Antysemityzm to postrzeganie Zydów takimi, jakimi są, miast takimi, jakimi chcą być postrzegani” – Waldemar Łysiak.

Kolejna afera z udziałem najmniej konformistycznego parlamentarzysty.

.

Muzyk-poseł najwidoczniej naruszył jakieś tabu, przynajmniej wedle ultralewicowych publicystów.

Najbardziej ohydna czerska kreatura Wojciech Czuchnowski posunął się nawet do tego, by określić wpis Pawła Kukiza dnem.

Zapomniał, biedaczek, że nawet gdyby faktycznie Kukiz sięgnął dna, to i tak to on pukałby w to dno od spodu. 😉

Na dodatek:

.

„Szara eminencja” Jonny Daniels:

Podkreślanie narodowości, a nie ideologicznych przekonań, ma na celu wywołać nienawiść rasową i rozgrzeszyć komunizm. Ten antysemicki tweet to nic innego jak jakiś niski polityk, który dociera do ludzi, próbując ponownie winić, za wszystko „Żydów”

 

Jonny Daniels @MrJonnyDaniels

 

Emphasizing nationality, not ideological beliefs, serves to instigate racial hatred and absolve communism. This anti-Semitic tweet is nothing more than some low level politician reaching out to the dregs of society by attempting to blame once again, everything “on the Jews”.

 

 

 

Michał Szułdrzyński

@MSzuldrzynski

 

Dokładnie o to chodzi. Wpis Kukiza podkreślając zydowskość sprawców sugeruje, że zabójcy Nila zabili nie dlatego, że byli złymi ludźmi, stalinowskimi zbrodniarzami, ale dlatego, że byli Żydami

 

Tymczasem izraelski dziennikarz Sever Plocker już dawno (21 grudnia 2006 r.) uznał takie argumenty za mało poważne.

W samej Rosji bardzo niewiele osób postawiono przed wymiarem sprawiedliwości za swoje zbrodnie w służbie NKWD i KGB. Rosyjski dyskurs publiczny dziś całkowicie ignoruje pytanie: „Jak mogło do tego dojść?” W przeciwieństwie do narodów wschodnioeuropejskich, Rosjanie nie rozliczyli się ze swoją stalinowską przeszłością.

. A my, Żydzi? Izraelski uczeń kończy liceum, nie słysząc nawet imienia „Genrih Jagoda”, największego żydowskiego mordercy XX wieku, zastępcy dowódcy GPU oraz założyciela i dowódcy NKWD. Jagoda rzetelnie wprowadził w życie postanowienia stalinowskiej kolektywizacji i jest odpowiedzialny za śmierć co najmniej 10 milionów ludzi. Jego żydowscy zastępcy ustanowili i zarządzali systemem gułagów. Po tym, jak Stalin nie patrzył już na niego przychylnie, Jagoda został zdegradowany i stracony, a w 1936 roku został zastąpiony przez Jeżowa, „krwiożerczego gnoma”.

. Jeżow nie był Żydem, ale został pobłogosławiony żydowską żoną. W swojej książce „Stalin: Sąd Czerwonej Gwiazdy”, żydowski historyk Sebag Montefiore pisze, że w najciemniejszym okresie terroru, kiedy komunistyczna maszyna do zabijania działała w pełnej sile, Stalin był otoczony pięknymi, młodymi Żydówkami.

Bliscy współpracownicy Stalina i lojaliści byli członkami Komitetu Centralnego i Biura Politycznego Lazara Kaganowicza. Montefiore charakteryzuje go jako „pierwszego stalinistę” i dodaje, że umierający z głodu na Ukrainie, niezrównana tragedia w historii ludzkości, oprócz nazistowskiego horroru i terroru Mao w Chinach, nie poruszyły Kaganowicza.

Wielu Żydów sprzedało swoją duszę diabłu rewolucji komunistycznej ma na rękach krew na wieki. Wymienimy jeszcze jedno: Leonida Reichmana, szefa specjalnego wydziału NKWD i głównego śledczego organizacji, który był wyjątkowo okrutnym sadystą.

Według opublikowanych statystyk w 1934 r. 38,5% osób zajmujących najwyższe stanowiska w sowieckich aparatach bezpieczeństwa było pochodzenia żydowskiego. Oni też byli oczywiście stopniowo eliminowani podczas następnych czystek. W fascynującym wykładzie na kongresie uniwersytetu w Tel Avivie w tym tygodniu dr Halfin opisał fale radzieckiego terroru jako „karnawał masowego mordu”, „fantazję czystek” i „mesjanizm zła”. Okazuje się, że także Żydzi, gdy urzeczeni są ideologią mesjańską, mogą stać się wielkimi mordercami, jednymi z największych znanych w historii współczesnej.

Żydzi aktywni w oficjalnych komunistycznych aparatach terroru (w Związku Radzieckim i zagranicą) i którzy czasami zarządzali nimi, nie robili tego, oczywiście, jako Żydzi, ale raczej jako staliniści, komuniści i „ludzie radzieccy”. Dlatego łatwo jest zignorować ich pochodzenie i „grać głupiego”: co mamy z nimi zrobić? Ale nie zapominajmy o nich. Mój własny pogląd jest inny. Uważam za niedopuszczalne, że dana osoba będzie uważana za członka narodu żydowskiego, kiedy robi wspaniałe rzeczy, ale nie jest uważana za część naszego ludu, kiedy robi zadziwiająco nikczemne rzeczy.

 Nawet jeśli zaprzeczyć, nie możemy uciec od żydowskości „naszych katów”, którzy służyli Czerwonemu Terrorowi z lojalnością i poświęceniem [od chwili] jego ustanowienia. W końcu inni zawsze będą nam przypominać o ich pochodzeniu.

(tekst oryginalny: https://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3342999,00.html)

Izrael, państwo żydowskie, jawnie opowiada się po stronie katów, jeśli tylko są z rodu żydowskiego.

Do historii przeszły słowa, jakich w odpowiedzi na żądanie ekstradycji komunistycznego oprawcy Salomona Morela udzieliło izraelskie Ministerstwo Sprawiedliwości:

Państwo Izrael podjęło decyzję, by Morel – obywatel Izraelski i osoba w podeszłym wieku, która przeżyła Holokaust – nie podlegała ekstradycji do Polski (…) nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełnienia poważnych przestępstw, nie mówiąc już o „ludobójstwie” czy „zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”. Jeśli już, to wydaje się nam, że Morel i jego rodzina byli ewidentnie ofiarami zbrodni ludobójstwa popełnionych przez hitlerowców i Polaków z nimi współpracujących.

Gal Levertov, prawnik, dyrektor Departamentu Spraw Międzynarodowych w Biurze Prokuratora Krajowego.

Morel to nie było zwyrodniałe, zapijaczone bydlę, które donosiło na Gestapo w zamian za butelkę wódki.

.

To był oprawca – funkcjonariusz państwowy, który w podległym obozie stworzył warunki gorsze, niż panujące w nim podczas okupacji.

.

Tymczasem niemieccy dowódcy obozu Zgoda w Świętochłowicach zostali powieszeni jako zbrodniarze.

.

Większy zbrodniarz Morel dożył w Izraelu swoich dni, pozostawiając rodzinę przekonaną o polskim antysemityzmie. Bo jakże inaczej wytłumaczyć „czepianie się” dziadusia Salomona?

.

Pora najwyższa, by świadomość tego, że Żydzi zdolni są do masowych morderstw, trafiła pod strzechy także w Izraelu.

.

My nie wypieramy się Dzierżyńskiego.

.

Generalnie wierzymy, że każdy człowiek, indywidualnie, zda kiedyś rachunek z tego, co zrobił.

.

To taka nasza katolicka wada.

.

Tymczasem Żydzi obwiniają cały Naród za czyny jednostek. Zdegenerowanych, pospolitych bandytów, jakich i w czasie pokoju można spotkać w każdym państwie.

.

Bo nad Polską i Polakami ciąży wina metafizyczna, jak to zgrabnie ujęła profesorzyca Barbara Engelkind (Kropka nad i, TVN24, 9 lutego 2011 r.).

.

Próba pokazania, że po stronie żydowskiej byli kaci, i to nie na skalę szmalcownika, ale, jak przypomniany przez Severa Plockera Gienrih Jagoda jeden z największych zbrodniarzy XX wieku, okrzykiwana jest mianem antysemityzmu.

Przypadek stalinowskiego kata Salomona Morela dowodzi zaś, że Izrael popadł w jakąś dziwną paranoję narodową. Morel, jako kat i oprawca, był komunistą i stalinowcem, ale jak przyjechał do Palestyny stał się prześladowanym Żydem.

Przepoczwarzył się nad Jordanem?

.

Coraz wyraźniej widać, że taki kurs nie jest już do utrzymania.

Jeśli Izrael poważnie myśli o sojuszach innych, niż z USA, musi zrewidować swoją wizję historii i dostosować ją do faktów, a nie do wyobrażenia o nich.

25.02 2019