„Skoro nie mieszkasz w Polsce to się nie wtrącaj do polskiej polityki”
Dobrze, że nie każdy tak uważa.  Za komuny tak samo mówili do emigrantów co wysyłali książki, czasopisma i wspomagli Solidarność.  Co się mieszacie w sprawy Polski skoro tam nie mieszkacie? 
Bo jestem Polakiem, mam tam dziecko, siostrę,  mamę i przyjaciół.  Nikomu nic nie narzucam. Mam swoje poglądy i mam do tego prawo. Zawsze głosuje i zawsze przeciw lewactwu i nie mam zamiaru zaprzestać.  Dobrze, że nikt nie odebrał Ignacemu Paderewskiemu prawa do troski za ojczyznę podczas emigracji.  Jak za komuny pisałem i wysyłałem książki i czasopisma do PRL to ludzie mi nie życzliwi zarzucali mi dokładnie to samo.”Skoro nie mieszkasz w Polsce to się nie wtrącaj.”  Czyli myślenie takie same jak kiedyś komuchy, a ja demokratycznie.  Nie oceniał bym czyjegoś patriotyzmu i troski o Polskę tylko dlatego, że mieszka za granicą.  Przykro to słyszeć.  Niestety słyszę to codziennie ale głównie od lewaków,  bo prawicowcy to z reguły patrioci i wiedza, że emigracja zawsze była pomocna w Polskich sprawach. Mam nadzieje, że ludzie tak myślący nie będą mieli szansy brać udziału w polityce,  ludzie nie tolerancyjni i nie rozumiejący kwesti emigracji, która też jest w istocie jakimś typem dramatu i przegranej w życiu.  Nie znając ani mnie, ani powodów i decyzji które musiałem podjąć w życiu.  W życiu bardzo trudnym i pełnym bólu, rozterek i wyrzeczeń. 
Jeżeli ktoś uważa, że żyje w tak doskonałym kraju, że mamy siedzieć cicho i broń Boże nie słuchać ludzi którzy są na emigracji, bo oni nie mają pojęcia, co sie w Polsce dzieje, to powiem, że oni maja wiecej pojęcia, niż wielu w kraju. Przede wszystkim nie ogladają TVN i nie czytają Wyborczej, w przeciwieństwie do ludzi w kraju. Oni nie mają mózgów zgąbczonych przez tą zarazę i potrafią oddzielić ziarno od plewy.