia, którą odbywał w Berezie Kartuskiej jako więzień kryminalny. Po zajęciu Polski przez sowietów w 1939 roku wyszedł na wolność jako prześladowany ze względów politycznych. Ciekawostką jest fakt, że syn Józefa – Zdzisław był żołnierzem nowogródzkiej AK o pseudonimie „Zdrój”. Zmarł od ran poniesionych w walce z Niemcami w 1944 roku w czasie wyzwalania Wilna w operacji „Ostra Brama”.

Panie Putin!
Jest faktem, że w krajach zakorzenionych w religiach chrześcijańskich status grobu człowieka jest czymś istotnym, ważnym … a mogiła ludzka jest w zasadzie jednym z ważnych elementów cywilizacyjnych łączących nas z Zachodem. Uszkodzenie pomnika nagrobnego w Polsce jest – niezależnie od sympatii politycznych – traktowane jako czyn wysoce naganny, a wręcz obrzydliwy i dotknięty społecznym ostracyzmem.

Tak się jednak składa, że to Rosja nie szanuje cmentarzy, a w czasach ZSRR na wielu wybudowano drogi lub nawet zrównano je całkowicie z ziemią. Miliony Polaków wywiezionych na Syberię nie miało nawet żadnej mogiły. Podkreślamy, że mogiły wojenne są na naszym terytorium całkowicie bezpieczne i otoczone właściwą opieką. Warto wspomnieć, że mogiły żołnierzy wojsk III Rzeszy – sojuszników ZSRR w latach 1939-41 – są w Polsce równie bezpieczne – m.in. cmentarz w Siemianowicach Śląskich, gdzie pochowano szczątki ponad 20 tys. Niemców z grobów na terenie województw śląskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i łódzkiego.

Panie Putin!
Przypominamy Rosji, że:

  • 23 sierpnia 1939 roku ZSRR stała się sojusznikiem III Rzeszy. Pakt Stalin – Hitler stanowił, że kraje bałtyckie: (Estonia, Łotwa) i Finlandia staną się strefą wpływów i przyszłym terytorium ZSRR, a północna granica Litwy (z Łotwą) stanowić ma granicę pomiędzy strefami interesów Niemiec i ZSRR. Na obszarach należących do państwa polskiego strefy interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Strona radziecka podkreśla swoje zainteresowanie Besarabią.
  • 17 września 1939 roku ZSRR złamała zawarty z II RP pakt o nieagresji z 1932 roku. Ponadto ambasador niemiecki w Moskwie Friedrich-Werner von der Schulenburg 16 września o godz. 18 przybył do siedziby Waczesława Mołotowa, by domagać się, zgodnie z instrukcją Ribbentropa, natychmiastowego uderzenia na Polskę. Była to jego kolejna od wybuchu wojny interwencja w tej sprawie. Schulenburg meldował: „Mołotow oświadczył, że wystąpienie zbrojne Związku Sowieckiego nastąpi zaraz, być może nawet jutro (…) Stalin przyjął mnie o drugiej w nocy w obecności Mołotowa i Woroszyłowa i oświadczył, że Armia Czerwona przekroczy dziś rano o godzinie szóstej granicę sowiecką na całej długości od Połocka do Kamieńca Podolskiego. Dla uniknięcia nieporozumień prosił usilnie, aby lotnictwo niemieckie od dzisiaj nie przekraczało na wschód linii Białystok-Brześć-Lwów. Samoloty sowieckie rozpoczną już dzisiaj bombardowanie terenów na wschód od Lwowa” (3) .
  • Rosja i Niemcy zawarły traktat o granicach i przyjaźni tj. sojusz III Rzesza – ZSRR w dniu 28 września 1939 po kapitulacji Warszawy, u schyłku działań wojennych w konsekwencji agresji III Rzeszy i ZSRR na Polskę. Nazywany także II paktem Ribbentrop – Mołotow, ponieważ został podpisany przez te same osoby co pakt pierwszy (Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow) oraz miał taki sam charakter stanowiąc jego bezpośrednią kontynuację. Jedynie mała treść ustaleń tego traktatu została podana do wiadomości publicznej; większość tekstu (trzy tajne protokoły) została utajniona. Uporządkowane zostały kwestie terytorialne między agresorami: województwo lubelskie oraz wschodnia część województwa warszawskiego – terytoria, które według ustaleń paktu Ribbentrop-Mołotow (Hitler – Stalin) miały się znaleźć w sowieckiej sferze wpływów zostały przeniesione do strefy niemieckiej, zaś by zrekompensować ZSRR ten ubytek, tajny protokół do traktatu przekazywał Litwę do strefy wpływów sowieckich. Po ultimatum ZSRR z czerwca 1940 i okupacji Litwy przez Armię Czerwoną została ona anektowana przez ZSRR jako Litewska SRR, wraz z Łotwą i Estonią. Na żądanie Stalina Hitler musiał zrezygnować z koncepcji powołania szczątkowego państwa polskiego na okupowanych terytoriach, a strony wbrew prawu międzynarodowemu (konwencja haska IV z 1907 r.) dokonały wytyczenia granicy niemiecko-sowieckiej na okupowanym wojskowo terytorium Polski. Kolejny tajny protokół odnosił się do kwestii polskiej i głosił, że obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy i informować się wzajemnie w odniesieniu do odpowiednich środków w tym celu. Stało się to podstawą do wzajemnej współpracy między służbami specjalnymi obu krajów, która przybrała na przełomie 1939 i 1940 formułę czterech wspólnych konferencji Gestapo-NKWD.

Jednak tzw. radziecka „wojna ojczyźniana” rozpoczyna się kłótnią w rodzinie totalitaryzmów i złamaniem paktu Hitler – Stalin z sierpnia 1939 roku. Mogiły krasnoarmiejców i żołnierzy Hitlera mają swoje miejsce w Ossowie czy Siemianowicach Śląskich. Nie ma żadnego moralnego powodu dla Polaków aby jednego okupanta odróżniać od drugiego – ani jeden, ani drugi nie niósł żadnego wyzwolenia poza eksterminacją elit, mordami, gwałtami na niewinnych. Wymaga podkreślenia fakt, że to Armia Czerwona uruchomiła ponownie zdobyty podobóz koncentracyjny KL Auschwitz-KL Eintrachthütte w Świętochłowicach Śląskich – z komunistycznym zbrodniarzem Salomonem Morelem na czele – wtrącając wówczas do niego setki żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego z terenu Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego – co dobitnie ilustruje dzisiejszy rosyjski fałsz. Komunizm nie miał bowiem narodowości a był internacjonalistyczny! Wbrew twierdzeniu Rosji nie istniała żadna „misja wyzwoleńcza Armii Czerwonej” – co jest jasne nie tylko wobec napaści Rosji na Polskę w 1920 roku i 1939 roku ale nawet z uwagi na wykluczenie ZSRR z Ligi Narodów w 1939 roku za agresję na Finlandię.

Panie Putin!
Federacja Rosyjska jest coraz częściej postrzegana – co jest jak najbardziej słuszne – jako największe zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa.

Obecna agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę również ma na celu podział tego państwa. Po uzyskaniu niepodległości Ukraina odziedziczyła po ZSRR ogromną liczbę głowic jądrowych (ponad 1600) i środki ich przenoszenia (pociski międzykontynentalne, bombowce dalekiego zasięgu), co mogłoby ją uczynić trzecim najpotężniejszym mocarstwem atomowym na świecie. 23 maja 1992 roku podpisała protokół lizboński, który czynił ją stroną rosyjsko-amerykańskiego układu „Strategic Arms Reduction Treaty” (START I) i zobowiązywał do przystąpienia w najkrótszym możliwym czasie do układu o nieproliferacji (NPT) już w charakterze państwa bez broni jądrowej. Po okresie zwłoki związanym głównie z oczekiwaniem przez Kijów obietnic wsparcia gospodarczego ze strony partnerów zagranicznych, Ukraina ratyfikowała układ START I 18 listopada 1993 roku, ale z 13 warunkami. 14 stycznia 1994 roku prezydenci Rosji, USA i Ukrainy podpisali w Moskwie trójstronne porozumienie o denuklearyzacji Ukrainy (zawierające m.in. żądane przez Kijów gwarancje bezpieczeństwa), po którym 3 lutego 1994 roku doszło do bezwarunkowej ratyfikacji przez Ukrainę układu START I. W zasadzie Ukraina wówczas popełniła błąd porównywalny do wiary w papierowe sojusze, które II RP zawarła z Wielką Brytanią czy Francją.

Rosyjska agentura na Ukrainie blokowała konieczne zmiany antagonizując przy tym Ukraińców z Polakami, np. poprzez uwypuklanie ludobójstwa Polaków na Wołyniu czy promowaniu spojrzenia Ukraińców na Polaków przez pryzmat księcia Jeremiego Wiśniowieckiego krwawo pacyfikującego powstanie Chmielnickiego. Podkreślam – jednym z elementów osłabienia Ukrainy jest zatem zaognienie kwestii ludobójstwa dokonanego na Polakach przez OUN/UPA na Wołyniu. Stąd bezczeszczenie pomników upamiętniających ofiary, atak na Konsulat Generalny RP w Łucku czy blokady dróg organizowane pod polskimi barwami na Ukrainie są elementem szerszej „operacji”. W Pana Federacji Rosyjskiej jednym z elementów szkolenia wojskowej kadry dowódczej jest znajomość „Sztuki wojny” Sun Tzu. Obecna Pańska „gra” jest oparta na efektywnym wykorzystaniu „zielonych ludzików”. Chiński myśliciel twierdził, że „(…) istnieje pięć rodzajów szpiegów: szpieg miejscowy, szpieg wewnętrzny, szpieg podwójny, szpieg martwy i szpieg żywy. Szpieg miejscowy jest zatrudniany spośród mieszkańców danego miejsca. Szpieg wewnętrzny wywodzi się z nieprzyjacielskich oficerów. Szpieg podwójny to przekupiony szpieg wroga. Szpieg martwy podaje przeciwnikowi nieprawdziwe informacje. Szpieg żywy wraca do swego pracodawcy, by przekazać mu informacje”. Wykorzystanie Pańskiej agentury w Donbasie czy Krymie w celu destabilizowania Ukrainy jest elementem szerszego planu politycznego. My z rosyjską agenturą sobie poradzimy – czego zyczymy również Ukrainie!

25 marca 1920 roku wybitny polski polityk i lider Polskiej Partii Socjalistycznej Ignacy Daszyński mówił, cyt. „W historii często czytamy, że nie raz i nie dwa lała się niepotrzebnie polska i ukraińska krew w walce ze sobą, a walka ta zniesławiła oba narody i doprowadziła do utraty niepodległości Polski i Ukrainy przed silniejszymi wrogami, którzy tylko czekali na nasze osłabienie, by narzucić nam jarzmo niewoli, ciężkie kajdany. Ale obecna Polska staje na drogę nowego porozumienia z Ukrainą i ja uroczyście oświadczam, że nie może być wolnej Polski bez wolnej Ukrainy i wolnej Ukrainy bez wolnej Polski”.

Pańska próba anschlussu Krymu i roszczenia terytorialne wobec sąsiadów są kalką metod imperialnej polityki Rosji znanej nam od setek lat. Niniejszy długi list – z uwagi na kłamliwe interpretowanie historii – staje się konieczny. Nie będziemy z Panem fetowali końca wojny radziecko – nazistowskiej. Jest czymś irracjonalnym, aby upamiętniać koniec wojny, którą Pański kraj wywołał wraz z Niemcami. System sowieckiej Rosji zabił ponad 30 milionów istnień – w sporej części waszych rodaków. Zatem będziemy pamiętali o tych Rosjanach, którzy oddali swoje życie w walce o demokrację z totalitaryzmami. Po prostu!

Adam Słomka

Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,
więzień polityczny PRL,
poseł na Sejm RP I,II,III kadencji

(1) Polskie wydanie (1. wydanie z 10 maja, 1999):  Stéphane Courtois, Nicolas Werth, Jean-Louis Panné, Andrzej Paczkowski, Karel Bartošek, Jean-Louis Margolin Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania ISBN 83-7180-326-5.
(2) Edgar Vincent D’Abernon: „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata – pod Warszawą 1920 r.”, PWN Warszawa 1990, ​ISBN 83-01-10255-1​.
(3) J. Łojek, Agresja 17 września 1939, s. 71.