Uważająca się za dziennikarzy lewacko-liberalna żulia* z Czerskiej w piątkowym numerze „gazety upadającej” broni za wszelką cenę dotychczasowego kształtu sądów III RP. Tymczasem Polacy sądownictwo postrzegają zupełnie inaczej.

Oto co sądzą Polacy będący na emigracji w Wielkiej Brytanii:

 

Jak wyleczyć Polskie Sądy gdzie wyroki padają po znajomościach politycznych a nie według kodeksu prawnego. Jest na to sposób bardzo prosty.

Wielka Brytania słynie z niezawisłości sądów.

Aby zostać Sędzią nie możesz należeć do żadnej partii a selekcja jest bardzo ostra – pytaliśmy o to Polaka który mieszka na wyspach od 50 lat.

Aby jednak jeszcze bardziej zagwarantować społeczeństwu przezroczystość Sądów, Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadza na salę rozpraw kamery.

Obecnie kamery będą transmitować z 5 najważniejszych Sądów rozprawy, które będą widoczne tylko na monitorach w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Po roku testów kamery mają być też w innych Sądach a później na kanale telewizyjnym ludzie będą mogli zobaczyć co dzieje się w Sądach oczywiście nie będzie spraw cywilnych ale sprawy kryminalne. Program zaczyna działać w takich miastach jak Londyn, Manchester i Cardiff

O co więc chodzi z tymi kamerami, po co ta reforma ?

Jest to reforma która ma pokazać i kontrolować jeszcze bardziej przejrzystość i zasady otwartej sprawiedliwości. Obecnie rozprawy sądowe opisywane są tylko przez dziennikarzy, niekoniecznie obiektywnie.
Obecnie na terenie Wielkiej Brytanii niektóre już sprawy cywilne odwoławcze w Sąd Najwyższy już filmowane.

Podoba się już pomysł stacjom BBC, Sky News, ITN które już współpracują z Ministerstwem Sprawiedliwości aby prowadzić transmisję.Kamery mają pokazywać sędziego, oskarżonego oraz adwokatów, ich cel to kontrola Sędziów jak prowadzą sprawy.
Oprócz zainstalowanych kamer na sali sądowej, będą też specjalne mikrofony przy stole sędziego, oskarżonego oraz w innych miejscach aby głos był wyraźny dla wszystkich.

Wniosek:

A może to podpowiedz do Ministra Ziobry aby naprawić Polskie Sądy w których zasiadają ludzie z pokolenia na pokolenie więc kontrola ich pracy byłaby bardzo dobra. Trzeba pamiętać że to Sędziowie pracuje dla mieszkańców którzy składają się na ich wynagrodzenia.

Może czas aby kamery transmitowały ważniejsze rozprawy do Ministerstwa Sprawiedliwości, aby ktoś kontrolował co dzieję się w tych postkomunistycznych jeszcze salach sądowych..

Sprawę powinien podchwycić także Jacek Kurski szef Polskiej TVP, byłaby to niesamowita sprawa dla Polaków którzy są zdegustowani pracami sędziów tym bardziej Sędziów Sądów Drugiej Instancji i Sądu Najwyższego. Zwiększyłoby to też oglądalność Polskiej Stacji której Polacy płacą abonament.

Konrad W

photo/mirror

http://polskie-echo.com/kamery-na-salach-sadowych-w-anglii-wskazowka-dla-ziobro-jak-wyleczyc-polskie-sady/

Tak właśnie postrzegany jest fundament rzekomo zagrożonego ”państwa prawnego”. Sądy orzekają nie wg prawa, ale wg znajomości.

Gdyby były to tylko znajomości polityczne.

Niestety, zbyt często otrzymujemy sygnały, że są to znajomości rodem z tzw. półświatka. Mamy wiec do czynienia z mafią, która w ciągu ćwierćwiecza sięgnęła wreszcie po urzędników sądowych.

Jeszcze niedawno opowiadane to było jako dowcip.

Podobno usługi prawnicze są już tak drogie, że taniej jest kupić sędziego, niż nająć adwokata.

Dzisiaj coraz częściej zaczyna być opisem rzeczywistości.

Tymczasem wg czerskiej żulii „państwo prawne” jest zagrożone, gdyż PiS dąży do rozerwania lokalnych układów. Trudno się dziwić, wszak wg tej samej grupy tzw. zamach na niezależne dziennikarstwo w istocie okazał się odcięciem „wyborczej” od państwowego koryta.

Zagrożone „państwo prawne” w istocie było więc jego antytezą. Histeryczne powrzaskiwania czerskich są tylko aktualną mutacją hasła „łapaj złodzieja”, mającego odwrócić uwagę od własnych przewinień.

14.04 2017

* określenie „żulia” zaczerpnąłem od publicysty gw niejakiego Maziarskiego Wojciecha, który w ten sposób określa dziennikarzy spoza kręgu mediów polskojęzycznych.