Ponieważ Ewa Kopacz wczoraj przegrała zdecydowanie debatę z Beatą Szydło a dziennikarze prorządowych mediów nie mogą się z tym pogodzić, dlatego by ratować jej image od samego rana trwało nieustanne promowanie i pompowanie E. Kopacz. Przez cały dzień prawie nie schodziła z anteny telewizyjnej. A to pokazywana była jak otwiera dom starców, a to jak udziela wywiadów lub puszczano z nią spoty. Przez cały dzień podgrzewana była atmosfera i nieustannie powtarzana informacja, że odbędzie się druga debata z liderami partii startujących w wyborach. Niedwuznacznie sugerowano, że podczas starcia z B. Szydło była chwilowo niedysponowana, a teraz to dopiero premier pokaże się w pełnej krasie, wzbudzi emocje i zdarzy się cud, bo swoim wystąpieniem powali wszystkich z nóg. Prorządowi dziennikarze wmawiali telewidzom, że debaty są bardzo ważne, ponieważ na ich podstawie wyborcy powinni wyrobić sobie zdanie, na kogo głosować.

Tak, więc nie ważne jest osiem lat rządów PO. Najważniejsze są dwie debaty.
Naprawiając poprzedni błąd całą drogę do studia telewizyjnego jak i w studiu towarzyszyła jej grupa klakierów, która skandowała „Ewka”, „Ewka” i „zwyciężymy”, „zwyciężymy”. W towarzyszącej jej grupie młodzieży nie było autentyzmu. Wszystko było sztuczne i takie żałosne, że żal było na to patrzeć. Sama debata to strata czasu, ponieważ przyjęta została taka sama formuła, jaka obowiązywała w poprzedniej tzn. każdy odpowiadał na to samo pytanie, z tym, że teraz na odpowiedź miał o 30 sekund mniej, bo tylko 1 min, a na podsumowanie mieli po 45 sekund, to czego mogliśmy się z nich dowiedzieć?. Co może każdy z uczestników może powiedzieć przez minutę? A gdzie dyskusja, wymiana argumentów i kontrargumentów?

Przecież to była debata bez debaty, a równocześnie kpina z telewidzów. Po jej zakończeniu cały czas kamery były skierowane na panią premier i wśród sztucznych emocji słychać było głosy „Ewo wygrałaś”, a przecież przy takiej formule nie ma możliwości wyłonienia zwycięzcy. Ze wszystkich uczestników swoją rzeczowością i jasnością przekazu wyróżniała się tylko B. Szydło. Na PiS warto głosować, bo ma wizję i program zmian. Głosując na pozostałych jest nie tylko stratą głosu, ale i zablokowaniem możliwości naprawy Polski.

Liliana Borodziuk