To, co podejrzewano mniej lub bardziej śmiało już kilka lat temu coraz mocniej przebija się do świadomości ogółu. Tym razem za sprawą… gazety wyborczej.

Getin Bank upada coraz bardziej widocznie. Pierwszy, wyraźny sygnał przyszedł w kwietniu 2014 roku. Wtedy to świat „białych kołnierzyków” obiegła informacja o transakcji dokonanej przez Getin Noble Bank ze spółką-córką windykatora KRUK.

Przedmiotem sprzedaży były należności 710 mln, wszystkie zabezpieczone hipoteką.

Nabywca zapłacił niespełna 33% ich wartości (230 mln zł).

Przy czym zakup został dokonany za kredyt, uzyskany w tym samym banku (260 mln złotych, okres kredytowania 10 lat).

Prokura Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny FIZ (tak się nazywa ta spółka-córka) przejmując ww. wierzytelności poprawiła sytuację finansową banku.

O powody transakcji zapytaliśmy także Getin Noble Bank. W przesłanym tvn24bis.pl komunikacie Krzysztof Rosiński, prezes Zarządu Getin Noble Bank podkreślił, że „sprzedaży tych wierzytelności była przede wszystkim podyktowana chęcią uwolnienia środków w portfelu hipotecznym, które będą teraz mogły pracować oraz dążeniem do poprawy wskaźników wierzytelności nieregularnych (NPL)”.

– W wyniku wczorajszej transakcji obniżyliśmy go o ok. 1 p.p. Jest to pierwszy taki spadek w historii banku. Mam nadzieje, że jest to początek nowego trendu w kształtowaniu wysokości naszego wskaźnika NPL. Warto również zaznaczyć, że cena, którą uzyskaliśmy jest dla nas korzystna, albowiem jej wysokość znajduje się powyżej zawiązanych przez bank rezerw – podkreślił Krzysztof Rosiński.

https://tvn24bis.pl/wiadomosci-gospodarcze,71/getin-noble-bank-sprzedal-na-kredyt-dlugi-klientow-do-kogo-zapuka-windykator,413956.html

Już wcześniej wiadomości o karaniu Getin Nobile Banku przez prezesa UOKiK były częste.

Od czasu połączenia Getin Banku z Noble Bankiem w sierpniu 2010 Getin Noble Bank był trzykrotnie karany przez UOKiK za stosowanie niedozwolonych praktyk wobec klientów oraz wprowadzanie ich w błąd. Ostatnie postępowanie UOKiK wszczęte w czerwcu 2011 dotyczyło sposobu udzielania kredytów samochodowych. Według UOKiK w zawieranych umowach Getin Noble Bank stosował nieprecyzyjne zapisy mogące umożliwić bankowi wypowiedzenie umowy z obowiązkiem natychmiastowej spłaty kredytu oraz wbrew obowiązującym aktom prawnym nie informował kredytobiorcy o całkowitym koszcie wszystkich opłat i prowizji. Wysokość nałożonej przez UOKiK kary wyniosła prawie 6 mln złotych.

We wrześniu 2012 kancelaria prawna Wierzbowski Eversheds opublikowała informację dla klientów Getin Noble Banku SA, którzy zawarli umowy o kredyt hipoteczny z produktem Aneks „mini%” o możliwości przystąpienia do grupy planującej podjąć działania prawne wobec Getin Noble Bank S.A. na gruncie przepisów ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym.

Część klientów, która uważa, że zawarła niekorzystne umowy z podmiotami należącymi do grupy Getin Holding uczestniczy w forum internetowym, którego celem jest wzajemna pomoc w dochodzeniu roszczeń oraz ostrzeżenie innych przed skutkami zawierania niekorzystnych umów.

W styczniu 2014 r. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożyła na Getin Noble Bank łącznie 6,7 mln zł kary za wprowadzanie w błąd swoich klientów, zawierających umowy na długoletnie produkty inwestycyjno-oszczędnościowe.

https://anuluj-dlug.pl/post/a-jesli-upadnie-getin?fbclid=IwAR2d0hSCEwOhBBIw70WzjxbkpvcWFg-aow5dITMwrTrn3YJwAHXvE9_zOpQ

Bloger ekonomiczny Maciej Samcik dwa lata temu nie miał złudzeń:

 Nie ma mowy ani o zyskach, ani tym bardziej o dywidendzie dla akcjonariuszy. Po trzech kwartałach tego roku Getin Bank, który jeszcze w 2012-2013 r. potrafił pokazywać 300-400 mln zł rocznego zysku, jest ponad 40 mln zł pod wodą. Jest też pod lupą Komisji Nadzoru Finansowego ze względu na duże zaangażowanie w kredyty frankowe. Kiedyś udzielał ich bardzo lekką ręką: kto nie dostał finansowania w innych bankach, szedł do Getinu i tu dostawał kredyt. Potwornie drogi i z pułapkami, ale dostawał. To się musiało zemścić. Dziś z wartego 32 mld zł portfela kredytów hipotecznych aż 4,7 mld zł stanowią kredyty z utratą wartości. Cały portfel kredytowy Getin Banku jest wart 47 mld zł, ale w ciągu roku spadł o 2,5 mld zł, co świadczy o dużym tempie „zwijania się” banku. To świadoma decyzja – mając tak duży garb zagrożonych kredytów frankowych Getin musi podnosić kapitał i wzmacniać wskaźniki wypłacalności, a nie zwiększać skalę działania.

Szanując proporcje można powiedzieć, że Getin realizuje ten sam plan ratunkowy, który przyświeca włoskiemu UniCredit. On też zatrzymał machinę kredytową, wyprzedaje „srebra rodowe” (w tym Bank Pekao) i podnosi kapitał, by nie przewrócić się z powodu złych kredytów. Getin w ostatnich miesiącach sprzedał 50% udziałów w Getin Leasing za 180 mln zł, pozbył się też 30% własności towarzystwa funduszy inwestycyjnych Noble Funds. W efekcie udało się podpompować współczynnik wypłacalności (oparty na kapitale najwyższej jakości – Tier 1) z 9,8% do 12,4%. Było to konieczne, bo KNF żąda, by bank miał współczynnik wypłacalności na poziomie co najmniej 11,9%. Wraz ze zmniejszaniem skali działalności bank realizuje nową strategię, w której zamiast agresywnego wzrostu centralnym punktem jest poprawa jakości obsługi obecnych klientów i ich „uproduktowienie”.

http://samcik.blox.pl/2016/12/Getin-Bank-jest-juz-na-dnie-A-co-na-to-Leszek-C.html

We wrześniu 2017 roku Samcik pytał już otwarcie:

Czy Getin Bank to już zombie?

Nic nie wskazuje, aby sytuacja GNB miała ulec radykalnej (a nawet niewielkiej) zmianie na lepsze w 2018 roku.

Nagły wybuch afery KNF w kontekście powyższych wydarzeń odwraca uwagę od sytuacji Ekonomicznej banku.

Co więcej, stanowi próbę odwrócenia bankowego kota ogonem.

Bowiem z materiałów opublikowanych przez „wyborczą” wynika, że za stan Getin Nobile Bank odpowiadają…. nie kto inny jak prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Obaj bowiem mieli być poinformowani o… planie „Zdziśka”, czyli wiceszefa KNF Zdzisława Sokala.

Ten „plan” to rzekoma próba przejęcia dobrze prosperującego prywatnego biznesu przez neobolszewicki PiS.

Wymienione wyżej przykłady dowodzą jednak, że szósty co do wielkości bank w Polsce swoją pozycję zajmował jedynie dzięki korzystnym operacjom księgowym i odpowiedniego PR.

Zawdzięczał ją również aktywności w przewale stulecia, jakim były tzw. kredyty frankowe.

Już bez żadnego zadęcia propagandowego Regina Skibińska pisze w czwartkowej „gazecie wyborczej”:

Banki Leszka Czarneckiego są w trakcie postępowania naprawczego. I teoretycznie są na dobrej drodze do naprawy, ale jak mówią eksperci, wystarczyłoby ustawowe rozwiązanie problemu kredytów frankowych i już byłoby po dobrej drodze.

http://wyborcza.pl/7,155287,24167565,wazne-slowo-resolution-czyli-co-grozilo-bankom-czarneckiego.html

Co więcej, niebezpieczeństwo takie czyha (wg Skibińskiej) na GNB i Idea Bank nawet wtedy, gdy zostanie uchwalona ustawa spreadowa, oznaczająca zwrot części prowizji klientom.

Nic to, że zapisy pozwalające dodatkowo łoić klientów banku na niedookreślonym kursie franka szwajcarskiego stanowią klauzulę abuzywną.

Wg „wyborczej” żurnalistki stan taki musi trwać, aby banki mogły spokojnie odzyskać stabilność.

Nie wiem, czy Regina Skibińska zdaje sobie sprawę z tego, co naprawdę napisała.

Z tekstu jej bowiem wynika, że przetrwanie banków Leszka Czarneckiego zależy od tego, czy megaprzekręt finansowy, zwany umownie „kredytem frankowym”, przetrwa w niewzruszonej formie.

To tak, jakby policjant złapawszy złodzieja puszczał go wolno do domu, bowiem zatrzymanie, i późniejsze ukaranie, będzie stanowiło obciążenie dla budżetu Państwa (koszty aresztu, procesu, następnie utrzymanie w więzieniu).

A tak poszkodowane będą tylko jego ofiary.

Jeśli więc nie jest to niedokładność spowodowana niedostatkiem warsztatu dziennikarskiego i trudnością formułowania przekazu obraz banków Czarneckiego przedstawiony piórem Skibińskiej jest przerażający.

Bowiem faktycznie mamy do czynienia z wyrobem bankowopodobnym, takim granfalonem* bankowym, który nie powinien istnieć w cywilizowanym kraju.

Mimo to wicemichnik Jarosław Kurski i medialny cyngiel Wojciech Czuchnowski w piątkowej „wyborczej” piszą już o „reketierach z państwa PiS”, którzy chcą oskubać intratny i uczciwy prywatny interes! Zupełnie nie zważają na to, że pod względem wypłacalności Getin Bank jest w sytuacji o wiele gorszej, niż był AMBER GOLD w chwili upadku!

Tymczasem reprezentujący Leszka Czarneckiego mec. Giertych zapowiada stawienie swojego klienta w prokuraturze zaraz po powrocie do kraju.

Wątpię, aby do tego doszło.

Zaprzyjaźnione wiewiórki mówią, że Czarnecki może podzielić los Jana Kulczyka.

Co prawda kolejna niespodziewana śmierć w niewielkim prowincjonalnym szpitaliku w Austrii czy choćby w Niemczech byłaby już zanadto podejrzana.

Ale zawsze można np. utonąć w morzu, i to tak, że ciała nikt nie znajdzie przed Wielką Sobotą.

I to niekoniecznie 2019 roku.

.

.

15/16. 11 2018

_________________________________

* Kurt Vonnegut jr w swojej książce Kocia kołyska tak właśnie nazywa twór pozorny, sztuczny, praktycznie nieistniejący. „Jeśli chcesz wiedzieć, co to jest granfalon, spróbuj obrać ze skórki bańkę mydlaną.” Zatem granfalon bankowy pozornie jest podobny do banku, naprawdę nie ma związku z systemem bankowym. Ot, taka bańka mydlana, na dodatek bez skórki.