Chyba nie ma osoby która nie widzi co się dzieje obecnie na Białorusi. Jednak są ludzie, którzy twierdzą, że to zupełnie nie ma sensu, ale są też ludzie którzy podziwiają Białorusinów, za próbę wstania z kolan. Z wypiekami na twarzy oglądam to co się tam dzieje. Przypomina mi to Polskę.
Jednak nad Wisłą eskalacja przemocy wobec ludzi nie jest aż tak duża, jednak Polska to kraina mlekiem i miodem płynąca też nie jest. Gdy usłyszałam topowych polityków naszego kraju trochę oniemiałam. Otóż premier Morawiecki mówił, że Białorusinom należą się demokratyczne wybory. Trochę to zabawne, że to właśnie z jego ust padają takie słowa.
W momencie, gdy zrobiło się głośno o Swietłanie Cichanuskej byłam pod wrażeniem, kobieta w obronie swojego męża i kraju staje do walki z dyktatorem. Z perspektywy kobiety oczywiście kibicuje jej, jednak to co się dzieje w tym kraju jest dla mnie nie pojęte. Nie rozumiem jak kraje Europy mówią głośno, że nie popierają metod Łukaszenki i na tym się kończy.
Zdaję sobie sprawę, że Białoruś nie jest w Unii Europejskiej i jest to problem, nie można się wtrącać do obcego kraju. Jednak skoro dzieje się ludziom krzywda powinni interweniować wszyscy. Skoro wiadomo nie od dziś, że Łukaszenki już nikt nie chce za prezydenta, ludzie głośno mówią o tym a on ma sobie wszystko za nic.
Kobiety Białorusi, Swietłana Ciechanouska oraz Maryia Kalesnikowa to kobiety które porwały naród białoruski do walki o lepsze jutro. Ciechanouska przebywa w Polsce, wraz z premierem Mateuszem Morawieckim spotkali się z mniejszością białoruską.
Dziwi mnie fakt, że premier Polski spotkał się z Białorusinami i rozmawiał z nimi o złym traktowaniu przez rządzących. Tyle tylko że w naszym kraju, kraju europejskim, rządzący np. tęczową mniejszość traktują bardzo źle. U nas w kraju traktuje się źle wszystkich którzy mają inne poglądy niż partia rządząca, traktuje się ich nie do końca tak jak na to zasługują.
Podsumowując dla dobrego piaru Polski rząd staje w obronie innych lecz nie umie rozmawiać z Polakami którzy inaczej czują, inaczej kochają. Takie to trochę nie fair. Oczywiście ja nikogo nie namawiam do popierania ludzi o innej orientacji seksualnej, lecz namawiam do szacunku. Tęczowi obywatele to ludzie którzy chcą po prostu szacunku i nie chcą być ciągle napiętnowani.
Nie wiem dlaczego tak jest, ale za czasów obecnej władzy wszyscy jesteśmy podzieleni. Jeszcze nigdy nie było to tak widoczne żeby politycy dzielili społeczeństwo aż tak. Brat nie dogaduje się z bratem, dzieci z rodzicami, teraz podział to nie tylko poglądy polityczne, ale również rasowe i problemy seksualne.
W dzisiejszym świecie my jako społeczeństwo nie zajmujemy się konkretami, my skupiamy się na tematach zastępczych. Co jakiś czas partia rządząca wyskakuje z takim tematem, wcześniej było o uchodźcach, tematy dotyczące kobiet, teraz jest LGBT,itd. Zamiast skupić się na tym, że uczciwi ludzie mają coraz trudniej żyć w tym kraju, czy na tym, że coraz więcej młodych ludzi ucieka z tego kraju, rządzący skupiają się na tym kto, z kim śpi.
Dziejszy świat wywrócił się do góry nogami, nie jest ważne, że ktoś jest zdrowy, szczęśliwy w dzisiejszym świecie ważne jest z kim się żyje. Nie będę wypowiadać swojego poglądu na życie, żeby ktoś nie poczuł, że go do czegoś namawiam. Interesuję mnie to czy dany człowiek jest dobry czy zły, bo w dzisiejszym świecie trudno o tych dobrych.
Chciałabym Polski w której nie będzie podziałów, w której liczy się człowiek i chciałbym polityków dla których to my społeczeństwo jesteśmy ważni i oni liczą się z naszym zdaniem. Niby nic, niby tak właśnie powinno być, lecz niestety w dzisiejszym świecie to płonne marzenie. Dla polityków nie liczy się obywatel bez względu czy to Swietłana Ciechanouska czy ktoś inny. Dla Włodarzy liczą się słupki a te zawsze muszę piąć się w górę.
Zostaw komentarz