Ksiądz Józef Miciński Proboszcz  parafii Świętej Urszuli Ledóchowskiej w Malborku  myśląc o swoich parafianach zorganizował 31.08.2019 r. po raz drugi w tym roku Festyn Parafialny na placu przed kościołem. Tym razem odbył się on pod hasłem „Zakończenie lata 2019”. Mogli wziąć w nim udział wszyscy chętni nie tylko parafianie.

Gdy dotarliśmy z mężem na miejsce było już trochę ludzi, którzy dopiero zaczynali się schodzić. Z głośników dobiegała przyjemna muzyka. Jak zwykle wszystko zostało zorganizowane znakomicie. Było stoisko ustawione przez Środowiskowy Dom Samopomocy w Malborku, na którym można było nabyć wyroby wykonane ręcznie.

Tuż za nim znajdował się stolik, na którym przesympatyczna pani Agnieszka Korol autorka opowiadań dla dzieci i baśni dla dorosłych prezentowała swoje książki których okładki z daleka przyciągały wzrok swą ciekawą kolorystyką. Można było je nabyć za niewielką kwotę.

Obok usytuowany był punkt, w którym dzieci mogły pomalować sobie twarz. Kilka kroków dalej od niego ustawiony był kiermasz książkowy z loterią książkową, w której wszystkie losy wygrywały.

Dla spragnionych było mnóstwo różnych napoi, które, jak co roku wydawała pani Halinka. Niedaleko niej ustawione było urządzenie do produkcji waty cukrowej, które oblegane było przez dzieci. Na wielu twarzach obserwowałam jak z napięciem czekały na swoją porcję.

Jednak największą popularnością cieszyła się gastronomia. Zawsze była kolejka przy namiocie z ciastami których koloryt i ozdobienie zachęcały do spróbowania. Miłe panie, które je wypiekły sprzedając je pięknie o nich opowiadały. Kupiłam kilka, były przepyszne. Można było również w tym miejscu spróbować chleba ze smalcem domowej roboty i ogórkiem. Na samym końcu mieścił się grill ze świetnie wypieczonymi kiełbaskami i kaszanką.

Usiedliśmy przy jednym z przygotowanych stolików. Próbując przeróżnych pyszności na chwilę przysiadł się do nas ksiądz Proboszcz by porozmawiać.Rozmowa nie trwała ona długo, bowiem prowadził On różne zabawy i zawody dla dzieci, a robił to znakomicie.

Podczas różnorodny zabaw i konkursów po raz kolejny okazało się, że inwencja ludzka nie zna granic. By dobrze się bawić, nie trzeba drogich i wypasionych rekwizytów, wystarczy trochę wyobraźni.

Dzieci biorące udział w zabawie zostały podzielone na dwie mieszane grupy. Pierwszą konkurencją było prowadzenie piłki między gumowymi pachołkami. Niby proste, a wielu z uczestników miało z tym kłopoty. Zaskoczyło mnie to, iż w tej konkurencji lepiej dawały sobie radę dziewczynki.

Następną był bieg między pachołkami i równoczesne trzymanie w dłoniach piłki.

Ciekawą była konkurencja polegająca na tym, iż dwie osoby trzymając w ręce naciągniętą skakankę biegły slalomem między pachołkami. Wygrywała ta grupa, która szybciej go ukończyła.

Po tej konkurencji nastąpiła przerwa, bowiem ksiądz Proboszcz musiał udać się do kościoła by udzielić ślubu parze młodej. My również się do niego udaliśmy, bowiem panna młoda była córką naszych znajomych Marioli i Andrzeja Chęć.

Chcieliśmy razem z nimi wziąć udział w przepięknym, radosnym i niezapomnianym wydarzeniu. Najbardziej wzniosłym i wzruszającym momentem był widok ojca prowadzącego pannę młodą do ołtarza i moment przekazania jej zięciowi.

Para młoda olśniewała urodą i strojem. Wielką przyjemność sprawiało patrzenie na nich, bowiem promieniował od nich specyficzny blask szczęścia, radości i tajemnicy wspólnego życia. Ten czar związany jest tylko z niepowtarzalną ceremonią zaślubin w kościele.

Gdy tylko nowożeńcy pokazali się w drzwiach kościoła przywitały ich klaksony z zaparkowanych w pobliżu samochodów i równocześnie zostali obrzuceni monetami na szczęście, które dzieci pomogły im zbierać.

Nowożeńcy pokazali klasę, bowiem wiedząc, iż nieopodal odbywa się festyn przyszli do dzieci z torbami cukierków. Ten gest spotkał się wśród nich z entuzjastycznym przyjęciem.

Życzymy młodym Magdalenie i Radosławowi Mieczkowskim wzajemnej miłości, szacunku i wszelkiej pomyślności na nowej drodze życia.

Po udzieleniu ślubu ksiądz proboszcz  J. Miciński zaczął kontynuować dalszą zabawę z dziećmi. Wiele śmiechu było podczas niesienia jajka umieszczonego na łyżce oraz biegu w worku.

Konkurencją, która wymagała większej siły fizycznej był bieg zwany potocznie „taczką”.

Ciekawymi konkurencjami były bieg pary, której jedna z osób miała zawiązane oczy, oraz bieg i prowadzenie piłki mając powiązaną szalem nogę z partnerem. Nie było to takie proste gdyż należało zgrać długość kroku z prędkością biegu.

Każdorazowo po zakończonej konkurencji uczestnicy otrzymywali nagrody.

Dużym powodzeniem wśród najmłodszych cieszyły się rozstawione batuty. Dla starszych dzieci była ustawiona pneumatyczna zjeżdżalnia, a młodsze mogły skorzystać z gokartów.

Dziękuję księdzu Proboszczowi, sponsorom, organizatorom którymi byli Akcja Katolicka ,Caritas,Bibliotka Parafialna, Środowiskowy Dom Samopomocy, oraz paniom parafiankom za  przygotowanie i przeprowadzenie festynu. Dzięki ich pracy i zaangażowaniu mieliśmy możliwość spotkania ze znajomymi, poznania nowych i wspólnego spędzenia miłego czasu.

Takie imprezy są potrzebne, bowiem integrują środowisko parafialne i wzmacniają więzi rodzinne.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku spotkamy się ponownie na tak wspaniałej imprezie. Do zobaczenia za rok.

Foto: Liliana i Zdzisław Borodziuk