Nie wypowiadałem się na temat postaw w latach osiemdziesiątych. Każdy czynił to co uważał za stosowne i na ile pozwalała mu odwaga. Jednak ostatni jazgot w wykonaniu Witka Gadowskiego zmusza mnie do upublicznienia wielu faktów. Andrzeja Sabatowskiego poznałem w pierwszych latach stanu wojennego. W kilka tygodni po opuszczenia więzienia Staszek Handzlik skontaktował mnie z osoba ze świata dziennikarskiego. Był nim Andrzej Sabatowski. Pierwszym wspólnym działaniem było przeorganizowanie dwutygodnika Tymczasem, pisma sygnowanego przez Tajną Komisję Robotniczą Hutników NSZZ Solidarności Huty im. Lenina.

To Andrzej skontaktował mnie z młodym doktorem historii UJ Tomkiem Gąsowskim. Wspólnie z Andrzejem i Jurkiem Karpińczykiem zajmowaliśmy się m.in. Montinowcem i działaniem na rzecz MKS Nowa Huta. Sabatowski współpracując z Jerzym Pszonem doprowadził do mojej współpracy ze środowiskiem Hutnika. To z Andrzejem organizowaliśmy dostęp do serwisu Niezależnej agencji informacyjnej dla redakcji podziemnych krakowskich pism. Wspólnie z Jurkiem Karpińczykiem i Andrzejem Sabatowskim przygotowywaliśmy niezależne obchody 1 i 3 maja 1985 roku.

Niestety zatrzymanie mnie na półtora roku przez komunistyczną bezpiekę udaremniło realizację naszego scenariusza. Po moim aresztowaniu Andrzej z Jankiem Rojkiem i Jurkiem Pszonem przejeli część moich obowiązków. Po ponownym opuszczeniu więziennych murów dalej korzystałem z pomocy Andrzeja. Ponieważ nie dysponowaliśmy własnym samochodem, wielokrotnie pożyczaliśmy od Andrzeja jego Zastawkę. Z Radkiem Hugetem przewoziliśmy sprzęt poligraficzny i mimo niebezpieczeństwa konfiskaty auta przez komunistów nigdy nam Andrzej nie odmówił. Zresztą, do końca lat osiemdziesiątych Andrzej Sabatowski współpracował blisko zemną, Radkiem Hugetem i Jasiem Rojkiem. To Andrzej Sabatowski organizował kilkukrotnie wśród swoich znajomych ze środowiska krakowskiego rzemiosła, zbiórkę pieniędzy na kolegia dla osób zatrzymanych podczas ulicznych demonstracji które płacił Arcybiskupi Komitet Pomocy.

To ja zaproponowałem mu, tak jak kilku innym przyjaciołom tworzenie w Małopolsce Kongresu Liberalno -Demokratycznego. Przypomnę iż była to partia w ramach Porozumienia Centrum Jarosława Kaczyńskiego. Wśród aktywnych osób byli m.in. Lech Mażewski, Jerzy Eysymont i Urbański, zaś w Krakowie Radek Huget, Janek Rojek.

Działalność Andrzeja na rzecz wolności i Niepodległości znalazła uznanie w fakcie nagrodzenia go medalem przez kapitułę Niezłomnym w Słowie. Jestem przekonany iż zasługuje również na Krzyż Wolności i Solidarności. W okresie kadencji poprzedniego prezydenta nie wyraził zgody, lecz jestem przekonany iż obecnie nic nie stoi na przeszkodzie w uhonorowania go tym odznaczeniem.
I na zakończenie jedna uwaga. Nie wiem czy ktokolwiek ma prawo oceniać zaangażowanie w działalność w podziemiu solidarnościowym lat osiemdziesiątych, ale w śród sporej liczby osób aktywnych nie spotkałem nikogo kto działałby wspólnie z Witkiem Gadowskim poza sama końcówką lat osiemdziesiątych w kościele Św. Józefa w Podgórzu.

Przypomnę iż wiele młodszych osób od Gadowskiego z Marcinem Mamoniem, Pawłem Chojnackim, Mariuszem Pilisem, nie wspominając o młodym pokoleniu ludzi z Konfederacji Polski Niepodległej czy odnawianego Niezależnego Zrzeszenia Studentów wniosło wielkie ożywienia w działalność niepodległościową na mapie politycznej Krakowa, ale nikt Witka Gadowskiego nie pamięta.

grzegorz-surdyAutor: Grzegorz Surdy – dwukrotnie skazany za działalność polityczną w latach osiemdziesiątych, więziony łącznie ponad dwa lata, wielokrotnie zatrzymywany, skazywany przez kolegia. Pobity w ostatniej „ścieżce zdrowia” w PRL w stalowej Woli. Współzałożyciel Ruchu Wolność i Pokój, jeden z dwóch rzeczników Strajku w HiL w 1988r. Organizator wielu demonstracji i protestów, inicjator jedynego przypadku zatrzymania komunistycznego ministra i wymiany na zatrzymanych przez bezpiekę kolegów. Przewodniczący Komitetu Założycielskiego NZS UJ wiosna 1988 i jeden z organizatorów NZS w Krakowie. Założyciel Bloku Wyborczego Młodych Solidarność w 1990