Ten kawałek, to gest poparcia dla Pawła Kukiza, dla którego wielki szacun za to, że tylko On spośród
naszych rodzimych, konfekcjonowanych buntowników sceny rockowej, odważył się na walkę z systemem… Systemem, który krok po kroku zawłaszcza naszą wolność i możliwość samostanowienia. Systemem, który wypędził za granicę już ponad dwa miliony naszych obywateli!

Ten kawałek to przede wszystkim wielki gniew na naszych rodzimych rockowców, którzy z pozycji swojego autorytetu jako pierwsi powinni wrzeszczeć że jest źle, a którzy zamiast tego okopali się w swoich luksusowych apartamentach, bojąc się o to żeby nie popaść w niełaskę systemu. Boją się cokolwiek powiedzieć, bo przecież kolejny sezon koncertowy na festynach przed nimi. Kolejny sezon, a wraz z nim kolejna okazja na drenowanie budżetów lokalnych społeczeństw… Ależ oni będą wtedy zbuntowani i antysystemowi. Z ich ust słowo wolność zostanie odmienione przez wszystkie przypadki!

Paweł Kukiz też tak jak oni mógłby skorzystać z okazji żeby siedzieć cicho! Mógłby tak jak oni opowiadać w wywiadach jak walczył z komuną w latach osiemdziesiątych, jednocześnie będąc ślepym na reżimowy system, który nas zniewala i depcze naszą godność. Zamiast tego poszedł na wojnę niczym Dawid z Goliatem, albo Luke Skywalker z imperium gwiazdy śmierci… Dla mnie On jedyny zachował wiarygodność, coś co dla muzyka rockowego jest najważniejsze, coś bez czego muzyk rockowy staje się zwykłym błaznem!

Dzięki Ci Pablo, że jesteś z nami… Razem zwyciężymy Gwiazdę Smierci!

Trybun Ludowy