Dziś to tylko życzenie, ale mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy Putina i innych rosyjskich zbrodniarzy wojennych na ławie oskarżonych. Najlepszym miejscem dla tego procesu byłby Kijów.
Oglądam stare zdjęcia z procesu norymberskiego. Na ławie oskarżonych siedzą m.in.: Goering, Jodl, Frank, Ribbentrop. Na ich twarzach już nie ma buty i pogardy dla „podludzi”. Maluje się na nich strach, że mogą skończyć na stryczku. Już nie są panami świata. To świat ich wtedy osądzał. 185 zbrodniarzy. 26 dowódców wojskowych, 22 ministrów, 55 dowódców SS i policji, 42 przemysłowców. Wielu z nich skazano na śmierć. Innych na długoletnie więzienie. Goering sam wolał zażyć cyjanek by uniknąć – w jego mniemaniu – jeszcze gorszej hańby.
Mogę sobie wyobrazić proces Putina i jego pretorian. Ławrowa, Szojgu oraz wielu pomniejszych popleczników kremlowskiego reżimu. Ministrów, dowódców wojskowych, oligarchów, funkcjonariuszy propagandy jak np. Pieskow – rzecznik prasowy moskiewskiego dyktatora. Najlepiej w bohaterskim Kijowie, albo w którymś z miast zrównanych z ziemią. Chersoniu, Charkowie czy Żytomierzu. Na to zasługują i międzynarodowa społeczność powinna ich tam kiedyś zaprowadzić.
Niech w tym procesie oskarżycielami posiłkowymi i świadkami będą rodzinny zabitych przez rosyjskie bomby cywili. Krewni kobiety w ciąży, która wraz z dzieckiem zginęła w bombardowaniu. Rodzice i dziadkowie dzieci pogrzebanych pod gruzami domów. Niech oskarżają rodziny tych, którzy zginęli od kul czy bomb, uciekając z płonących miast. Niech przemówią lekarze próbujący uratować niewinnych ludzi poparzonych przez bomby fosforowe. Zabronione przez prawo międzynarodowe. Lista świadków będzie zapewne długa. Im dłużej będzie trwała wojna zapewne jeszcze dłuższa.
Proces- jak ten w Norymberdze – będzie może trwał latami. To jednak bez znaczenia, ważne by się kiedyś odbył. To się ofiarom tej wojny i ich rodzinom należy.
Mają prawo spojrzeć w oczy swym katom i zapytać – dlaczego to zrobiliście?
Mają prawo oczekiwać sprawiedliwego dla nich wyroku bo zbrodnie, których na Ukrainie się dopuścili nie mogą ujść im płazem. To jesteśmy im winni. I dobrze się stało, że już dokumentuje się zbrodnie rosyjskich agresorów. Będą – mam nadzieję – niedługo potrzebne. Kiedy Ukraina zwycięży.
Pierwotnie tekst opublikowano na stronie Belsat.eu
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz