Długo trwały dyskusje skąd wziąć pieniądze, jaki miałby być nasz program i jak ewentualnie nazwalibyśmy nasz Teatr, który właśnie z przyjaciółmi chcemy założyć. Bo wszystko tu się nam wreszcie zgadza. Jesteśmy nikomu nieznanymi za to bardzo lubiącymi pieniądze miłośnikami Platformy, ale jako, że nasza ulubiona partia jest wśród niekumanego polskiego społeczeństwa trochę jakby skompromitowana to jesteśmy od teraz miłośnikami znacznie mniej skompromitowanej partii Nowoczesna. I mamy gdzieś świat, jak to mówią, wartości wyższych.

Sama nazwa Nowoczesna aż tak nam imponuje, że w nosie mamy czy ma ona i jaki program w myśl zasady pewnego polskiego aktora, który pytając ile kosztuje od razu wali nie czekając na odpowiedź dlaczego tak drogo. A skoro jesteśmy miłośnikami tej partii to mamy już z górki i łatwo. Na demonstracji KODu sobie postoimy, pokrzyczymy, a że jest tak bardzo tam ostatnio ich mało my będziemy na pewno bardzo widoczni i swoje osiągniemy. Bo skoro widoczni to zapewne zauważy nas tam Hania, Płezydent Warszawy i sypnie groszem na naszą, bardzo pronowoczesną działalność.

Podczas dyskusji padł pomysł abyśmy jako pierwsi zaczęli protestować w obronie tym razem tolerancji. Bo tej pieprzonej demokracji już ktoś tam bronił jak też pierwszych wśród najpierwszych sędziów również, nawet ktoś kiedyś bronił komorników. Ale nikt nigdy tolerancji. Więc my będziemy bronili za wszelką cenę tej, bardzo przecież europejskiej wartości. Choć Borys nie potrafił nam powiedzieć kto i kiedy i czy w ogóle na tolerancję kiedykolwiek ktoś nastawał my wiedzieliśmy i bez niego. PiS nastaje na tolerancję. A konkretnie Kaczyński, Macierewicz i Ziobro.

Nie tolerują ani chytrości w niej się dopatrując oszustwa, a przecież jak ktoś jest chytry to tylko dobrze, prawda? Ani nie tolerują manualnych umiejętności przygarniania w swoją stronę różnych rzeczy, a to również chyba dobrze, że ktoś umie sobie radzić, czyż nie? Oni nawet zaradności nie pochwalają nazywając zaraz takich aferzystami. To jak to tak? Jak żyć?

I jak tak sobie poprotestujemy na demonstracjach KODu, jak sobie odważnie później staniemy w obronie tolerancji to Hania w lot zrozumie, że kto jak kto ale my jej działalność będziemy tolerować. I sypnie groszem, który nie śmierdzi aż miło.

Mamy więc już za jednym zamachem i pieniądze i program teatru bo będziemy w nim krytykować polityków z pierwszych stron gazet. Jak zaczniemy od PiSowców to oni mogą nas zamknąć zanim cokolwiek zarobimy więc zaczniemy dla niepoznaki krytykować i parodiować polityków właśnie Platformy bo im i tak już nic nie zaszkodzi tak bardzo są śmieszni, a pierwszego na cel weźmiemy tego ich wiecie, tego śmiesznego jak mu tam, tego od grabi, Grabnika, nie on jakoś inaczej, Grasia, nie też nie to, Gracza, nie, kuźwa on żaden gracz. Ale chyba wiecie o jakiego rzecznika chodzi. O!! Grabca.

Otóż na spotkaniu naszego nowo wybranego Zarządu naszego nowo powołanego do życia Teatru w naszej już pierwszej sztuce my tego pana Grabka co zawsze broni tych co grabią w ramach sztuki nowoczesnej rozstrzelamy. Krew, to znaczy czerwona farba będzie się lała strumieniem, ten gość będzie płakał, rzęził, stękał i błagał ale my w ramach spektaklu nie będziemy dla niego mieli litości. Padną strzały, gość też. To wszystko naturalnie w ramach wolności sztuki bo kuźwa sztuka to świętość i nikt ani jej ani nam tu nie podskoczy.

Po rzeczniku przyjdzie pora na innego POsła, wszystko jedno jak się nazywa, i tak nie zapamiętam ale zawsze jak będę chciał znajdę go na liście kapusiów SB, którego w następnym programie zgwałcimy całym zespołem, a na który to spektakl, naturalnie z samego Izraela ściągniemy Hanię z mężem oraz jedną z tych pań ze świata polityki, która się najlepiej na sztuce zna, panią Wielką, nie, ona się nazywa inaczej, Wielkuś, …. o już sobie przypomniałem, Wielgus bo ta to na pewno aby to co wystawimy obejrzeć przyjdzie, zapewne nawet ze dwa razy za każdym razem kupując za cztery dychy bilet. Borys co prawda mówił, że ona tylko pokazuje partyjną legitymację u wejścia zamiast biletu ale my tam Borysowi jak zawsze, nie wierzymy.

Muzyka będzie jak w horrorze, na scenie będzie wszystko śmierdzieć niczym konto finansowe KODu, aktorów się ubierze w nagość całkowitą i się da im do ręki sztuczne penisy. Borys nie mówił, że to zabronione, a on się na prawie zna, że oho ho. I my tymi penisami, przy tej muzyce i wrzasku POsła go przelecimy. Ktoś gdzieś puści przy okazji pawia, ktoś bąka, ktoś się zasika, ktoś inny uda trupa Schetyny, będzie czad, że hej. Już sobie wyobrażam reakcję szczytującej publiczności. Będą owacje na stojąco, będą wywiady, będzie kasa. Siergiej chciał w tym tłumie popracować na swoje ale mu odradziliśmy bo przecież on by oskubał naszych, nasz elektorat, naszą kuźwa publikę. Jak go znamy i tak zresztą nas nie posłucha i w ten tłum pójdzie ale oficjalnie my nic nie wiemy.

Jak nas się tam zbierze rzeczywiście sporo to później dyskretnie Hani pomożemy jej ponownie dotrzeć na lotnisko aby jej Ziobro nie przyskrzynił, kasę policzymy i sami tak szybko jak się z tym Teatrem pojawiliśmy w tym tłumie znikniemy. A ci co za bilety płacili i będą czekać po spektaklu na autografy niech się walą.

Kasa jest, o przepraszam, chciałem powiedzieć sztuka jest dla nas ważna, nie człowiek.
A Teatr nazwiemy – Tolerancja Inaczej.