Brigitte Gabriel (1964), mało znana w Polsce amerykańska publicystka polityczna, nie ma złudzeń, co do losów Europy. Jej zdaniem już w 2050 roku zamiast Europy będzie Euroarabia. Uważa, że tzw. emigracja jest po prostu inwazją, której, być może, już nie da się powstrzymać.

 

Na ile jej poglądy wynikają z traumatycznych przeżyć w dzieciństwie (pochodzi z rodziny libańskich chrześcijan maronitów i w latach 1970 –tych, podczas tzw. wojny libańskiej, kilka lat żyła w bunkrze obawiając się muzułmańskich snajperów) musicie ocenić sami.

 

 

 

 

 

Wspaniałe pytanie. Jestem b. zadowolona, że jest pani tutaj i zadała to pytanie, bo daje to okazję do odpowiedzi.

Dla mnie zdumiewające jest, że na samym początku tego panelu w sprawie ataku w Benghazi na naszych ludzi, ani jedna osoba nie wspomniała o muzułmanach, [nie powiedziała] „jesteśmy tutaj przeciwko islamowi”, albo „prowadzimy wojnę przeciwko muzułmanom”.

Jesteśmy tu, aby dyskutować, jak zginęło czworo Amerykanów i co robi nasz rząd.

Nie jesteśmy tutaj, by przyłożyć muzułmanom.  Pani podniosła kwestię „większości muzułmanów”, a nie my.

A skoro to pani poruszyła, to odpowiem.

Istnieje 1,2 miliarda muzułmanów na świecie. Oczywiście nie wszyscy są radykałami. Większość to pokojowi ludzie.

Ocenia się, że radykałowie stanowią 15 do 25% wg wszystkich służb wywiadowczych na świecie.

To pozostawia 75% spokojnych ludzi.

Ale gdy patrzysz na 15-25% światowej populacji muzułmanów, patrzysz na 180 do 300 milionów ludzi oddanych idei zniszczenia cywilizacji zachodniej.

To tak dużo, jak Stany Zjednoczone.

Dlaczego więc mamy się niepokoić radykałami 15-25%?

Bo radykałowie zabijają.

Bo radykałowie obcinają głowy i masakrują.

Kiedy patrzysz na historię, kiedy patrzysz na wszystkie lekcje z historii:

większość Niemców była pokojowa. Ale program narzucali naziści i w wyniku zginęło 60 milionów ludzi. Niemal 14 milionów w obozach koncentracyjnych, 6 milionów było Żydami.

Pokojowa większość była nieistotna.

Kiedy patrzysz na Rosję, większość Rosjan także była pokojowa. Niemniej Rosjanie zabili 20 milionów ludzi.

Pokojowa większość była nieistotna.

Kiedy patrzysz na Chiny, także większość Chińczyków była pokojowa. Niemniej potrafili zabić 70 milionów ludzi.

Pokojowa większość była nieistotna.

Kiedy patrzysz na Japonię przed II wojną światową – także większość Japończyków była pokojowa.

Niemniej Japonia potrafiła wyrżnąć sobie drogę przez Azję Południowowschodnią, zabijając 12 milionów ludzi, najczęściej bagnetami i łopatami.

Pokojowa większość była nieistotna.

11 września w USA mieliśmy 2,3 miliona muzułmanów arabskich żyjących tutaj. Wystarczyło 19 porywaczy, 19 radykałów, by powalić Amerykę na kolana, zniszczyć WTC, zaatakować Pentagon i zabić niemal 3 tysiące Amerykanów owego dnia.

Pokojowa większość była nieistotna.

Przy całym naszym rozsądku i mówieniu o umiarkowanych i pokojowych muzułmanach cieszę się, że pani jest tutaj.

Ale gdzie są inni protestujący?

Jako jedyna reprezentantka islamu tutaj, przyjęła pani linię – zamiast mówić, dlaczego nasz rząd … Zakładam, ze jest pani Amerykanką? Jest pani obywatelką amerykańską. Więc jako obywatelka amerykańska, zamiast wstać i zadać pytanie o naszych czterech Amerykanów, którzy zginęli, i co robi nasz rząd, żeby rozwiązać problem, wstała pani, żeby powiedzieć o „pokojowych, umiarkowanych muzułmanach”. Chciałabym, żeby przyprowadziła ich pani dziesięciu, którzy pytaliby, jak możemy pociągnąć nasz rząd do odpowiedzialności.

Pora, byśmy wzięli poprawność polityczną i wyrzucili ją na śmietnik, gdzie jest jej miejsce.

Tłum.: Małgorzata Koraszewska

 

 

Tymczasem na Starym Kontynencie ciągle próbuje się kneblować usta mówiącym o zbliżającym się zagrożeniu.

 

Złudna wiara w siłę NATO, w zdolność odstraszania potencjalnego wroga posiadanym arsenałem broni jądrowej (Wielka Brytania i Francja) służy jedynie dalszemu samorozbrojeniu się społeczeństw.

 

Bo wojna, jeśli do nie dojdzie, nie będzie toczyła się na liniach frontu.

 

Wróg bowiem wniknął już w samo centrum Europy.

 

comment_6eC8noZwYW2WB9rYubJwnA4UGsHEna42Wojna hybrydowa, toczona na Ukrainie, niewiele będzie miała wspólnego z tym, co czeka Europę. Tu raczej pomocne będą przykłady z nieodległej przeszłości państw Ameryki Południowej i ataków tzw. miejskiej partyzantki.

 

Tymczasem w ramach oszczędności poważnie ograniczono armie.

Gdyby trzeba było pilnować porządku na każdym rogu każdej większej ulicy (jak a początku stanu wojennego) Europa musiałaby prosić o posiłki.

Kto jednak chciałby umierać za Paryż, Brukselę, Berlin czy inną Hagę?

 

Nagłe ataki terrorystyczne zdestabilizują całe połacie krajów.

Początkowe marsze, jak ten w Brukseli, skierowane przeciw terroryzmowi, raz-dwa zakończą się po ataku bombowym skierowanym na któryś  z nich.

 

A jednocześnie w europejskie uszy będzie sączona  propaganda o „pokojowej większości”.

 

Tymczasem, jak podkreślała wielokrotnie w swoim wystąpieniu Brigitte Gabriel ta pokojowa większość jest nieistotna.

 

Wstrząsane wybuchami, nie tylko społecznymi, miasta europejskie za cenę spokoju rdzennych mieszkańców coraz częściej będą trafiały w zarząd mniejszości muzułmańskiej.

 

Londyn jest pierwszy, ale nie ostatni.

 

Islam, i idący z nim pod rękę szariat, raz dwa opanują większe aglomeracje.

 

Przejęcie prowincji to będzie tylko formalność.

 

Tymczasem nadal trwa opętańcza walka z tradycją uświęcaną wiekami rozwoju europejskiej cywilizacji.

 

Można bezkarnie drzeć Biblię, ale za podarcie Koranu idzie się do więzienia (Wielka Brytania).

 

W ramach polityki poprawności politycznej usuwa się symbole religijne z przestrzeni publicznej, otwierając tym samym drogę ekspansji islamu.

 

 

W ramach multi-kulti karze się za „mowę nienawiści”, na razie w Niemczech, gdzie taki tekst, jak ten, oznaczałby dla autora bezwzględne więzienie.

 

Oriana FalacciOrtiana Fallaci przed laty, w lipcu 2007 roku powiedziała:

 

 Europa nie jest już Europą, ale Eurabią, która z powodu uległości wobec wroga, islamskiego nazizmu, kopie swój własny grób.

Od dłuższego czasu ostrzega nas również Miriam Shaded, prezes fundacji Estera:

Dziś konstytucja gwarantuje nam to, że mamy wolność wyznania tak daleko posuniętą, że możliwa jest legalizacja braku wolności, czyli islamu. W momencie, w którym pozwalamy na rozprzestrzenianie się tej religii, to automatycznie tworzymy strefy, w których obywatele są pozbawiani tych wolności. Na przykład kobiety i dzieci w islamie nie mają przecież żadnych praw. Także mężczyźni, którzy na przykład chcieliby się konwertować na chrześcijaństwo – widzą przecież, jak wygląda świat wokół nich – nie mogą skorzystać z wolności wyboru religii. Boją się odejść.

Nie ma możliwości współistnienia w Europie chrześcijan i muzułmanów?

Absolutnie. Oni nie chcą przestrzegać panujących tu praw, bo ich celem jest podbicie Europy i odebranie nam naszych praw i wolności.

Przez wiele lat muzułmanie przyjeżdżali do Europy i przestrzegali panujących tu zasad…

Nie przestrzegali. W Europie jest pół miliona obrzezanych kobiet. To osoby, którym wyrządzono ogromną krzywdę. To jest przestrzeganie zasad? Do stref „no go” nawet policja nie wchodzi, a kobiety są tam maltretowane, gwałcone i poniewierane. Muzułmanki to najbardziej nieszczęśliwe kobiety na świecie. W Koranie jest napisane, że mężczyzna ma używać kobiety jak swojego pola uprawnego. Ona przestaje więc być człowiekiem, a zostaje sprowadzona do roli macicy, która ma rodzić dzieci.

(https://www.wprost.pl/533250/Miriam-Shaded-dla-Wprost-Islam-powinien-byc-w-Polsce-zdelegalizowany-jest-sprzeczny-z-konstytucja )

 Miriam Shaded

Nie potrzeba Jackowskiego, by przewidzieć rozwój wypadków w ciągu najbliższych kilku lat.

 

Czy Falacci, Gabriel i Shaded okażą się Kasandrami XXI wiecznej Europy?

 

 

 

 

9.05 2016