Wiecie dlaczego Islam potrafi stworzyć osoby, które w jego obronie potrafią poświęcić własne życie nawet teraz? Bo pewne sprawy traktuje zero-jedynkowo i nie dyskutuje, czy 2+2=4, a rożnych politologów, popisujących się erudycją wikipedyczną i pierdzielących „barokowe rokokowania w sprawie przerysowania” traktuje prosto i skutecznie.

Czy Polacy wstydzą się swoich chrześcijańskich korzeni, że na siłę szukają „przedkrólestwa” i „starożytnych bogów”? Śmiać mi się z tego chce i mogę wyjść na idiotę, ale uważam, że jedyną podstawą ideową polskiego ruchu narodowego winno być Chrześcijaństwo w rozumieniu Rzymu z roku 966, a nie jakieś kłody z czterema twarzami lub pierdoły o wyróżnikach państwa. Dlaczego tylko tak pierdzielą ci, którzy chrzczą dzieci, biorą śluby kościelne i nie wyobrażają sobie pogrzebu bez księdza?

Nie oznacza to, że do takiego ruchu mogą przynależeć wyłącznie członkowie Kościoła Katolickiego w rozumieniu czasów dzisiejszych. Uznanie tej podstawy za jedyną filozofię działania, która nie podlega rozmyciu przez pseudonaukowy bełkot. Jeśli ktoś chce ideowej demokracji wewnętrznej, czyli w obrębie samego ruchu, to niech sobie znajdzie pospolite ruszenie, które wiąże jedynie chwilowa wspólnota interesów. O reszcie, czyli o konkretnych implikacjach i rozwiązaniach, możemy dyskutować, spierać się, walić po głowach, ale aksjomat ruchu musi być nienaruszalny dla zwolenników takiego ugrupowania. Dlatego też uważam, że taki ruch nigdy w Polsce nie powstanie, ponieważ każdy Polak musi podważać wszystko i kpi z tych, którzy pewne zasady uznają za nienaruszalne.

Tym, którzy twierdzą, że popełniam błędy logiczne, radzę zapisać się do PO (nie ma ideologii spajającej, jest interes) lub PSL (tylko interes), a nawet do Kukiz’15 (zlepek sprzecznych ze sobą idei). Nota bene kiedyś jeden udowadniał twierdzenia logiczne i wyszło mu z logiki, ze nie dostanie w łeb. Zdania zmienić nie zdążył bo został ogłuszony przez znudzonych słuchaczy. Zresztą, nikt nie musi obawiać się się niczego, bo raz jeszcze zapewniam, że tak jednoznaczny ruch narodowy w Polsce nigdy nie powstanie.

Przyjmijcie też, że nie znam się na tych politologiczno-archeologicznych badziewiach i nie wiem nic o tropach druidycznych w prasłowiańszczyźnie, ani nie czytałem o synkretyzmie religii przedchrześcijańskich.

Zauważcie, że mówię to ja, który nawet nie wie czy jest formalnie Chrześcijaninem. Nie byłem i nie jestem członkiem żadnego kościoła. Urodziłem się w marcu 1957 roku martwy, a gdy „zaskoczyłem” ochrzciła mnie położna „z wody”. I to było wszystko. Nie mam żadnego świadectwa, ani obrazka. Ktoś wytłumaczył mi, z punktu widzenia teologii taki chrzest jest ważny, ale nie potrafił mi wykładni instytucjonalnej. To jednak jest nieważne, ponieważ dla mnie Chrześcijaństwo jest jedyną podstawą państwowości polskiej.