Do ogólnopolskiej debaty na temat pedofilii włączył się Wojciech Cejrowski. Jego zdaniem winnych należy szukać pośród gejów, bez względu na to, jaki noszą strój służbowy.

9 października 2018 roku na swoim profilu (The Wojciech Cejrowski) napisał:

Czynnikiem wysokiego ryzyka pedofilii nie jest sutanna, ale #homoseksualizm. Poszukiwanie pedofilów należy zacząć od gniazd homo. Wszystkich, nie tylko tych w KK. Lewica tego nie chce, bo ochrona pederastów to dla nich ważniejszy interes niż ochrona dzieci – pisze Wojciech Cejrowski.

*****

DEBATA i „KLER”

„Katole bojkotują #Kler bo nie chcą debaty o pedofilii.” Ha, ha, ha. Gdy do Polski przyjeżdżali wykładowcy na debaty w tej sprawie, to im odwoływano wykłady i nie wpuszczano na uczelnie… Katole organizowali debaty, lewactwo blokowało.

***

Debata o pedofilii?

Proszę bardzo, ale ten post będzie kasowany przez lewactwo kontrolujące Internet. Oni nie lubią faktów.

***

Zestawienie danych z policji, sądów i więzień wykazało, że najwięcej pedofilów jest wśród nauczycieli, a nie wśród duchownych. Czyli… dzieci są statystycznie bezpieczniejsze na plebanii niż w szkole.

***

Ale to nie wykonywany zawód jest prawdziwym czynnikiem ryzyka – wspólny mianownik jest inny – homoseksualizm.

Największe badanie naukowe “skandalu pedofilskiego w kościele amerykańskim” – John Jay Study (uznawane przez prawicę i lewicę, cytowane równie często przez Fox News, co przez CNN) – wykazało, że prawie wszystkie ofiary księży to chłopcy. Najczęściej mieliśmy do czynienia z relacją księdza-zboczeńca (często młodego) z nastolatkiem.

Czyli… był to skandal HOMOSEKSUALNY, a nie tylko pedofilski, bo kler rzadko brał się za nieletnie dziewczynki.

Ze statystyk policyjnych, sądowych i więziennych wynika, że wśród homoseksualistów jest dużo więcej pedofilów niż wśród reszty ludzi.

Wspólnym mianownikiem wysokiego ryzyka pedofilii jest więc nie wykonywany zawód, ale homoseksualizm sprawcy.

Kto więc w kategorii „pedofile” jest największym zagrożeniem społecznym? Kler?

No nie. Homoseksualiści. A jest ich znacznie więcej w stanie świeckim, niż wśród księży. Tylko, że jedynie ci w sutannach brani są pod lupę.

***

Ale tej debaty u nas nigdy nie było. Ile razy próbowano ją zapoczątkować, obrońcy zboczeń reagowali przemocą, nagonką, kneblem i pozywaniem do sądu. Chcą, żebyśmy bezmyślnie powtarzali: „ksiądz-pedofil”, ale jednocześnie „gej jest dobry”.

***

Za (udowodnioną) pedofilię powinna być najwyższa kara. Tak samo dla księdza-pedofila jak i dla nauczyciela-pedofila, polityka-pedofila, czy pedofila z organizacji LGBT.

W poszukiwaniu pedofilów trzeba prześwietlić w pierwszej kolejności środowiska homoseksualistów. Ale nie tylko w Kościele Katolickim. Wszystkie.

A na to lewica się nie godzi. Ochrona uczuć i reputacji pederastów jest dla nich większym interesem niż ochrona dzieci przed pedofilami.

wc

https://www.facebook.com/Wojciech.Cejrowski/posts/2058838897494325

O tym, że coś mocno zgrzyta w próbie uczynienia z księży katolickich wyłącznie winnych czynów pedofilskich poinformował nas…. czerski portal OKO.PRESS w listopadzie 2016 roku.

Niejaka Magdalena Chrzczonowicz 9 listopada 2016 roku napisała:

Szczególnie pan nie powinien się wypowiadać na temat „złego dotyku” – powiedziała Beata Mazurek (PiS) do Pawła Rabieja (.N) w „Kawie na Ławę”. Nie wyjaśniła dlaczego. Pewnie zabrakło jej odwagi, żeby publicznie powtórzyć homofobiczne kłamstwo, że geje to pedofile.

Rozmowa w audycji śniadaniowej TVN24 dotyczyła reformy edukacji. Paweł Rabiej nazwał forsowaną przez PiS reformę „złym dotykiem”. Odpowiedź Beaty Mazurek i Małgorzaty Sadurskiej były natychmiastowe, ale tylko posłance Mazurek sprawa złego dotyku skojarzyła się z orientacją seksualną rzecznika Nowoczesnej. Paweł Rabiej 18 września w telewizji Polsat powiedział, że jest gejem.(…)

Posłance Mazurek przyznajemy zbity zegar – za okrutne w wymowie insynuacje i matołka za powielanie kompromitujących ją stereotypów.

https://oko.press/homofobiczna-bzdura-ustach-poslanki-mazurek/

 

Przeczytajcie uważnie ostatnie zdanie.

Niejaka Chrzczonowicz uważa, że gej = pedofil to… stereotyp!

Trzeba więc zauważyć, że po przeprowadzeniu empirycznych badań amerykańscy naukowcy uznali, że… wiele stereotypów jest zgodnych z prawdą (vide: Lee Jussim, Thomas R. Cain, Jarret T. Crawford: The unbearable accuracy of stereotypes. W: Todd D Nelson: Handbook of prejudice, stereotyping, and discrimination. Nowy Jork: Psychology Press, 2009, s. 199–227. ISBN 978-0-8058-5952-2. OCLC 263497953).

Jeszcze za poprzedniej władzy poseł Jarosław Zieliński mówił (interpelacja nr 23167 z dnia 6 grudnia 2013 roku):

wśród pedofilów występuje nieproporcjonalnie wysoka liczba homoseksualistów. Podczas gdy według dostępnych danych homoseksualiści stanowią 1-3% całej populacji, 30-40% aktów pedofilii popełnianych jest przez osoby o orientacji homoseksualnej, w czym 25% czynów pedofilskich popełnianych jest na nieletnich chłopcach. Mimo prób odsuwania i marginalizowania problemu pedofilii homoseksualnej oraz wmawiania opinii publicznej, że płeć dziecka jest dla pedofila obojętna, a pociąga go niedojrzałość organizmu, z dostępnych danych wynika, że aż 86% pedofilów wykorzystujących seksualnie chłopców deklaruje się jako homoseksualiści. Zatem występowanie pedofilii wśród homoseksualistów jest wielokrotnie wyższe niż wynika z płytkiej i pobieżnej statystyki.

Niestety, na załączone do tekstu interpretacji pytania, w tym o przynależność zawodową skazanych już pedofilów ówczesny minister sprawiedliwości udzielił odpowiedzi wymijającej. Powołał się na brak danych, co potem okazało się nieprawdą.

A przecież historia ostatnich dekad pokazuje, jak wielki to jest problem.

13 sierpnia 1996 roku został aresztowany „Potwór z CharleroiMarc Dutrox. Na jego koncie widniało kilkanaście porwań i gwałtów, cztery morderstwa i dwie próby zabójstw. Ofiarami były dziewczynki w wieku od ośmiu do dziewiętnastu lat.

W sprawę zamieszana była także jego żona.

W 1997 Belgią wstrząsnęły protesty społeczne. Blisko 300-tysięczny tłum na ulicach Brukseli domagał się zmian w policji, prokuraturze i sądownictwie. Jednak kroplą, która przelała czarę goryczy stało się zwolnienie sędziego, który zajmował się sprawą Dutroux. Jean-Marc Connerotte zabezpieczał aresztowanie pedofila, a także zgromadził ważne dowody przeciwko niemu. Sąd Najwyższy odsunął go od sprawy, albowiem brał udział w imprezie charytatywnej, która miała wspomóc finansowo poszukiwania zaginionych dzieci. Uznane to zostało za „utratę obiektywności w sprawie Dutroux”.

Budzą grozę, zwłaszcza wobec tego, że praktycznie nic nie uczyniono w sprawie ich wyjaśnienia, zeznania bandyty.

Otóż miał być jedynie małym ogniwem w międzynarodowej szajce pedofilskiej. W ramach jej „działalności” organizował orgie z nieletnimi, w których udział brali m.in. członkowie ówczesnego rządu Królestwa Belgii, policjanci, a nawet urzędnicy Unii Europejskiej.

Proces rozpoczął się dopiero siedem lat po zatrzymaniu Dutroux. Jeszcze przed jego rozpoczęciem (2010) dwóch belgijskich ministrów podało się do dymisji. W tajemniczych okolicznościach zginęło także 20 osób powiązanych z tą sprawą (jedną z nich znaleziono poćwiartowaną, inna została otruta. Zaginęły kluczowe dla śledztwa dowody, np. testy DNA.

13 października 2002 roku WPROST:

Prawie wszystkie działające w Polsce grupy pedofilów są z sobą powiązane. Ze zdemaskowaną przez nas siatką kontaktowali się na przykład pedofile działający na dworcach kolejowych w Warszawie i Katowicach (kilka z tych osób zostało w ubiegłym tygodniu aresztowanych). Różne grupy wymieniały się nie tylko materiałami z dziecięcą pornografią, ale też danymi najcenniejszych klientów oraz adresami wykorzystywanych dzieci. Dzięki tym materiałom policja i prokuratura przygotowują kolejne aresztowania. Także czytelnicy „Wprost” i widzowie Polsatu poinformowali nas o kilkudziesięciu nie ujawnionych dotychczas wypadkach molestowania dzieci przez pedofilów. Przekazano nam też informacje o wykorzystywaniu małych chłopców przez kobiety pedofilki.(…)

Kilkuletnimi dziewczynkami, najczęściej z patologicznych rodzin, pedofile handlowali jak mięsem na bazarze: rodzice brali około tysiąca złotych, a pośrednik – kilka tysięcy. Dzięki dziennikarskiemu śledztwu już w pierwszych dniach postępowania, które wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, udało się zatrzymać najważniejsze osoby w grupie. Na zamku Książ koło Wałbrzycha wpadł Andrzej I., ps. Waga, wrocławski prawnik. Policjanci zatrzymali też Marka C., ps. Wolf, studenta z Poznania, i Ryszarda I., ps. Richard, nauczyciela z łódzkiego gimnazjum. Warszawski Sąd Okręgowy aresztował całą trójkę na trzy miesiące.

Mimo że dla dobra śledztwa zmieniliśmy nazwiska i pseudonimy pedofilów, w wypadku Ryszarda I. łódzka gazeta odkryła, kim jest i gdzie pracuje. Dziennikarze uzyskali z policji informację o aresztowaniu i połączyli fakty. W szoku są nauczyciele i uczniowie z łódzkiego gimnazjum, w którym Richard uczył geografii. Nikt nie podejrzewał, że jest on pedofilem. Co więcej, okazało się, że to już drugi w ostatnich tygodniach aresztowany nauczyciel z tej szkoły. Wcześniej zatrzymano Marka S. Prokuratura postawiła mu zarzut rozpijania uczniów, częstowania ich narkotykami i posługiwania się fałszywym dyplomem ukończenia studiów uniwersyteckich. Sprawą szkoły, w której uczył Richard, zajęła się specjalna komisja powołana przez łódzkie kuratorium oświaty. (…)

Podczas naszego śledztwa po raz kolejny okazało się, jak płynna jest granica między homoseksualnymi skłonnościami a pedofilią. Kiedy niektórzy homoseksualiści mieli kłopoty ze znalezieniem partnera, korzystali z usług dzieci. Część z nich zaspokajała potem swoje potrzeby wyłącznie z dziećmi.

Śledztwo dziennikarzy „Wprost” i telewizji Polsat uświadomiło wielu osobom, że pedofilia jest przestępstwem bardzo często popełnianym, lecz rzadko demaskowanym.

https://www.wprost.pl/tygodnik/14136/Pedofile-w-bialych-kolnierzykach.html

W 2016 roku skandal pedofilski ujawniony został w Norwegii:

Operacja DARK ROOM wszczęta jeszcze w 2015 r. doprowadziła do zatrzymania 20 osób oraz ujawnienia ok. 150 terabajtów treści pedofilskich. Podejrzanymi są m.in. politycy, prawnicy, policjant oraz wychowawcy z przedszkoli.

W Polsce funkcjonariusze CBŚ zatrzymali osoby wchodzące w skład międzynarodowej szajki jeszcze wcześniej.

Policjanci CBŚP z Poznania zajmujący się cyberprzestępczością wytropili zachowania pedofilskie w Internecie. Trafili na międzynarodową siatkę osób, które zajmowały się utrwalaniem i rozpowszechnianiem pornografii dziecięcej w sieci. W niespełna 2 lata funkcjonariusze ustalili internetowe powiązania ponad 750 osób. Pierwsze zatrzymania odbyły się we wrześniu i listopadzie 2014 r. Wtedy to Policjanci CBŚP zatrzymali dwóch mężczyzn mieszkańców województwa wielkopolskiego i dolnośląskiego. Jak ustalili funkcjonariusze, drugi z nich należał do międzynarodowej siatki pedofilskiej. W 2015 roku zatrzymano kolejnych 12 osób. Jednym z zatrzymanych był nieletni. Jego sprawą zajął się sąd rodzinny i nieletnich. Dwóch Polaków przebywających za granicą policjanci zatrzymali na przełomie i początku tego roku, kiedy odwiedzali swoich bliskich

http://www.poranny.pl/polska-i-swiat/a/cbsp-rozbilo-szajke-pedofile-w-areszcie-to-twarze-zwyrodnialcow-zdjecia,10426516/

Jeśli nadal ktoś myśli, że za pedofilię odpowiedzialny jest wyłącznie celibat księży niech zapozna się z tą oto informacją:

Prokurator-pedofil zatrzymany w województwie świętokrzyskim – dowiedział się reporter RMF FM. Andrzej W. usłyszał zarzuty popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę dwójki dzieci.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-swietokrzyskie-prokurator-pedofil-zatrzymany-sprawa-trafila-,nId,2387556#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

 

Ba, pedofile często wykorzystując aparat państwowy oficjalnie adoptują dzieci!

Słynny przypadek dwóch polskich sióstr, które w 2014 roku trafić do rodziny w USA. Niestety, już po przylocie zostały rozdzielone. Jedna z nich w 2016 roku trafiła do szpitala ze śladami wskazującymi na wielokrotne gwałty!

Została zawiadomiona amerykańska prokuratura, aresztowano oboje rodziców adopcyjnych – Johna i Georgianę Tufts – jego, jak wskazują śledczy pod zarzutem spowodowania poważnego uszczerbku na zdrowiu dziecka, ją zaś za zaniechanie udzielenia dziecku pomocy – kobieta przez dwa dni zamiast zaprowadzić dziewczynkę do szpitala w związku z obfitym krwawieniem z miejsc intymnych zakładała jej podpaski.

29 września 2016 roku została wniesiona kolejna interpretacja. Poseł Józef Brynku ponownie poruszył ten sam temat, co w 2013 roku poseł Zieliński.

W odpowiedzi na interpelację nr 6568 podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasz Piebiak podał m.in. liczbę skazanych, u których rozpoznano pedofilię wg wykonywanych zawodów.

Otóż procentowo najwięcej było osób nie mających żadnego zawodu (w tej grupie mieszczą się np. absolwenci liceum ogólnokształcącego) – 52,33%. Wśród sprawców posiadających zawód najwięcej było pracowników dorywczych (8,14%), murarzy (4,65%), zawodowych kierowców samochodów osobowych (2,33%), magazynierów i duchownych katolickich (1,74%).

To oczywiście nie wyczerpuje zakresu zawodów, które wykonują pedofile. Wśród sprawców znajdujemy bowiem leśników, rolników, budowlańców, tapicerów, drobnych przedsiębiorców, hotelarzy, wychowawców, trenerów, żołnierzy a nawet… zduna.

Tymczasem nadal próbuje się serwować papkę o rzekomym braku wiedzy na temat zawodów wykonywanych przez skazanych pedofilów. Najwyraźniej po to, by móc formułować tezę o „nieznanej”, „czarnej” liczbie księży rzekomo zaangażowanych w ten proceder.

Do czasu likwidacji procedury tzw. adopcji zagranicznych (co jest jedną z zasług rządu PiS) nie było wiadomo, co dzieje się z dziećmi, jakie z wyroków polskich sądów trafiały do różnych krajów świata.

Jeszcze w 2013 roku pod jednym z pierwszych artykułów nt. pojawił się wpis Ewy z Londynu:

  W poprzednich latach powstało wiele FUNDACJI i ORGANIZACJI CHARYTATYWNYCH, w których pod płaszczykiem legalności adoptowania dzieci wysyłano maluchy rzekomym małżeństwom na zachodzie. Ludzie z tych fundacji dorabiali się szybko fortun, bo termin otrzymania dziecka uzależniali od wysokości wpłaty , / w grę wchodziły grube miliony/….Z obawy o brak dzieci blokowano nawet adopcję dzieci uprawnionym do tego polskim założonym Rodzinnym Domom Dziecka. W TV wystąpiło małżeństwo, które założyło dom dziecka i nie mogło się doczekać adopcji dzieci, bo nikt nie kwapił się im przekazać /jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze: nie dali łapówki/…… Natomiast nieprzerwanym strumieniem nasze dzieci płynęły na ZACHOD. Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta aferę sadystycznego małżeństwa francuskiego Dutroux, które pośredniczyło w handlu dziećmi, rozsyłając je potem zboczonym pedofilom po całej Francji i w państwach BENELUKSU. Jednakże dzieci dorastały zaczynały rozumieć swoją traumę i żeby nie wypłynął ogrom zbrodni musiały być mordowane i jakieś dziecko się wygadało.. Stąd po wykryciu afery policja zaczęła przekopywać teren ich posesji w poszukiwaniu zamordowanych maluchów /patrz dziennik telew. z tamtych lat/. Policjanci widocznie byli za uczciwi , bo wykryli, że prawdopodobnie dostarczano dzieci również wysokim urzędnikom. Zawisła groźba upadku rządów………..

SPRAWĘ SZYBKO WYCISZONO…. Policja przerwała wykopaliska, mówiąc ,że to bezsensowne i chyba nic więcej się nie znajdzie. Nitki sprowadzanych dzieci wiodły do wszystkich krajów, tak samo tych DOSTARCZANYCH i z POLSKI. Pomimo zmian RZADÓW DLACZEGO NIKT NIE CHCIAŁ SPRAWDZIC ILE POLSKICH DZIECI WYWIEZIONO PEDOFILOM I PO SEKSUALNYM WYKORZYSTANIU PRZEZ PEDOFILÓW ZAMORDOWANO. PRZECIEŻ DOKUMENTY ADOPCYJNE NIE ULEGAJĄ PRZEPADKOWI I NIE MAJĄ PRAWA BYC ZNISZCZONE, WIĘC MUSI BYĆ WIADOME DO KOGO TE DZIECI POJECHAŁY i CZY JESZCZE ŻYJA, LUB ILE ZAMORDOWANO…..
PO zamknięciu afery Dutroux raptownie ucichła sprawa REKLAMY W TELEWIZJI ADOPCJI POLSKICH DZIECI na zachodzie. Podczas gdy wcześniej sprawę WYSOKO KWALIFIKOWANEJ OPIEKI nad naszymi adoptowanymi dziećmi częstokroć nagłaśniała telewizja…ale widocznie zginęli /UTAJNILI SIĘ/ oficjalni pośrednicy handlu dziećmi,, a pedofile woleli się nie ujawniać…

Zwróćcie uwagę, że nie tylko wyciszono. Zamiast drążenia sprawy Dutroux i wyjaśnienia, którzy urzędnicy Unii Europejskiej, którzy politycy europejscy, którzy prawnicy korzystali z jego usług, mamy nagły wysyp skandali pedofilskich w Kościele.

Ot, np. w 2010 r. w Belgii. Prawie 80% przypadków dotyczyło lat 1960-tych i 1970-tych. Około ¾ domniemanych ofiar stanowili mężczyźni (wówczas chłopcy).

Czy nakierowanie opinii publicznej na tropienie „pedofila w sutannie” jest typową operacja „fałszywej flagi” i ma odwrócić uwagę od innych sprawców? Działających teraz, a nie przed dekadami?

Jeszcze raz przypomnijmy twierdzenie z pochodzącej z 2013 roku interpelacji posła Jarosława Zielińskiego:

z dostępnych danych wynika, że aż 86% pedofilów wykorzystujących seksualnie chłopców deklaruje się jako homoseksualiści.

Powyższe oznacza, że w tej grupie jedynie co dziesiąty pedofil jest hetero.

Na szczęście powyższa statystyka nie oznacza, że każdy homoseksualista jest pedofilem.

Tak samo nie każdy islamista jest terrorystą.

Ale islam jest czynnikiem wysokiego ryzyka, gdy chodzi o terroryzm, homoseksualizm zaś w przypadku pedofilii.

To jednak zbyt bolesne dla współczesnej lewicy. Jeszcze bardziej, niż prawda o neofaszystach*.

13.10 2018

 

____________________________

* ogromna większość z nich to geje.