Zastanawiam się czy Bronek osobiście wierzy w to, że nowe hasło wyborcze „Komorowski prezydent naszej wolności” oraz stwierdzenie „ja jestem orędownikiem polskiej wolności, a Duda chce ją ograniczyć” spowoduje, że wyborcy zapomną, jakie działania wolnościowe były podejmowane przez niego podczas sprawowania prezydentury. Przez całą swoją prezydencką kadencję zrobił bardzo dużo, by wolności obywatelskie były ograniczane, a na wypadek niepokojów, które mogą pojawić się w naszym społeczeństwie, władza niczym targowica w ich tłumieniu będzie mogła poprosić naszych sąsiadów.
Gdybym miała taką możliwość, to zapytałabym Bronka, czy jednym z elementów tej wolność był skierowany przez prezydenta do Sejmu projekt ustawy, który zakłada podniesienie progu frekwencyjnego referendów w sprawie odwołania wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
To chyba w ramach wzmacniania naszej wolności, jako orędownik polskiej wolności podpisał Bronek tzw. ustawy o „bratniej pomocy” dającej funkcjonariuszom obcych państw pozwolenie na inwigilację Polaków w Polsce i użycie wobec nich siły, oraz nową ustawę o środkach przymusu bezpośredniego, która w założeniu „ma ułatwić pracę wszystkich służb mundurowych”. Zgodnie z nią możliwe jest użycie wojska dla zapewnienia bezpieczeństwa publicznego w przypadku, gdy siły policji okażą się niewystarczające. Wojsko będzie mogło zostać użyte na podstawie postanowienia prezydenta, na wniosek rządu, a w sytuacjach niecierpiących zwłoki na mocy decyzji ministra obrony narodowej oraz na wniosek ministra spraw wewnętrznych. To zabezpieczanie się, na wypadek gdyby Polacy się obudzili, zaczęli masowo protestować, a władza PO-PSL nie mogła ich opanować. Oczywiście ustawa ta powstała w ramach dbania o dobro Polaków i wzmocnienia naszej wolności.
W przypadku prezydenta, to nie zmiana hasła wyborczego jest miernikiem oceny jego dorobku, a mijająca kadencja. Jak widać Bronek, co innego mówi, a co innego robi, a na dodatek chce nam wmówić, że jest gwarantem naszej wolności. Uważam, że tym hasłem Bronek osiągnął Himalaje hipokryzji.