Pan Berkowicz – genialny strateg w cieniu, któremu rzekome „zapomnienie” dwóch milionów to tylko preludium potęgi – zasługuje na posadę w rządzie. Bo któż jak on posiada zdolność przekonania, że inni to głupcy, oraz bezczelność nieodzowną w polityce? „Nie wyniósł, a przez pomyłkę zabrał”, mówi. I oto się zacznie…

Śmiech to jego broń

Berkowicz „niechcący” i „przez pomyłkę” próbował wynieść, a nie ukraść, rzeczy. Moim zdaniem — jasny przykład, że ma wszystkie cechy, które powodują, że nadaje się do polityki. Uważa, że inni to idioci i że można powiedzieć dowolną brednię, a oni w nią uwierzą. To jedna z najważniejszych i najpowszechniejszych cech polityka.

Bezczelność – drugie imię kariery

Druga cecha to bezczelność: przekonanie o własnym niezbywalnym prawie do robienia czegoś, czego inni nie mają prawa. I tu pan Berkowicz też pokazał klasę — nazywając złodziejstwo „zapomnieniem”.

Od patelni i talerzy do wielkiej polityki

Grabi się zawsze do siebie. Nowa Nadzieja wspiera biznes, ale gdy przyjdzie co do czego — Berkowicz nie pogardził, gdy mu się cudza własność do ręki przyklei. Niestety, musi zaczynać od patelni i talerzy, bo mu jak na razie nie dają rozwinąć skrzydeł. Ale poczekajcie, aż Nowa Nadzieja, a razem z nią Berkowicz, zdobędą trochę więcej mandatów — wtedy pokaże swoje talenty i możliwości.

Nowa Nadzieja czy stare wygi?

Jak na razie, Nowa Nadzieja zachowuje się jak PO, przepraszam — KO, czyli już weszli do polityki obiema nogami. Widzimy wsparcie kolegów z Nowej Nadziei, którzy potraktowali go jak rasowego polityka: pisząc „my nie wierzymy, że zrobił to świadomie”, „no przecież nie kradłby patelni” — i w sumie, dlaczego nie? To jest genialny ruch!

Przyszłe wystąpienia — zapisane w gwiazdach

Kiedy dojdą do władzy, a Berkowicz „rozwinie skrzydła”, już widzę te wypowiedzi: „ktoś mu się włamał do domu i podłożył do sejfu łapówkę, nie uwierzę, że połaszczył się na dwa miliony, przecież normalnie bierze się dziesięć”. A jak się zaczyna od talerzy — łapówka 10 000 już jest atrakcją. A później 10 milionów, ojtam-ojtam.

Kaczyński vs. Telus i Menzen vs. Berkowicz — czy jest różnica?

Teraz popatrzcie: co zrobił Jarosław Kaczyński z Tadeusz Telus i co robi Damian Menzen z Berkowiczem? Jest różnica? Jeden problem zauważył, drugi zauważył że „niechcący” i uwierzył, że „niechcący”. Co więcej — Berkowicz otrzymał nawet wsparcie z zaskakującego kierunku. Jak to mawiają: “pozna swój swojego” — oto poparł go nawet sam Roman Giertych: „Te jego tłumaczenia, że nie zwrócił uwagi, bo miał słuchawki, jakoś do mnie trafiają” — napisał Giertych. W sumie, takie samo dobre tłumaczenie jak „to są sprawy Foki”, albo omdlenia. Po prostu rozpoznał rodzący się talent i chce objąć kuratelą: „pójdź dziecię, ja cię ćwiczyć każę”. Kiedy go Romek wyćwiczy — to dopiero Berkowicz pokaże klasę.

Zaczekajmy na show

Tak więc — ja jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o Menzena i jego zachowanie: najpierw piwo, później wojenka o nic z PiS-em, teraz „może i złodziej, ale to nasz złodziej” — czyli budowa prawdziwej wspólnoty członków. Jestem pod wrażeniem.