Pamiętacie Banę Alabed? Tę 7-letnią Syryjkę, która dwa lata temu apelowała do świata z ostrzeliwanego Aleppo o ratunek i usunięcie Baszara Al-Asada? Lubię kończyć zaczęte kiedyś historie, więc spieszę donieść, że Bana ma się dobrze. Nawet bardzo. Wydała książkę i zagościła na gali wręczenia Oskarów.

Tak, tak, w czasach opresji wprowadzonych przez prezydenta Trumpa dla obcokrajowców „z pewnych rejonów świata” bez problemu wjechała do Ameryki i apelowała, jakżeby inaczej, o interwencję w Syrii. W eleganckiej sukience i bez ruin w tle nie wyglądało to już tak przekonująco, jak dwa lata temu, a radosne zdjęcia z Nicole Kidman też nie pomagają uwierzyć, że Banie na sercu leży wyłącznie dobro rodaków. Co bardziej podejrzliwi (i zdecydowanie prorosyjscy) nie bez racji podejrzewają, że to dziecko to klasyczny PSYOP CIA i MI6 razem wziętych, na który mają się nabierać zachodnie społeczeństwa.

Świat nie znosi jednak próżni. Bana na stałe mieszka w Turcji, a z Syrii, z będącej pod ostrzałem Gouty, nadaje 15-letni Muhammad Najem. Konto na Twitterze założył w grudniu 2017, śledzi go nieco ponad 18 tys. użytkowników. Większość postów ma zablokowane przez Twitter podglądy dołączonych filmów z uwagi na „sensitive material”.

Podobnie jak w przypadku Bany wieść internetowa niesie, że jego ojciec to terrorysta, podobnie też można podejrzewać, że jego działania są inspirowane, a na pewno wspomagane, przez antyAsadowe media. Ale podobnie jak w przypadku Bany nie ma wątpliwości, że to dziecko powinno się bawić i uczyć, a nie brać udział w wojnie, jako jej statysta.

Autor: dr Paulina Polko
Była dziennikarzem, urzędnikiem i analitykiem w Kancelarii Prezydenta RP i BBN, ale to przywództwo w różnych systemach, okolicznościach i instytucjach jest tym, co od lat pasjonuje ją prywatnie i zawodowo. W rozprawie doktorskiej opisała przywódczy fenomen Silvio Berlusconiego. Na co dzień pracuje jako adiunkt w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej.