We wtorek 18 lutego 2020 roku punktualnie o godzinie 8.00 rano górnicy zrzeszeni we wszystkich górniczych centralach związkowych zablokowali tory euroterminalu w Sławkowie w woj. śląskim. – To ten terminal przeładunkowy łączy Wschód z Europą Zachodnią i to tu przyjeżdża koleją rosyjski węgiel, który zabiera nasze miejsca pracy i odbiera nam prawo do podwyżek – mówi Bogusław Ziętek, przewodniczący Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80”. – Zwały węgla przy naszych kopalniach są pełne, tak jak pełne różnych deklaracji są słowa rządzących polityków – dodaje Ziętek.

Kilkuset związkowców od piątku rana prowadzi blokadę torów na euroterminalu w Sławkowie koło Będzina w województwie śląskim. To przeładunkowy terminal kolejowy usytuowany na styku najdalej na zachód wysuniętego odcinka linii kolejowych o szerokim rozstawie toru (1520 mm) i linii normalnotorowej (1435mm) dzięki czemu doskonale wpisuje się w rozwój transportu kontenerowego na trasie Daleki Wschód i Azja-Europa Zachodnia. Jak informują związkowcy, to tu przyjeżdża koleją transport węgla, który jest przeładowywany i wysyłany dalej w Polskę. Obecnie zwały węgla w Sławkowie są gigantyczne.

– Wielokrotnie zwracaliśmy się do rządu o zatrzymanie importu rosyjskiego węgla. I wielokrotnie otrzymywaliśmy obietnice. Nic się jednak realnie nie dzieje poza tym, że politycy usta mają pełne deklaracji i frazesów, a my mamy dalej przy kopalniach pełne do kresu możliwości zwałowiska naszego węgla – mówi przewodniczący Komisji Krajowej Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”, Bogusław Ziętek.

W blokowaniu importu zagranicznego węgla biorą udział górnicy zrzeszeni we wszystkich 13. centralach związkowych działających w górnictwie węgla kamiennego. Są tu przedstawiciele największych związków: NSZZ „Solidarność”, Związku Zawodowego Górników, „Kadry” i „Sierpnia 80”. Ile czasu potrwa ten protest? Związkowcy informować będą na bieżąco. Jednak już zapowiadają, że protestować będą też w inny sposób i w kolejnych formach do skutku, czyli do ostatecznego rozwiązania problemów pełnych zwałów zakontraktowanego, lecz nieodbieranego węgla przez energetykę oraz dzikiego importu rosysjkiego węgla.

– Od dnia, gdy 31 stycznia blokowaliśmy torowisko do Elektrowni Łaziska nie zmieniło się nic, poza deklaracjami i zapowiedziami. To puste słowa polityków, za którymi nie poszły czyny! Import obcego węgla idzie dalej, a zwałów naszego na kopalniach nie tylko nie ubyło, a wręcz przybyło. Dziś to 3,5 miliona ton! – grzmi przewodniczący WZZ „Sierpień 80” Bogusław Ziętek.

Górnicy poddają w wątpliwość sens transportowania węgla ze Śląska do centralnego magazynu w Ostrowie Wielkopolski, co zapowiedział odpowiedzialny za górnictwo węglowe wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda. – To żadne rozwiązanie! Nie chodzi o to, by nasz węgiel gdziekolwiek składować, ale by to naszym, a nie obcym palić. Chodzi o polską energię z polskiego węgla z polskich kopalń – podkreśla szef „Sierpnia 80”.

Związkowcy wskazują, że euroterminal w Sławkowie za szczególnie negatywny, gdyż to tu odbywa się zsypywanie i przeładunek importowanego węgla, który stąd wysyła się w inne części Polski. Jak mówią, to tu dokonuje się likwidacja miejsc pracy w polskim przemyśle wydobywczym. Jak dodają, protestują nie tylko przeciwko importowi samego surowca do energii, ale i samej energii, która jest sprowadzana przesyłem „z Niemiec czy Skandynawii”.

– Węgiel leży dzisiaj na zwałach, on jest zakontraktowany i nie jest sprzedawalny. Nie tylko ten, ale i energetyczny. Mamy prawie 3 miliony ton węgla. Za chwilę będzie problem, że kopalnie albo będą miały ograniczone wydobycie, albo po prostu staną. Jeżeli tego węgla energetyka nie będzie odbierała, nie będzie fakturowany, pieniądze nie będą spływały, to wszyscy mamy świadomość, że PGG za chwilę straci płynność finansową – alarmuje Przemysław Skupin, lider WZZ „Sierpień 80” w Polskiej Grupie Górniczej – Sektor komunalno-bytowy to 6-8 ton milionów węgla rocznie i pochodzi on niestety prawie w całości z importu – dodaje Skupin. Jak dalej mówi, inna spółka PGE zaangażowana finansowo w PGG w ubiegłych latach sprowadziła ogromne ilości węgla z Rosji a dziś nie odbiera zakontraktowanego węgla z PGG. To – jak stwierdza – nic innego jak kryminalny sabotaż.

Nie tylko PGG jako największa spółka węglowa ma problemy. Jak wskazują związkowcy, trzy kopalnie Tauron Wydobycie („Brzeszcze”, „Janina” i „Sobieski”) zagrożone są likwidacją. – Spółka sprowadzała obcy węgiel, lecz jest w katastrofalnej sytuacji. Finansowo niebawem klęknie. I nie ma co liczyć na wsparcie finansowe grupy Tauron. Te kopalnie pójdą do zamknięcia i nikt z tym nic nie robi – mówi jeden z liderów górniczego „Sierpnia 80”, Rafał Jedwabny.

Wcale nie lepsza okazuje się być sytuacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Ale… – Mamy pełne zwały i wyprzedawanie węgla poniżej jego wartości. Tak to nic nie ma sensu. Trwa wojna polsko-polska na wyprzedawanie za grosze węgla wydobywanego przez górników. Nie trzeba być ekonomistą, by stwierdzić, że to chore! – oburza się Krzysztof Łabądź z WZZ „Sierpień 80” w JSW S.A.

Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” zapowiada też dalsze protesty przeciwko importowi węgla zza granicy, w tym głównie z Rosji. Będzie „blokowanie kolejowych przejść granicznych i przyspawanie tam pociągów do torów”.

W Polskiej Grupie Górniczej trwa spór zbiorowy. W poniedziałek 17 lutego odbył się 2-godzinny strajk ostrzegawczy. Na 25 lutego zapowiedziano referendum strajkowe do strajku właściwego, a na 28 lutego wielką demonstrację górników w Warszawie. – Zainteresowanie protestami jest olbrzymie! Na Śląsku brakuje już wolnych autobusów, zamawiamy je w ościennych województwach – mówią związkowcy.

O walce polskich górników pisaliśmy we wcześniejszych artykułach na Pressmania.pl czytaj tutaj.

Fot. Komisja Krajowa WZZ „Sierpień 80”