Szef FBI jest niedouczonym kretynem. Jeśli już rozwija wizję współodpowiedzialności Polaków za Holocaust, to listę powinien rozwinąć i dołożyć Francuzów (Obława Vel d’Hiver), Łotyszy, Ukraińców, Rumunów, Chorwatów, Słowaków (pierwszy transport do Auschwitz był sfinansowany przez rząd Tisy)itd. Polacy nie brali udziału w konferencji w Wannesse, nie byli strażnikami w obozach śmierci. W Polsce a właściwie w Generalnym Gubernatorstwie Hansa Franka nie istniały faszystowskie formacje paramilitarne w rodzaju węgierskich Strzałokrzyżowców, chorwackich Ustaszów czy rumuńskich Żelaznogwardzistów biorących udział czynny w „rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Jest prawdą że Polacy spalili swych żydowskich sąsiadów w stodole, że istniała dość liczna grupa donosicieli, szmalcowników, że polskie kurwy dorobiły się na „dawaniu” esesmanom w Treblince ale opowiadanie głupot o „współodpowiedzialności” Polaków za „shoah” to jakaś aberracja.

Amerykanie sami są współodpowiedzialni za holokaust. Przypomnę też, że wojskowy wywiad USA, chronił niemieckich oprawców, odpowiedzialnych za holokaust. To jest przykrywka podobna do publikacji Grossa. To jest amerykańska polityka historyczna podobna do niemieckiej. Celowe zakłamywania histori w celu własnego wybielenia.