Ten fragment pochodzi z Tiktoka mohamadalkadree (zobacz tutaj). Facet najpierw informuje, że już jest w Mińsku a potem rozpoczyna „wycieczkę”. „Turyści”, którzy wkrotce zmienią się w „uchodźców” palą w samiutkim środku lasu ognisko i narazie nie wygladają na zatroskanych, choć oczywiście nie można wykluczyć, że jeśli zawrócą ich polscy strażnicy, chłodne noce popsują im humor.

Dostaliśmy też w niedziele zdjęcia kolejnych osób o „nieslawianskoj wniesznosti” jak to się pisze na Białorusi, przygotowujących się do szturmowania Polskiej granicy przez las – od widzów z Grodna.

Zaniepokojony czytelnik z Mińska pisał wczoraj: ze zauważyć można masę „turystów”, miedzy nimi kobiet z małymi dziećmi, nawet niemowlętami. Jego zdaniem turystów jest w mieście „wiele tysięcy”, są wszędzie, rozkupują ciepłe rzeczy w ГУМ-ie i ЦУМ-ie, pełne ich są galerie handlowe, miasto (zwiedzają, fotografują smartfonami, nie wyglądają na biednych i nieszczęsnych). Rozlokowani w hotelach i coraz częściej w wynajmowanych mieszkaniach po kilka-kilkanaście osób. U niego w klatce w bloku w centrum byli w 2 mieszkaniach wpierw Irańczycy, teraz Afgańczycy.

W Polsce zaś już nie interesujemy się niemal tym, co robi ze swoimi obywatelami a naszymi sąsiadami koszmarny satrapa zza ściany (choć codzień to tu to tam odbywa się na kolejnej ulicy „maski – show” i do kolejnych ludzi wpadają bandyci w mundurach, a czasem i bez) tylko naparzamy się
miedzy sobą. Zasadniczym zaś punktem dyskusji jest to czy w Polsce rządzi reżim już „hitlerowski” i ludobójczy, czy jeszcze tylko faszystowski, który rozpowszechnia „fake newsy” itd.

Fakty nie maja znaczenia. Liczy się tylko zręczny lub niezręczny przekaz, emocje i przynależność do plemienia…
Na miejscu Łukaszenki też bym kontynuowała tę operację….

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.