Do herosów (socjalistycznej) Polski zbrojnej obok Janka, Gustlika, Grigorija, Tomka i Hansa dołączyła była major Magda H. Wg wyborczej.

Poniedziałkowe święto Wojska Polskiego załoga z Czerskiej postanowiła uczcić na swój sposób.

8444182-piotr-baczek-900-680

Piotr Bączek, szef Służby Kontrwywiadu, zdegradował mjr Magdę E. za udział w uwolnieniu oficera skazanego na Białorusi. Powód? Działała bez wiedzy Bączka.

Grudzień 2015 r. Ludzie Antoniego Macierewicza przejmują Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, szefem zostaje Bączek, zaufany ministra obrony. Od razu szykuje przejęcie Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, gdzie pracują oficerowie mianowani przez poprzednią ekipę.

Trwa w tym czasie akcja służb specjalnych i dyplomacji w celu wymiany kapitana 18. Pułku Rozpoznawczego w Białymstoku więzionego na Białorusi na wicekonsula tego kraju zatrzymanego przez polskie służby pod zarzutem szpiegostwa.

„W dniu 2 i 9 grudnia 2015 obwiniona, działając z zamiarem bezpośrednim, przekroczyła swoje uprawnienia w ten sposób, że przebywając na urlopie, samowolnie bez zgody i wiedzy szefa SKW albo innych uprawnionych osób odbyła trzy spotkania z konsulem RP na Białorusi oraz rodziną oficera WP, (…) prowadziła rozmowy i uzyskiwała informacje na tematy dotyczące oficera WP zatrzymanego na Białorusi” – tak SKW uzasadniła wniosek o wszczęcie wobec major E. postępowania dyscyplinarnego. Prowadził je od 16 lutego 2016 r. na polecenie Bączka ppor. Piotr Kurek, rzecznik dyscyplinarny SKW, oficer z zaciągu Macierewicza z 2007 r.

15 lipca Magdalenę E. uznano za winną. Kara – degradacja do stopnia kapitana. Uzasadnienie: kara ma „cele wychowawcze i zapobiegawcze wobec innych funkcjonariuszy służb specjalnych, którzy w przyszłości chcieliby postępować w podobny sposób i podejmować czynności, nie będąc do tego uprawnionym, oraz bez zgody i akceptacji Szefa SKW”.

Bączek nie odniósł się do tego, że major E. przyczyniła się do uwolnienia polskiego oficera, zabiegała o poprawę jego sytuacji w więzieniu i pomoc jego rodzinie.

Nie podał też najważniejszego – że zgody na udział w operacji udzielił jej szef SKW gen. Piotr Pytel, odwołany potem przez ludzi Macierewicza. Pytla w ogóle nie przesłuchano, podobnie jak płk. Krzysztofa Duszy, ostatniego przełożonego major E. Jego również, jak już pisaliśmy, Bączek zdegradował (do szeregowca!) za informowanie mediów o siłowym przejęciu Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, którym Dusza kierował.

Polski kapitan od maja 2015 r. odsiadywał na Białorusi wyrok siedmiu lat więzienia za szpiegostwo. Do Polski wrócił w lutym 2016 r. Był to finał tajnej operacji wymiany szpiegów podjętej jeszcze za rządów PO-PSL. Kontynuowano ją w czasach PiS za wiedzą prezydenta Andrzeja Dudy i koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.”

http://wyborcza.pl/1,75398,20535618,zabral-jej-belki.html

Tako rzecze gazeta wyborcza, wydanie piątkowe.

… Magdalena E. była przed zmianą władzy wiceszefową Zarządu Operacyjnego SKW. W kontrwywiadzie służyła od 2007 r. w misjach zagranicznych i na wschodniej granicy, gdzie ścigała szpiegów. Wielokrotnie nagradzana listami gratulacyjnymi, chwalona w rozkazach dziennych dowódcy Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Koledzy mówią, że podczas dwóch misji w Afganistanie zlikwidowała więcej talibów niż wszyscy polscy żołnierze.

(ibid.)

zolnierze_afganistan

Najwyraźniej eksmajor Magda H. to kobieta – bohater.

Powstaje pytanie, po jakiego grzyba wysyłamy do Afganistanu jakieś kontyngenty, skoro jedna kobieta zlikwidowała więcej talibów niż wszyscy polscy żołnierze?

Emilia Plater to małe piwo przy tej gazetowej bohaterce.

Gdyby w Afganistanie miała do pomocy koleżankę tak samo wyszkoloną pewnie problem talibów w tej części świata przestałby istnieć.

Stawka-wieksza-niz-zycie-3Ale polskie Nikity nie rodzą się byt często i dlatego samotnie musi zająć miejsce w panteonie socjalistycznych bohaterów tuż obok Hansa Klossa, Czterech Pancernych i psa Szarika.

Przy okazji po raz kolejny dowiedzieliśmy się, jak bardzo wpływowa jest gazeta  z Czerskiej.

Skoro koledzy mówią, czyli inni pracownicy Służby Kontrwywiadu Wojskowego, to oznacza, że nasi dzielni chłopcy ze służb specjalnych traktują żurnalistę wyborczej Wojciecha Czuchnowskiego jako ścianę płaczu, gdzie można narzekać na zły rząd i okrutnego Macierewicza, przy okazji zdradzając nieco tajemnic wojskowych.

Bo tekst „wyborczy”, jeśli ktoś potraktuje go poważnie, może stanowić zagrożenie dla Magdy H.

Ujawnienie, że była odpowiedzialna za likwidację islamistów w Afganistanie rodzi obowiązek zemsty u ich współwyznawców.

Nawet zakładając, że Magda H. w rzeczywistości na imię ma Pelagia, nazwisko zaś zaczyna się na zupełnie inną literę, to jednak  w tekście ujawniono dane powalające na ustalenie nawet adresu byłej major.

 „Magdalena E. nie pogodziła się z decyzją o karze. Jej pełnomocnik mec. Antoni Kania-Sieniawski napisał odwołanie”.

(ibid.)

Mecenas Kania – Sieniawski kancelarię ma w Warszawie, przy ulicy Hożej. Istnieje jak najbardziej realnie.

Trzeba więcej, by dojść do kapitan Magdaleny H.?

Ale przecież w tekście chodzi tylko o to, by maksymalnie dokopać obecnemu rządowi, który zdaniem załogi z Czerskiej wszystko robi źle.

W odróżnieniu od poprzedników, którzy nie tylko wszystko robili na cacy, to jeszcze Agora nie miała kłopotów finansowych za sprawą budżetowych wpływów.

Nieważne, że tekst na milę cuchnie tym samym zadęciem propagandowym, które ongiś kazało Przymanowskiemu powołać do życia załogę czołgu Rudy, a duetowi Andrzej Zbych opisywać Hansa Klossa, komunistycznego Bonda.

Klossa – herosa. 🙂

czuchnowski

Jeśli jednak w/w autorzy prócz talentu (niestety, użytego w złej sprawie)  gloryfikowali socjalistyczną Polskę oraz przyjaźń polsko-sowiecką, to Wojciech Czuchnowski nie ma nic więcej do zaoferowania prócz prostackiego i infantylnego zarazem usiłowania dokopania wybranemu demokratycznie rządowi ze sporym dodatkiem sosu nienawiści.

 

Świat oglądany z Czerskiej jest coraz bardziej czarno-biały.

 

Choć moim zdaniem ma raczej brązowy kolor.

 

14.08 2016