Premiera filmu „Kler” usunęła na pewien czas toczącą się od dwóch co najmniej dekad dyskusję. Jedna strona, prawicowo-racjonalna, opierając się na przeprowadzonych w USA badaniach twierdzi, że homoseksualizm to swoisty czynnik ryzyka przy pedofilii, z kolei lewica oraz główni zainteresowani zaprzeczają temu gwałtownie i twierdzą, że to „mowa nienawiści”.

Ludzie związani z LGBTQ (werty) powołują się na pochodzącą sprzed 12 lat opinię Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, która rzekomo broni homoseksualistów przed posądzaniem o pedofilię. Opinia ta powtórzona została w 2018 roku:

Przypisywanie osobom homoseksualnym szczególnej – w porównaniu do heteroseksualnych – skłonności do seksualnego wykorzystania dzieci stanowi nieuprawnione nadużycie, a rozpowszechnianie skojarzenia między homoseksualnością a pedofilią jest domeną ludzi nieświadomych i niekompetentnych bądź też uprzedzonych do ludzi homoseksualnych i sprzeciwiających się prawom obywatelskim tych osób. Podtrzymywanie społecznego przekonania o szczególnej skłonności osób homoseksualnych do seksualnego wykorzystywania dzieci jest krzywdzące dla homoseksualnej części społeczeństwa, przyczynia się do niezwykłej trwałości uprzedzeń wobec tych osób i utrudnia pełne funkcjonowanie psychologiczne homoseksualnych obywatelek i obywateli.

 

http://pts-seksuologia.pl/sites/strona/85/stanowisko-pts-w-sprawie-rozroznienia-dwoch-pojec-homoseksualizm-i-pedofilia

Na czele PTS stoi prezes prof. Zbigniew Lew Starowicz.

Ten sam, który w czasach PRL-u… leczył gejów z homoseksualizmu za pomocą elektrowstrząsów.

Argumenty drugiej strony:

Badania, pokazujące, jaki jest odsetek homoseksualistów wśród pedofilów wykonali też: dr Freunddr Heasman z Clarke Institute of Psychiatry w Toronto. Wynik pierwszego z badaczy to 34 proc., drugiego – 32 proc. Lekarze ci we własnej praktyce zajmowali się 457 pedofilami. 36 proc. z nich okazało się być homoseksualistami. (Freund K. et al., Pedophilia e heterosexuality v. Homosexuality. J Sex & Martial Therapy, 1984; 10, 193-200). Trzeba dodać, że w badaniach tych przyjęto, że pedofil to osoba, która dokonała przestępstwa seksualnego na dziecku (czy dzieciach).

Trochę inny charakter miały kolejne badania, przeprowadzone przez tego samego dr. Freunda. Badał on mianowicie proporcje homo- i heteroseksualistów wśród pedofilów, rozumianych nie tylko jako sprawcy przestępstw seksualnych przeciw dzieciom, ale jako osoby, które popełniły takie przestępstwa, a ponadto wykazały skłonności seksualne względem dzieci. Sprawdzano to, badając klinicznie reakcje ich organizmów (przepływ krwi przez członek) na potencjalnie podniecające bodźce (obrazy). W ten sposób ustalono, że wśród pedofilów jeden homoseksualista przypada na 11 heteroseksualistów. Inaczej mówiąc, według tych badań, homoseksualiści to 9 proc. pedofilów. (Vide: Freund K, Watson RJ, The proportions of heterosexual and homosexual pedophiles among sex offenders against children: an exploratory study).

Cząstkowe, ale interesujące dla omawianego problemu informacje płyną także z innych prac.

Według jednej z nich, aż 86 proc. pedofilów, wykorzystujących seksualnie chłopców, deklaruje się jako homoseksualiści (W. D. Erickson, “Behavior Patterns of Child Molesters,” Archives of Sexual Behavior 17 (1988): s. 83.)

Według innej, 50 proc. przypadków molestowania dzieci przez przybranych rodziców w USA miało charakter homoseksualny. Ten sam wskaźnik w badaniach władz stanowych Illinois wynosił 34 proc. (Cameron P., Are Over A Third of Foster Parent Molestations Homosexual? Psychological Reports 2005;96:275-298.)

https://www.gosc.pl/doc/1539006.Pedofile-Ilu-wsrod-nich-to-geje-a-ilu-to-ksieza

Jednak już samo określenie kręgu podmiotów, poddanych badaniom dr Freund’a i dr Heasman’a wprowadza zamęt.

Kim innym jest bowiem tzw. pedofil preferencyjny, kim innym zaś tzw. pedofil zastępczy. Ten pierwszy jest wg. współczesnej wiedzy uznawany za chorego, a ten drugi jest „zdrowy” bo obiektem jego pragnień nie jest dziecko tylko osoba dorosła; dziecko molestuje niejako w zastępstwie, bo nie może sobie z jakichś powodów znaleźć partnerki czy partnera. Więc w zasadzie nie jest on pedofilem lecz dopuszcza się „czynu pedofilnego”. Za pedofila nauka uważa jedynie takiego osobnika, którego pociągają erotycznie wyłącznie dzieci. Ktoś kto jedynie z powodu niemożności posiadania dorosłego partnera wybiera na obiekt zaspokojenia dziecko, chociaż wolałby osobę dorosłą – pedofilem w klasycznym rozumieniu nie jest.

Tymczasem do jednego worka wkładane są wszystkie przypadki tak, jakby nie było pomiędzy nimi różnic.

A przecież tu właśnie tkwi odpowiedź na pytanie, dlaczego statystyczna mniejszość (homoseksualiści) jest nadreprezentowana, gdy chodzi o czyny pedofilskie.

Wg księdza dr hab. Dariusza Oko przeciętny gej może mieć aż 500 partnerów w ciągu swojej całej aktywności seksualnej.

To oznacza, że kontakty te pozostają w gruncie rzeczy na poziomie elementarnego zaspokojenia. Czegoś na kształt lansowanej przez towarzyszkę Aleksandrę Kołłontaj teorii stosunku seksualnego jako szklanki wody.

Ot, potrzebna do życia.

I nic więcej.

W takim ujęciu czyn pedofilski jest po prostu niczym innym jak surogatem stosunku homoseksualnego.

Jak już powiedziałem na wstępie „Kler” wyciszył dyskusję, zdecydowanie przybierającą negatywny wydźwięk dla lewicy.

Na szczęście dla drugiej strony niczym filip z konopi objawił się działacz feministyczny, dawniej „zielony”, niejaki Dariusz Szwed.

Na wizji, w TVP Info, powiedział:

– Jeżeli mamy 6-letnią lesbijkę albo 8-letniego geja, to on musi się w tej szkole czuć bezpiecznie (…). On musi mieć np. prawo okazywania uczuć, bo 8-letnie dzieci też okazują sobie uczucia osobom, w których się zakochują.

Zdaniem działacza LGBTQ(werty) w wieku 6 lat można już być lesbijką. W wieku 8 lat można być gejem.

To jest kryterium, wg którego koledzy i koleżanki (oraz bezpłciowi znajomi) Szweda oceniają dzieci!

6-latka jest już ukształtowaną seksualnie osobą!

8- latek również!!

A zatem co przeszkadza, by ich zdaniem dzieci mogły współżyć?

Trawestując Marksa – pedofilska baza odnalazła homoseksualną nadbudowę.

2/3.11 2018

.

fot.: archiwum, wikipedia

.

_____________________

* homofob wg środowiska LGBTQ(werty) to ktoś, kto postrzega ich takimi, jakimi są naprawdę, a nie takimi, za jakich pragną uchodzić.