TVN24 czuwa niczym ORMO za komuny. Tym razem dziennikarze zdemaskowali „prawdziwą twarz” polskich narodowców.

Reportaż, opublikowany 20 stycznia 2018 roku pokazuje, że tak naprawdę polski Ruch Narodowy, a przynajmniej jego odłam, stanowią narodowi socjaliści, czczący Hitlera. O ile jednak w Polsce ciężko znaleźć kogoś, kto bezkrytycznie uwierzy w taki „njus” to na zachód od Odry pokazanie, że polscy narodowcy czczą SS i Adolfa wyklucza ich z jakiejkolwiek dysputy mniej lub bardziej publicznej. Na dodatek przebijająca się w tle melodia Horst Wessel Lied w Niemczech jest zakazana pod groźbą kary.

To godzi w rząd, bowiem narracja oPOzycyjna od 2015 roku wiąże narodowców z PiS-em.

Materiał filmowy każdy może obejrzeć sobie tutaj:

https://www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/superwizjer-tvn-z-kamera-w-srodowisku-polskich-neonazistow,807953.html

Dlaczego jednak materiał pokazujący zdarzenia z kwietnia (19/20) i lipca 2017 roku najbardziej wiarygodna telewizja publikuje po pół roku?

Dlaczego tak ostry temat przeleżał się na redakcyjnej półce?

Sam fakt posiadania mundurów nie oznacza nic, bowiem mnogość grup rekonstrukcyjnych w Polsce jest ogromna. Syn mojego kumpla z liceum uczestniczy w jednej z nich, odtwarzającej właśnie jednostkę Wehrmachtu.

Są również „czekiści”, ułani, żołnierze Napoleona, Krzyżacy, wikingowie itp.

Bez nich prawdopodobnie trudno byłoby dziś nakręcić jakikolwiek film historyczny czy też zorganizować w plenerze widowisko batalistyczne.

Śledztwo powinno zatem wykazać, czy przypadkiem do „urodzin” Adolfa Hitlera nie wykorzystano archiwaliów z domontowanymi scenami mającymi uzasadniać ten wstrętny nazizm, jaki zalągł się pośród narodowców.

Chronologia wydarzeń świadczy niestety za moją tezą, aczkolwiek dla jej potwierdzenia bądź nie potrzebne będzie dochodzenie.

  1. 25 listopada 2017 roku w Katowicach na Placu Sejmu Śląskiego dochodzi do protestu Narodowców – Stop Nowoczesnej Targowicy. Na drewnianych szubienicach powieszone zostają fotografie europosłów , którzy zdaniem nie tylko protestujących w Europarlamencie wystąpili przeciw interesom Polski;

  1. 12 stycznia 2018 roku dochodzi do próby zatrzymania pielgrzymki kibiców na Jasnej Górze w Częstochowie. Lewicowi bojówkarze zostają jednak wyprowadzenie z terenu, na którym odbywa się legalna manifestacja;

  1. 20 stycznia TVN „demaskuje” za pomocą materiału rzekomo nagranego pół roku wcześniej;

  2. 21 stycznia poseł PO Andrzej Halicki w TVN (Kawa na ławę) wali jak cepem w nienawistny mu rząd: PiS ścigał kobiety, które mają białą różę jako symbol nienawiści. 1000 postępowań, nawet z domu przewożeni są demonstranci antyrządowi, którzy nie używają przemocy, a jednocześnie policja ochrania marsze, które posługują się symboliką neonazistowską. To jest plaga.

To jest plaga, choć może nie taka, jaką sugeruje Halicki.

Po wyborach 2015 roku fałszywe publikacje wymierzone we wrogów lewicy, która nagle została odsunięta od rządzenia, stały się zbyt powszechne, żeby za dobrą monetę przyjmować materiał TVN24.

Zwłaszcza TVN, która to za cel stawia sobie zniszczenie aktualnie rządzącej partii tak samo, jak „gazeta wyborcza” czy niemiecki Newsweek z Lisem na czele.

Zanim więc potępimy unisono „faszystów” z Wodzisławia Śląskiego warto zapytać prezesa Grupy TVN Jima Simplesa dlaczego materiał został opublikowany dopiero teraz?

Wyciągnięcie go akurat w tej chwili rodzi najgorsze skojarzenia z propagandą PRL z okresu jaruzelskiej smuty.

22.01 2018