Latka lecą. Pewne zachowania, możliwe do zaakceptowania u 57-letniego POdlotka, nie uchodzą u 64-letniej „damy”.

Joanna Szczepkowska. Ta, która 28 października 1989 roku w Dzienniku Telewizyjnym powiedziała:

Proszę Państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm.

W tym czasie istniała jeszcze Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, po premierze Czesławie Kiszczaku funkcję przejął Tadeusz Mazowiecki (Kiszczak w „niekomunistycznym” rządzie był…wicepremierem!) a prezydentem był twórca stanu wojennego gen. Wojciech Jaruzelski (od 19 lipca 1989 r.).

Faktycznie, koniec komunizmu jak jasna cholera.

Żeby poznać bliżej Joannę Szczepkowską sięgnijmy po jej oficjalny życiorys, dostępny w Internecie.

W stanie wojennym była jedną z bardziej aktywnych aktorek PRL.

Filmoteka:

·  1982: Klakier (reż. J. Kondratiuk) – Pola

·  1982: Matka Królów (reż. J. Zaorski) – Marta Król

·  1983: Dolina Issy (reż. T. Konwicki) – rabin

·  1985: Jezioro Bodeńskie (reż. J. Zaorski) – Janka

·  1985: Kronika wypadków miłosnych (reż. A. Wajda) – Cecylia

·  1986: Cudzoziemka (reż. R. Ber) – Marta

·  1988: Dekalog III (reż. K. Kieślowski) – żona Janusza

·  1988: Alchemik Sendivius (reż. J. Koprowicz) – Teresa Seton.

Grała także na deskach Teatru Polskiego od 1981 do 1988 roku.

Nie mnie oceniać jej postawę wtedy reprezentowaną. Ale pamiętam, że jeden z czołowych dziennikarzy późnej epoki Gierka, publikujący m.in. w  „Przeglądzie technicznym” (tygodnika często cytowanego przez „Wolną Europę”) podczas stanu wojennego był… taksówkarzem.

Część aktorów wybrała kościoły oraz prywatne domy, gdzie występowała z dala od reżimowych ośrodków „kultury masowej”. Szczepkowska natomiast poprzez swoją działalność nadawała juncie Jaruzelskiego pozory normalności.

 Stała się gwiazdą Teatru Telewizji.

Spektakle, w których brała udział:

·  1982: Żegnaj Judaszu– autor: Ireneusz Iredyński, reż. Jan Bratkowski, rola: Młodziutka Blada

·  1982: Garbus– autor: Sławomir Mrożek, reż. Jerzy Rakowiecki, rola: Onka

·  1984: Wesele – autor: Stanisław Wyspiański, reż. Kazimierz Dejmek, rola: Panna Młoda

·  1986: Zaczarowana Królewna – autor: Artur Oppman, reż. Kazimierz Dejmek, rola: Królewna

·  1987: Lekcja– autor: Eugène Ionesco, reż. Romuald Szejd, rola: Uczennica

·  1987: Kordian, autor: Juliusz Słowacki, reż. Jan Englert, role Dziewica, Laura

·  1988: Lekcja polskiego, autor: Anna Bojarska, reż. Andrzej Wajda, rola: Emilia Zeltner

·  1989: Wujaszek Wania – autor: Anton Czechow, reż. Rudolf Zioło, rola: Sonia.

Trudno mówić o jakimś oporze wobec rządzącej PRL-em junty, prawda?

Jej wystąpienie 28 października 1989 r. w Dzienniku Telewizyjnym  oglądane z perspektywy lat jawi się niczym więcej, jak cyniczną zagrywką PR-ową, mającą uzmysłowić ludziom, że oto szast! prast! żyją już w innej rzeczywistości, w której towarzysze z SB i innych służb PRL stali się nagle biznesmenami.

Kapytalyzm.

Jak widać rola Szczepkowskiej w ogłupianiu Narodu była znacząca.

O tym, że „Joasia” jest silnie związana z obozem, który przez 24 lata trzymał obywateli III RP „za pysk” świadczy to, że od 1999 roku pisała dla czerskich „Wysokich obcasów”.

I została też członkiem honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego przed przyspieszonymi wyborami prezydenckimi 2010 i przed wyborami prezydenckimi w Polsce w 2015 roku.

Trochę w karierze aktorki przeszkodził co prawda incydent z lutego 2010 roku.

Wtedy to Szczepkowska wypięła gołą d…. w stronę widowni i reżysera.

Kto nie wierzy, niech sam sprawdzi. Ot, choćby tu:

http://www.pomponik.pl/plotki/news-szczepkowska-pokazala-gole-posladki,nId,377786

Dzisiaj Szczepkowska najwyraźniej liczy na to, że mało kto z młodych pamięta kontekst jej wypowiedzi

z 28 października 1989 roku.

Dlatego wali na facebooku:

Sprawa Błaszczaka. Powiedział- „Tydzień temu skończył się w Polsce komunizm”. Myślałam czy się dać się sprowokować i wywołać lawinę drwin, gróźb i wykrzywionych fotografii. Przecież po coś to powiedział. Z drugiej strony milczenie jest objawem strachu. Nie milczałam, kiedy historyk liberalnej lewicy Norman Davies dla towarzyskich korzyści usunął ze swojej faktografii cały mój epizod z Dziennika Telewizyjnego, tym bardziej dlaczego mam milczeć teraz? Towarzyszu Ministrze Błaszczak – przyboczny grabarzu demokracji . który własnego zdania sklecić nie umie, tylko ściąga z lekcji historii i powtarza bez zrozumienia. Żeby takie zdanie wybrzmiało i miało sens, trzeba je mówić z pozycji ryzyka, a nie ze stołka w rządzie. Trzeba osobistej , samotnej odwagi, a nie władzy nad policją. Wasza od siedmiu boleści władza , pozwala sobie kończyć i zaczynać co chce i kiedy chce, bez szacunku do Konstytucji i jakichkolwiek obyczajów międzyludzkich. Przez wiele lat byliście legalną opozycją – nie przypominam sobie, żeby legalna opozycja, mogła istnieć za komunizmu . Po 1989 roku byliście przez lata w opozycji w wolnym i demokratycznym sejmie, na dobrych poselskich posadach. Nie brzydziliście się jakoś tymi komunistycznymi pieniędzmi. Policyjny piesku. Jedyne co umiesz to łasić się i podawać lapę. Nie masz własnych myśli, nie masz własnego zdania, możesz tylko ściągać i powtarzać cudze słowa jako swoje. Jesteś idealnym typem komunistycznego aparatczyka. Ale My stworzymy Nową Solidarność, a wtedy PiS pierwszy Cię wyrzuci, bo będą potrzebowali silniejszych. Nie ściągaj chłopcze, nie kopiuj , myśl sam, a może nagle wymyślisz posadę na miarę swojego rozumu i płochliwego charakteru. Tworzycie nową formę komunizmu. Rosja nie musi tu przychodzić. To Wy tworzycie Rosję u nas. Komunizm się skończył w 1989 roku, a w 2017 Polska za Waszą przyczyną stała się częścią Wschodu. Nie pozwolimy na to . Któregoś dnia powiemy – tydzień temu skończył się w Polsce komunizm. Władza PiS skończy marnie i to zdanie towarzyszu ministrze Błaszczak powtarzajcie sobie co wieczór, żebyś w razie czego nie zapomniał .
A elektotat PiS jak zwykle serdecznie pozdrawiam i darzę szacunkiem jak każdego, kogo obchodzi Ojczyzna i marze o tym, żebyśmy się kiedyś potrafili spotkać ponad politykami

https://www.facebook.com/joanna.szczepkowska.14

Szczepkowska chce utworzenia Nowej Solidarności, która by przywróciła to, co istniało przez  prawie trzy dekady. Problem w tym, że najwięksi grabarze komunizmu, jacy widocznie wg niej istnieli, już nie żyją.

Jaruzelski zmarł bowiem 25 maja 2014 roku, a Kiszczak 5 listopada 2015 r.

Obecność na manifach KOD u boku pierwszego alimenciarza RP też nie dała za wiele.

.

.

Teraz pozostaje już tylko wypięcie zadka. A że wiek podeszły na to nie pozwala można spróbować przynajmniej osrać.

Na facebooku.

27.12 2017