Burmistrz Błaszek upomina się o prawo do demokracji, do przestrzegania jej reguł, do słuchania głosów przeciwnych reformie oświaty, do szacunku do adwersarzy mających inne poglądy, do upolitycznienia decyzji rządu dotykających tysięcy dzieci, nauczycieli i ich rodziców.

Ludzi piszą „odważny człowiek” – czy nastały takie czasy, że trzeba odwagi, by publicznie prezentować swoje poglądy odmiennie od tego, co myśli minister?

Ten film mówi o oświacie, ale dokładnie tak samo wygląda kwestia planowanej reformy w ochronie zdrowia. Dokładnie tak samo są zbywane milczeniem nasze protesty, opinie prawników, menedżerów ochrony zdrowia, organizacji pracodawców, pacjentów i nawet związków zawodowych. Ministerstwo wie lepiej, widzi dalej,nie potrzebuje żadnych konsultacji, a jeśli prawo ich wymaga – to odbywają się,ale nie są uwzględniane. Dokładnie tak samo zachowywała się władza w czasie rządów PO-PSL, tu – niestety – nic się nie zmieniło.

Kiedy w czasie wspólnej manifestacji w Warszawie pacjentów i lekarzy byłam w gmachu Ministerstwa Zdrowia i razem z innymi prezentowałam nasze stanowisko – minister Arłukowicz wysłuchał nas grzecznie, pokiwał głowa, zgodził się we wszystkim, wyszedł naprzeciw naszym postulatom, gratulował, pouśmiechał się, prosił o wsparcie i trzymanie kciuków i ….. zrobił dokładnie to, co miał zrobić lekceważąc nasze opinie. I nie tylko nasze. Jaka różnica między tym minister, a tamtym – tamten miał lepszy PR, wyedukowany jak traktować przeciwników, jak zachowywać się w mediach, jak mówić, by nic nie powiedzieć i jak powiedzieć, by nikogo nie urazić,a zrobić swoje, jak nazwać ślicznie problem, by ukryć jego istotę, jak używać słów okrągłych i sympatycznych, które niepostrzeżenie fałszują rzeczywistości i mydlą oczy niezorientowanym słuchaczom – PR polityczny w pełnym blasku

Obecni, mają gorszy PR, są siermiężni, grubo ciosani, ale robią dokładnie to samo, co poprzednicy – zmieniła się jedynie opcja polityczna. Nauczyciele czekają na skutki reformy – których konsekwencje spadną na ich barki i dzieci, które uczą.

Skutki planowanych pseudoreform w ochronie zdrowia spadną na barki lekarzy, bo to nasz zawód ma najszerszy zakres odpowiedzialności wśród wszystkich zawodów medycznych. Spadnie też naszych chorych, a to już poważna sprawa, bo system zmieni się bardzo o coraz trudniej będzie nam chronić pacjentów.

Chronić? Tak, bo system opieki zdrowotnej w Polsce nie jest systemem służącym chorym. Nie jest, dzięki kolejnym politykom walczącym o utrzymanie własnej władzy lub osiąganie celów politycznych, a nie pracy dla obywateli i odpowiedzialności za to- do czego ich powołaliśmy.