Nie chciałem pisać na ten temat z dwóch powodów:

Po pierwsze, mam za mało informacji operacyjnych i znam postać oraz środowisko pana Pytla. Mój były kolega, zwolennik PO i postać związana z tymi, którzy zakładali UOP, a także człowiek z podziemia – przyszedł do Kontrwywiadu w roku 1990 – i na pewno nigdy nie był związany z jakąkolwiek komunistyczną formacją, otóż ten człowiek, KJ, na wieść o mianowaniu pana Pytla szefem SKW, a potem generałem, zadzwonił do mnie, a byliśmy już po dwóch różnych stronach, bo ja byłem z PiS. Krótki był jego komentarz i dla mnie szokujący. KJ przeklął „Kurwa mać” i chyba to było pierwsze przekleństwo, jakie usłyszałem z jego ust. Pamiętał chyba lata dziewięćdziesiąte i ZK UOP -kierunek wschodni. Po co więc mam komentować to, co dla mnie jest oczywiste?

Po drugie, czekam na decyzję o obniżeniu mi emerytury za lata 1990 -2011, bo to jest podstawowa i główna część mojej pracy i one stanowią o moim stopniu oraz wysokości emerytury (tamte 7 lat to tylko 4,9% i nie chcę tego). Skoro zostaję ukarany za pracę na kierunku wschodnim, to po co mam pisać o takich sprawach? Nie tylko bohater artykułu, ale także wielu innych będzie miało całość, bo przyszli po roku 90-tym. Czekam na decyzję i mam zamiar ją zeskanować i bez jakiejkolwiek anonimizacji opublikować na FB wraz z komentarzem, co pewnie będzie moim końcem w działalności publicznej, bo przecież okrzyknięty zostanę prowokatorem i „esbekiem, któremu chodziło tylko o utrzymanie emerytury, więc obie strony zgodnie mnie zniszczą, a życzliwi mi ludzie zostaną zmuszeni do zerwania jakiejkolwiek znajomości ze mną. O tym jednak później. Wraz z decyzją, od której nie odwołam się, nie skorzystam z „dobrodziejstwa” ustawy (słowa min. Zielińskiego), ponieważ byłbym razem z tymi, których ustawa chroni, a więc zweryfikowanymi negatywnie funkcjonariuszami SB, a także tymi z różnych spółek i fundacji. Zaprzeczyłbym wtedy sam sobie i wszystkiemu, co zrobiłem w ciągu tych 23 lat pracy, głównie na kierunku wschodnim. Zabraniam też jakimkolwiek lewackim pismakom używania moich argumentów w atakowaniu rządu i tych, którzy taką bzdurę uchwalili. I tak zostaję po prawej stronie i parę idiotycznych wpadek prawicy tego nie zmieni, ale o tym kiedy indziej.

Jeśli zaś chodzi o informację z tego linku, to nie można mówić o prowokacji przeciwko Ukrainie – taki głos już się pojawił – ani o „zemście na służbach PO”. Informacje są tajne, ale gdyby pokazać materiały UOP z lat dziewięćdziesiątych, pewnie wiele by się wyjaśniło. Obawiam się jednak, że wszyscy będą dalej pobierać pełne emerytury. Są przecież „zasłużeni” i nie skażeni SB. Więcej nie napiszę już. Nie ma to sensu.

Bronią tej fundacji jak „Częstochowy” (czytaj tutaj). To oczywiste, że nigdy nie powinna dostać żadnej koncesji na jakikolwiek sprzęt wojskowy. Na wojnie nie ma „sprzętu defensywnego”. To politycznie poprawne dyplomatyczne blablabla.

Jestem za pomocą Ukrainie, ale nie za wychodzeniem przed szereg, poprzez takie śmieszne „fundacje”. Nota bene przypomina mi to sowieckich ekologów z lat 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku.

Po co się kłócicie o tą głupią fundację? Przecież to widać wyraźnie, że podział przechodzi inaczej niż w naszej polityce. Dla mnie to starcie tych, którzy uważają, że Ukrainie wszystko wolno, a kto się temu sprzeciwia, jest człowiekiem Putina, a tymi, którzy, tak, jak ja, uważają, ze Poroszenko powinien opanować ukraińskie antypolskie grupy, głośne i mocno sponsorowane przez Rosjan.

Czyli: Ukrainofile starli się z Ukrainorealistami. Obawiam się, że Ukrainofile wygrają.

A fundacja? Jak fundacja. Żadna nie robi nic bez politycznego motywu, ukrytych celów i niezłego zarobku, bo najlepiej zarabia się na dobroczynności i kontrolowanych rewolucjach z ofiarami. Bez nich nikt nie płacze i sypnie kasą.

Teraz się obraźcie.

Fot: Jabbacake; pixabay.com / Creative Commons CC0