W zasadzie można by odpowiedzieć jednym dość skromnym zdaniem: bo nie jest z politycznego mainstreamu, i walczy o słuszną sprawę: Polskę. Rozumiem jednak, że byłby pewien niedosyt tej wypowiedzi.

Z Pawłem koresponduję około 2 lat. Na tematy zupełnie inne; głównie kresowe. Mamy lekko odmienne zdanie na temat pomagania Ukrainie i Ukraińcom. Ja wysyłałbym do nich sam chleb, Paweł upiera się przy kamizelkach. Niemniej jest wspólny mianownik. Chcemy pomagać. Drugi temat to oczywiście UPA i nazizm odradzający się na Ukrainie. Tutaj jest od stycznia całkowita zgodność miedzy nami. Wszelkie przejawy szowinizmu, ksenofobii, nazizmu, gloryfikowanie zbrodniarzy, posługiwanie się symbolami nazistowskimi – należy zwalczać.

Paweł Kukiz & Piotr Szelągowski

Nie ma to nic wspólnego z narodem ukraińskim jako takim. Te elementy występują wśród grup neo-banderowców, nacjonalistów ukraińskich i innych dewiantów. O tym wspólnie mówimy przy różnych okazjach. Nie należy w żadnym wypadku generalizować i obarczać winą za takie zachowania narodu ukraińskiego. Zresztą sami nacjonaliści wielokrotnie próbują wypowiadać się w ten sposób, jakoby stanowili głos całego narodu, co oczywiście nie jest prawdą. Co więcej: jest kłamstwem i manipulacją. Chcą poprzez reprezentację narodu, uprawomocnić swoje chore idee, czy też wzmocnić swój zbrodniczy głos przeciw innym narodowościom. I nie jest tu mowa tylko o rosyjskiej narodowości. Są to bardzo groźne i niebezpieczne działania dla idei równości pomiędzy narodami, która wydaje się ideą przewodnią w UE.

Co mnie szczególnie dziwi – to brak reakcji nie tylko ze strony naszych polityków, jak i z estrony polityków europejskich na wszelkie przejawy wyżej wymienionych zachowań. Wierzę, że Paweł zmieni ten stan osiągając urząd Prezydenta RP.

Inna sprawa łącząca nas, to kwestie związane z patriotyzmem, oczernianie Polski na arenie międzynarodowej przy okazji wspominania o obozach koncentracyjnych. Mieliśmy w tym temacie wspólną akcję. Nie możemy jako naród, dopuszczać czy też zezwalać na taką manipulację. Należy zdecydowanie i stanowczo się przeciwstawiać i reagować na każdą taką próbę relatywizacji historycznej. Tutaj również można liczyć na działania Pawła.

Najważniejsze: JOW-y. A wiec zdeklasowanie sitwy politycznej. Ciągle tych samych osób wybieranych według klucza, lub ewentualnie zmiany pokoleniowej, lecz namaszczonej przez starych politycznych – partyjnych wyjadaczy.

JOW-y to rozbicie układu partyjnego. Doprowadzenie do sytuacji, w której nie ma już władzy system podporządkowujący sobie klucz wyborczy – kluczowi partyjnemu.

JOW-y w końcu to wybór osób, które są społecznikami, są identyfikowalne w pewnym określonym gronie w swojej społeczności, legitymizują się określonym działaniem dla tej społeczności. To najważniejszy powód mojego wyboru – wierzę, że jest szansa na zmiany, jest szansa na to, że szereg ponurych „gadających głów” z naszej sceny politycznej, jeżeli nie odejdzie w komplecie, to przynajmniej zostanie poważnie przerzedzony.

Jest na to nadzieja tylko wtedy, gdy system Jednomandatowych Okręgów Wyborczych zacznie obowiązywać w całym kraju, w każdych wyborach.

Inny ważny powód, to współpraca z Fundacją Brata Alberta, zajmującą się osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, kierowaną i reprezentowaną przez ks Tadeusza Isakowicza Zaleskiego. I ja i Paweł to robimy. Wiemy i czujemy, że są osoby które potrzebują pomocy. I nie można się od tego dystansować, oglądając na innych, że zrobią to za nas.

Jest jeszcze jeden aspekt, powiedziałbym rozrywkowo-sportowy, dla którego decyduję się oddać głos na Pawła i wspierać go jak potrafię: Paweł uprawia sport strzelecki. Od lat taka decyzja i za mną chodziła.

Bywałem na strzelnicach przez ten czas. Jest to sport, który wymaga przede wszystkim odpowiedzialności, sprawności, skupienia i koncentracji. Ponadto zyskuje się zdolności, które w naturalny sposób zwiększają szansę na podniesienie obronności naszego kraju. Zakładając, że każdy miałby kontakt ze szkoleniem strzeleckim na poziomie co najmniej sportowym w szkole średniej, mielibyśmy społeczeństwo wyszkolone (w całości populacji od pewnego interwału czasowego) w stopniu podstawowym, obchodzenia się z bronią strzelecką. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby strzelectwo było na pewnym poziomie nauczaną obowiązkowo dyscypliną (w ramach zajęć WF) w szkołach średnich przynajmniej przez 1 rok nauczania.

Dawałoby to do myślenia naszym potencjalnym wrogom w tym rejonie Europy. Kiedy obserwuje się na YT jak szkoli się w dziedzinie posługiwania się bronią (i to szturmową – będącą na wyposażeniu armii) młodzież w Rosji, gdzie ostatnio też zmieniono zasady przyznawania pozwoleń na broń palną (są obecnie takie same jak w USA), o czym pisałem obszernie na blogosferze bezprzesady.com – dojść można do wniosku, że jeżeli uznajemy Rosję za naszego potencjalnego przeciwnika (zagrożenie naszego kraju), powinniśmy naśladować ich działania. A wiec szkolić młodzież. A jak to czynić najlepiej, jeżeli nie mając za wzór do naśladowania Prezydenta RP?
Dlatego mój wybór jest oczywisty.
Paweł Kukiz – Prezydentem RP.

Powodzenia Pawle!