Przygasająca energia „czerwonych moherów”, jak coraz powszechniej nazywane są „młode” kadry KOD najwyraźniej wymagała kolejnego bodźca. Tym razem stymulatorem serc (prócz rozruszników) został Wielki Elektryk z Gdańska. Zupełnie tak, jakby informacji z szafy Kiszczaka nikt się nie spodziewał.

 

Naczelny Czerwony Moher RP” nie zawiódł oczekiwań:

kijowski My, naród Polski. Wszyscy obywatele Polski. Przyszliśmy pokazać, że najważniejsze wartości to wolność i demokracja, a na ich straży stoi konstytucja. Nie pozwolimy odebrać nam naszych wartości. Kiedy władza psuje prawo, my obywatele możemy je naprawić. Zebrać podpisy, tak żeby parlament musiał się zająć. Żądamy przestrzegania prawa. Żądamy poszanowania naszych praw zapisanych w Konstytucji i szacunku dla ludzi. Nie pozwolimy odebrać sobie naszej historii, dokonań i naszej wolności. Przyszliśmy bronić demokracji. Dzisiaj po 100 dniach urzędowania nowego rządu musimy domagać się niezawisłości TK, wolnych mediów, sprawnej służby publicznej, musimy bronić prawa do prywatności. Musimy bronić niezależności prokuratury. Chcemy Polski wolnej i otwartej, dla każdego!

Faktycznie, przecież od lat, szczególnie od ośmiu, mamy sprawne służby publiczne,

z19687923IH

niezależne (od opinii publicznej i, bywało, od prawdy) media publiczne, a prawo do prywatności zagrożone jest przez PiS zupełnie tak, jakby to nie za rządów PO-PSL w Polsce zakładano więcej podsłuchów obywatelom, niż w innych krajach UE razem. A już najbardziej zagrożona jest „niezależność” prokuratury, która wreszcie może w majestacie prawa robić, co chce. Wcześniej postępowała tak jedynie na podstawie zwyczaju.;)

O jakim więc to poszanowaniu naszych praw zapisanych w Konstytucji mówi Pierwszy Alimenciarz RP ?

 

Może o tym zapisanym w art. 18?
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej?
Bo jeśli tak, to trzeba zauważyć, że dopiero rząd PiS zrobił cokolwiek, aby nie rozwalać rodzin pod byle pozorem, najczęściej ekonomicznym. Ilu rodzinom odebrano dzieci tylko dlatego, że zdaniem urzędnika były… biedne, towarzyszu Kijowski?

A może TERAZ dopiero zagrożone jest prawo zawarte w art. 45. 1.?
Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd?

To pewnie program „Państwo w Państwie” Polsat emituje dopiero od listopada’15, towarzyszu?
Bo przedtem sądy były sprawiedliwe, niezależne, bezstronne i niezawisłe?
Teraz się nagle odmieniło?

Jaja sobie robicie, Kijowski…

 

To prawo też jest całkiem, całkiem…

Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania (art.48.1).
Jakoś ciągle pamiętamy o wprowadzaniu ideologii gender i próbie nauczania prawidłowej masturbacji dzieci w przedszkolach.

A was ktoś uczył „trzepać kapucynka”, towarzyszu Kijowski?

A może zagrożony jest art. 60? Obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.
To wytłumaczcie, Kijowski, jak to jest z osobami skazanymi na jakąkolwiek karę, ale nie pozbawionymi przez sąd praw publicznych.
Dlaczego z automatu tracą wtedy mandat radnego czy posła?
Nie wiedzieliście o tym?

A może PiS łamie art. 65.1?
Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.

Zaraz, zaraz…. To nie za rządów Tuska pozbawiono ludzi prawa do podejmowania pracy nakładczej tylko dlatego, że osiągali z niej wynagrodzenie większe, niż zapomogi przyznawane przez pomoc społeczną? Wg ówczesnych urzędników takie wynagrodzenia były bez znaczenia, ale pomoc o niższej wysokości była istotna. Czy to nie za rządów Tuska kazano ludziom tłumaczyć, dlaczego wybrali akurat to, a nie inne zajęcie? Słyszeliście cokolwiek o tym, Kijowski?

Albo to, towarzyszu naczmoherze:

Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych.

(art. 61.5)

Kiedy, kurwa, Kijowski, jakiekolwiek władze po 1997 (rok wejścia w życie Konstytucji) faktycznie realizowały jakiś program w tym zakresie?
Niby te 3 miliony emigrantów zarobkowych to są ludzie pragnący zwiedzić Europę, debilu jeden?

Spokojnie, niepotrzebnie się wk…. denerwuję.

Ale jak zachować zimną krew, kiedy widzę kolejne prawo konstytucyjne, wg naczmoha zagrożone dopiero przez PiS! Wcześniej było w porzo!

Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania.

(art. 75.1)

Tyle (na razie) w zakresie rzekomo naruszonych praw.
Leitmotivem sobotniej manify był jednak Lech Wałęsa.

Nagle okazało się, że PiS (uosabiany zapewne przez wdowę po Kiszczaku) chce zniszczyć historię.

Nie pozwolimy odebrać sobie naszej historii (…).

Pytanie retoryczne, zadawane od początku istnienia KOD-u – gdzie byli ludzie, teraz skaczący wzorem Giertycha na manifach, gdy faktycznie próbowano pozbawić nas historii? Gdy Bartoszewski, nazywany „profesorem” pomimo braku matury, wyzywająco rzucał w twarz, że podczas okupacji bardziej obawiał się Polaków, niż Niemców?

Gdzie byli i są, kiedy co chwila ktoś na świecie pisze lub mówi o „polskich obozach koncentracyjnych”? Ostatnio już o „polskim” SS??

Gdzie wreszcie jakakolwiek ich reakcja na wieloletnie obsrywanie Polski i Polaków, bo przecież inaczej tego nazwać się nie da, przez kumpla Michnika, Jana Tomasza Grossa?

 

Zero.

Nul.

Dopiero Wałęsa i materiały z szafy są POwodem, by robić medialną hecę.

Tymczasem jakiś tam Smith czy inny Pierre, który przez przypadek wysłuchał informacji n/t Wałęsy nie jest zdziwiony.
Agent SB na czele ruchu społecznego nie dziwi przecież w kontekście „polskich obozów koncentracyjnych” i „polskiego SS”.
Nie dziwi, a nawet jest wysoce prawdopodobny w świetle „dzieł” Tomasza Grossa.

a63c45bd-06a9-4ceb-8093-72ddec33bc69

 

Kolejna wielka sobotniego wiecu, do niedawna zastępczyni faceta z gumowym penisem, Barbara Nowacka:

Nie raz nie zgadzałam się z LW ale to nie mi go oceniać, bo wielkich ludzi ocenia historia.

Jeśli wierzyć wikipedii BN jest z rocznika 1975. Kiedy Lech Wałęsa zaistniał w przestrzeni publicznej nie znali się jeszcze jej rodzice. Kiedy natomiast został prezydentem miała… 15 lat. Niespełna rok po jej maturze zakończyła się jego prezydentura i umacnianie „lewej nogi”.

Pytanie więc, w jakich to okolicznościach nie zgadzała się z Lechem Wałęsą jest dosyć istotne, bowiem jako uczennica liceum mogła co najwyżej mówić na jego temat w ramach lekcji wychowania obywatelskiego.
No, może również na zbiórce harcerskiej, chociaż to raczej wątpliwa teza z uwagi na ateizm wyznawany przez BN.

Łże zatem, zupełnie na zimno, licząc, że tłum kupi każde kłamstwo.

Nikt przecież nie dbał o fakty. Bo PO raz kolejny miał iść w świat przekaz medialny o zatroskanych utratą demokracji „patriotach”.

Temu samemu miała służyć wielokrotnie zawyżona liczebność manifestacji.
Otóż wg organizatorów popieranych przez wiceprezydenta miasta Warszawa (z PO) w manifie miało brać udział ponad 80 tys. ludzi.

Tymczasem wg stołecznych policjantów nie było więcej, niż 15 tysięcy, zwiezionych autokarami z terenu całego kraju.

http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/ile-osob-na-marszu-kod-duze-rozbieznosci-w-szacunkach-policji-i-miasta/7tsmz5

 

Kto jeszcze pamięta „Marsz Gwiaździsty OPZZ” z 18 kwietnia 2015 roku, wg Policji oceniany na 70 tysięcy manifestantów, może sobie oba marsze porównać. Zdjęcia można odnaleźć w Internecie.

Po raz kolejny okazuje się, że POnowoczesna i jej przybudówki działają w myśl starej zasady:

Jeśli prawda jest przeciwko nam, tym gorzej dla prawdy.

28.02 2016

 

Ps. Niedługo to się skończy. Chińczycy obiecali wziąć się za Sorosa. 😉