Może nie będziemy – w majestacie prawa – skazywani na „wybór”: czekasz w kolejce na świadczenie w ramach ubezpieczenia 5 lat lub płacisz 100% jego ceny w komercyjnym ośrodku MIMO swojego ubezpieczenia zdrowotnego?
To nie jest „równy dostęp do opieki zdrowotnej”, wręcz przeciwnie, to wybór nie będący wyborem. Jeżeli mamy opłacone ubezpieczenie zdrowotne, to gwarantuje nam ono podstawowy zakres usług medycznych w określonym przez ubezpieczenie standardzie/podobnie, jak ubezpieczenie domu, samochodu itd./ ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej…itd. wyraźnie o tym mówi. Nie ma przeszkód prawnych, by podmioty lecznicze świadczyły usługi zdrowotne w standardach NFZ z możliwością dopłaty do świadczeń przez pacjentów. Mówił o tym od zawsze Pan mec. Tomasz Pęcherz – którego serdecznie pozdrawiamy 🙂oraz wielu prawników biegłych w prawie medycznym i cywilnym.

Zaraz ktoś zawoła: a co z tymi, których NIE stać na dopłaty? bardzo proste, tak jak nie wszyscy jemy kawior i jeździmy Maybachami, tak musimy często wybrać na co nas stać i z czego warto zrezygnować, by mieć dobrej jakości towar lub usługę. Kredyt na wakacje w Egipcie lub TV plazmowy, czy kredyt na dopłatę do nowoczesnej soczewki wewnątrzgałkowej lub endoprotezy? Wybór …..

Pacjenci oczekujący w kolejkach – niezależnie od ich stanu posiadania – i tak skorzystają, bo kolejki się zaczną skracać, dostępność do świadczeń będzie większa, a ceny dopłat do świadczeń zaczną podlegać konkurencji na rynku usług medycznych, podobnie jakość usług, jakość pracy personelu medycznego powiązanego finansowo z ich udzielaniem.

Państwo MUSI wpuścić na rynek świadczeń medycznych więcej pieniędzy, mieć je pod kontrolą, opodatkować, pozwolić pacjentom na swobodny wybór usług i podmiotów leczniczych, pozwolić na zdrową konkurencję między podmiotami – pod warunkiem!! ścisłego określenia warunków udzielania świadczeń w zakresie podstawowym, regulacji kolejek, ochrony osób najbiedniejszych, dzieci, osób starszych, niepełnosprawnych i kobiet ciężarnych.

To oczywiście miejsce na debatę publiczna, ale NIE ZAMYKAJMY jej, bo wprowadzenie elementów konkurencji na rynku usług medycznych, określenie ustawowo jej warunków i zmiana filizofii udzielania świadczeń oraz korzystania z nich – to początek normalności w systemie.

Propozycja Ministerstwa Zdrowia.