Około godz. 23:00 w przejściu podziemnym w stronę Aleju Jerozolimskich na Dworcu PKP Warszawa Zachodnia, człowiek, któryt od Zawiercia siedział ze mną w przedziale, podjął nieudaną na szczęście próbę kradzieży plecaka z wieloma cennymi rzeczami. Ponieważ nie udało mu się go wyrwać, w akcie desperacji zerwał z moich oczu okulary. Podjąłem wówczas jak się okazało niezbyt rozsądną próbę pogoni, która przy mojej wadze oraz ślepocie zakończyła się dwoma upadkami, w tym jednym do tego stopnia poważnym, że odwieziono mnie do Szpitala Chirurgii Urazowej na ul. Barskiej. Tłusty kret zapragnął być rączym rumakiem. Prześwietlenie nogi, tomograf głowy, kilka innych badań i ok. 2 nad ranem siedziałem już w poczekalni i nie bardzo wiedziałem co mam ze sobą zrobić, bo dzwonić po ludziach o takiej porze to zbrodnia. Po nieprzespanej nocy wpadłem na pomysł, że jakoś dokuśtykam na policję w celu złożenia zeznań, To też nie był mądry pomysł bo dwa albo trzy razu runąłem jak kłoda na chodnik. Potem kilka telefonów do znajomych. Wyłączone aparaty, głucho, wreszcie w akcie desperacji coś co zawsze pomaga – wpis „ratunku” na FB. Jeden dobrodziej użyczył mi wozu ze swoim prywatnym kierowcą i zorganizował dwie kule, czym uratował mi życie. Dziękuję!
Zeznania na policji, potem blablacar do Bielska-Białej, skąd innym wozem do domu. o drodze zamówiłem nowe okulary. Te poprzednie bardzo lubiłem, poza tym drogie były, ale najważniejsze, że żyję i nie zajumali mi kart płatniczych i telefonu.
Przed upadkierm, z którego już nie mogłem o własnych siłach podnieść się, Straż Miejska groziła mi, że za bezpodstawne wezwanie tych drani grożą poważne kary i widząc, że w polu widzenia pojawił się złodziej, zamiast go zatrzymać idząc, że go gonię, odjechali i na odchodne kazali się dogadać z policją. Ta przyjechała po feralnym upadku, funkcjonariusze szybko udzielili mi pierwszej profesjonalnej pomocy oraz wezwali karetką.
To, co daje mi nadzieję na schwytanie tego oprycha to po pierwsze to, że konduktor zesłał go do mojego przedziału za brak biletu. To teoretycznie oznacza, że powinien go był wylegitymować, względnie gdy ten nie miał dokumentów, wezwać policję, która czekałąby na najbliższym dworcu. Po drugie, to świeżo odremontowane przejście i niemal na 100% powinien być tam monitoring. Ufam, że sprawny i dobry jakościowo. Być może znajdą się też jacyś świadkowie, choć to najmniej prawdopodobne.
Poruszam się z trudem o dwóch kulach i liczę na to, że noga niebawem wyzdrowieje. Chciałbym z tego miejsca podziękować wszystkim za troskę i słowa wsparcia, a także ofertę pomocy. To dobro do Was powróci, a za oprycha trzeba się modlić.
Zostaw komentarz