O wiele za dużo tych negatywnych emocji, naprawdę zupełnie niepotrzebnie aż tyle. Mogło nas przecież na tych mistrzostwach nie być (tak jak Włochów i wielu innych świetnych drużyn) a jednak jesteśmy. Jeszcze jeden mecz przed nami i nawet jeśli zejdziemy z boiska pokonani, to jednak zakończymy te mistrzostwa jako ich uczestnicy, a nie obserwatorzy. Mamy wspaniałego strzelcę, który dał najlepszemu niemieckiemu klubowi zwycięstwo ligowe, najdroższemu klubowi w tamtym kraju i bodajże w Europie. Bądźmy z niego dumni, ja się naprawdę cieszę że Robert Lewandowski jednak dla nas gra, i nadstawia swoją prywatną karierę.

 Pamietam innych Polaków, którzy nie chcieli, i woleli do tego zagrać dla reprezentacji Niemiec. To był ich osobisty wybór, każdy jest odpowiedzialny za siebie i swoje decyzje. Pamiętam mecze, w których grali przeciwko Polsce. Robert gra dla nas i na pewno próbuje nam pokazać co potrafi. W meczu z Kolumbią był bardzo blisko, oddawał piękne strzały. Ale potrzebuje też wsparcia innych kolegów, sam nie da rady. Chłopcy przeżywają ciężkie chwile, i na pewno nie jest im to, co się dzieje obojętne. Pozbierajcie się. Całe życie przed wami. Konkursy są zawsze najtrudniejsze. Nie zawsze odzwierciedlają prawdę o faktycznych umiejętnościach. Trema i stres są na nich ogromne, i paraliżujące. Kto nie gra, ten nie wie. W życiu ważna jest postawa. A w piłce liczy sie skuteczność, i skuteczna gra zespołowa. Ale to jest sport. I naprawdę dobrze by było, gdyby wszyscy rozemocjonowani zdali sobie sprawę z tego że nasi piłkarze jedyne czego od nich potrzebują – to wsparcia i otuchy. Nawet jeśli przegrają. 

 Chłopcy, grajcie i wracajcie cało, i zdrowo, i uważajcie bardzo na siebie, bo ten gwizd na rosyjskim stadionie był dla mnie bardzo dziwnie, i nieprzyjemnie zastanawiający. Już nie mówię – wysoce niesportowy. Czyżby prawie cały stadion był za Kolumbią?!

Powodzenia, chłopaki jesteśmy z Wami! #polskagola

#worldcup2018 #pol #pilkanozna

Fot. Cyfrasport

 

Post Scriptum:

Tego, że Szwecja pokona faworyta w swojej grupie, czyli Meksyk, i wyczynowo awansuje dalej, zaś Korea Płd. dokona rzeczy niebywałej, eliminując największego pewniaka wszystkich Mundiali, i aktualnego jeszcze mistrza świata, czyli Niemcy, nie domyśliłby się chyba nikt. Ja takie założenie wprawdzie nieśmiało w jednym z komentarzy na facebooku wyraziłem – pod tym właśnie artykułem, ale mało w to, mimo wszystko, wierząc. A jednak! Duch walki o sport i awans był po stronie zwycięzców imponujący! Zaś Polacy pokazali nam w końcu, że i grać, i wygrywać potrafią, pokonując Japonię, w ładnym stylu, zaś żeby sprawiedliwości było nieco zadość – na trzecim miejscu, i także wykluczony z awansu do jednej ósmej finału znalazł się Senegal, którego bramka w meczu z Polską, według wielu analityków, nie powinna była być w ogóle uznana. Małe to pocieszenie, bo i tak wracamy do domu, ale jednak na otarcie łez i dla zachowania wizerunku to ostatnie zwycięstwo bardzo cieszy. Miejmy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej, i na kolejnych turniejach nasza drużyna pokaże na co ją faktycznie stać. Trzymajmy więc dalej kciuki! Polska gola i do przodu!