Mecze ćwierćfinałowe dostarczyły sporo emocji i stały na dobrym by nie powiedzieć, że doskonałym poziomie. Ze starć zwycięsko wyszły Hiszpania, Włochy, Dania i Anglia. Lecz przegrani nie mają się czego wstydzić. Byli znakomitymi przeciwnikami i nawet w przypadku wysokiej przegranej jak Ukrainy z Anglią nie składali broni i walczyli do końca. Czesi, Belgowie i Szwajcarzy z powodzeniem przy większym szczęściu i skuteczności mogliby zastąpić swoich adwersarzy. Dlatego Euro 2020 jest wyjątkowe nie tylko z powodu rocznego opóźnienia ale totalności futbolu, który przypomina stary, dobry futbol pełen bramek i zwrotów akcji oraz niespodzianek.

Jednym słowem w półfinale mistrzostw Europy 2020 (2021) spotykają się starzy znajomi. Może brakuje Niemców, może brakuje Portugalii ale z pewnością jest to znakomite podsumowanie święta futbolu i wspaniałego, atrakcyjnego turnieju. Pierwszy półfinał to klasyk zapowiadający się jako szlagierowy mecz niczym derby Morza Śródziemnego jak zawsze emocjonujące półfinał Włochy -Hiszpania. Morata na pewno obawia się stalowej obrany Azzurich. Kreatywność na poziomie światowym włoskich rozgrywających w połączeniu z błyskotliwością Immobile, Chiesy, Verattiego, Barelly czy Insigne może sprawić problem chwiejnej hiszpańskiej defensywie w osobach Laporty, Torresa, czy nieobliczalnego bramkarza Simona. Wspaniały warsztat i zdolności trenerskie Roberta Manciniego przetestuje Luis Enrique.

Drugi półfinał to starcie potęgi Angielskiej piłki z duńskim „dynamitem”. Obydwa zespoły grające futbol otwarty, odważny i kreatywny. Zapowiada się walka i szybkie ataki Sterlinga, Fodena, Kanea. Pojedynki Kjaera oraz Hojbjerga czy Dolberga z Mountem, Maguirem czy Stonesem zapowiadają się wyśmienicie. Gareth Southgate wydaje się zdolniejszym psychologiem, mentalistą i taktykiem od selekcjonera Danii Kaspera Hjulmanda.

Patrik Schick foto:Tadeáš Bednarz,CC0

Czechy – Dania 1:2
Schick 49. – Delaney 5, Dolberg 42

Na opustoszałym stadionie Olimpijskim w Baku mecz ćwierćfinałowy Euro 2020 rozegrały Czechy z Danią. Mecz mógł się podobać gdyż od pierwszych minut na boisku uwidoczniła się presja i emocje. Co spowodowało zaangażowanie i dynamikę meczu. Czesi zagrali „wysoką” obroną. Lecz na niewiele zdały się zabieg taktyczne czeskiej drużyny. Już w 5. minucie Delaney zdobył piękną bramkę precyzyjnym i mocnym strzałem głową po stałym fragmencie gry i dośrodkowaniu Stryger Larsena.

Simon Kjaer, kapitan reprezentacji Danii,Obok medyków bohater Euro 2020, który uratował Christaiana Eriksena i wzorowo pokierował drużyną w krytycznym momencie. foto:Дмитрий Садовников,CC-BY-SA-3.0

Zawodnikom trenera Hjumlanda brakowało wykończenia, zdecydowanego uderzenia lub precyzji. Co jakiś czas Czesi „sprawdzali” umiejętności Kaspera Schmeichela. Po kolejnym szybkim ataku Danii swój strzał w pełnym biegu zamienia na bramkę Dolberg.

Pamiętne „sceny” z pierwszego meczu i dramatu Eriksena oraz traumy drużyny, która wyszła razem z potwornego rozbicia silniejsza i ma szansę na powtórzenie sukcesu „Duńskiego Dynamitu” z 1992 roku.

 

Liczne niewykorzystane okazje Duńczyków z pierwszej połowy zemściły się na nich w drugiej odsłonie meczu. Od początku drugich 45. minut Czesi zdecydowanie atakowali. Bardzo aktywny zarówno w obronie i w ataku był według mnie jeden z najlepszych Czechów na mistrzostwach Barak. W 47. minucie tylko kunszt bramkazra Danii uchronił zespół przed golem, którego mógł zdobyć właśnie czeski defensor. Antonim Barak na codzień gracz Verony odważnie wchodził w pole karne i operował w bocznych sektorach boiska przeciwnikó oraz bronił dostępu pod własną bramką.
Simon Kjaer uwijał się chwilami „jak w ukropie” ale nie zapobiegł świetnemu uderzeniu Schicka. W 48. minucie Czech zdobył swoją 5. bramkę na turnieju i kontaktową dla zespołu. Wydwało się, że wyrównanie dla zespołu trenera jest kwestią czasu. Ataki Danii nie przynosiły goli a swoje szanse mieli Poulsen, Braithwaite, Hojbjerg, Maehle.
Czesi próbowali zdobyć bramkę do ostatnich sekund. Lecz obrona wzorowo kierowana przez Kjaera nie pozwoliła na utratę gola.


Raheen Sterling
Кирилл Венедиктов, CC BY-SA 3.0

Garteh Southgate foto:Кирилл Венедиктов, CC BY-SA 3.0

Ukraina -Angia 0:4
Kane -2(4.,50.), Maguire 48., Henderson 63.

Na Stadio Olimpico w Rzymie w ćwierćfinale Euro 2020 spotkały się ze sobą reprezentacje Anglii i Ukrainy.
Bardzo defensywne ustawienie Ukrainy okazało się błędem ze strony Szewczenki. Jednak to trener wie najlepiej jakimi zasobami dysponuje i może było to jedyne rozwiązanie.
Sterling operował w środku pola i na skrzydłach niczym w meczu z juniorami. Po jednym z takich wejść wspaniale podał piłkę w tempo do Harego Kane’a, który wykorzystał sytuację i strzelił na 1:0. Po tej bramce Anglicy jeszcze bardziej udoskonalili grę kombinacyjną. Nawet po błędzie w 16. minucie i łatwej stracie piłki nie przestraszyli się. Pickford pomimo trudnej sytuacji obronił piłkę i podopieczni Saothgate’a atakowali dalej.

Harry Kane, nadzieje Anglików foto:foter/
enviro warrior,https://www.flickr.com/photos/hydrogen1/24685589756/

Niezła postawa Buscana w ukraińskiej bramce uchroniła zespół od wyższej porażki. Yaremczuk, Yarmolenko i Tsygankov starali się czasem wypadami pod pole karne Anglików stwarzać zagrożenie ale obrona rywali była odporna na ataki.

Andriy Yarmolenko foto:Александр Осипов, CC-BY-SA-2.0

Po przerwie rozpoczęła się „egzekucja” Wspaniałe dośrodkowanie, które wykorzystał niezrównany Macguire na 2:0 było sygnałem do kolejnych natarć. Anglia nie oszczędzała swoich ofensywnych zapędów. 3:0 po główce Kane’a oraz 4:0 Hendersona w 63. minucie wyjaśniło wynik. Ataki i strzały Anglików jak już wspomniałem tylko dzięki świetnej postawie ukraińskiego bramkarza nie znalazło drogi do bramki. Ukraińcy mieli swoje okazje do honorowego gola. Najlepsza w 70. minucie po świetnym dalekim podaniu Yarmolenki do Yaremczuka Ukrainiec stanął przed szansą przelobowania Pickforda, który skiksował przy interwencji poza polem karnym. Jednak uderzył płasko, słabo i bez przekonania.
Anglicy byli bezkonkurencyjni i pokonali Ukraińców z dużym zapasem sił i nie wykorzystując wszystkich swoich umiejętności.

Goalkeeper reprezentacji Anglii Jordan Pickford foto:Oleg Bkhambri (Voltmetro),CC-BY-SA-4.0