– Chciałbym w te Święta dobrych, prostych słów, nie jakiegoś tam „zdrówka, szczęścia” – tylko prawdziwości, przytulenia do serca i powiedzenia – kocham Cię jak bliźniego! Tego chciałbym życzyć wszystkim, w szczególności odpowiedzialnym za losy innych, Ojczyzny – dla portalu Pressmania.pl mówi Biskup Łowicki Senior Józef Zawitkowski. – Z ogromną nadzieją patrzę na ludzi młodych, wykształconych, których w kraju mamy całe mnóstwo. Znają się na nowych technologiach, są oczytani, siedzą w internecie, są ciekawi świata – to dobrze. Mają zupełnie inaczej w głowie i sercu. Ja wierzę, a wręcz jestem przekonany, że przyjdzie nowych ludzi plemię, na to liczę. Spełni się proroctwo, choć ja już tego raczej nie doczekam. Niestety. Pan da w swoim czasie ludzi wielkich, takich, którzy przed wiekami nami rządzili. Da takiego kogoś, kto stanie i powie w Unii, w Brukseli, w Warszawce – non possumus! Dalej nie możemy i stanie się wszystko jasne, nowe – dla wszystkich – wyjaśnia w rozmowie Aleksandrowi Ziemiańczykowi.

Aleksander Ziemiańczyk: Księże Biskupie, w ostatnich tygodniach mamy z pewnością do czynienia z ogromnym wzrostem aktywności społecznej i politycznej. Zmiana Prezydenta, Rządu, wreszcie zmiana filozofii sprawowania władzy. Jak Ksiądz ocenia te zmiany ?

Jego Eminencja Biskup Senior Łowicki Józef Zawitkowski: – Zawsze patrzę z nadzieją na wydarzenia. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Ucieszyłem się, że przyszedł czas na dobre zmiany. Oczywiście, że wszystko byłoby za pięknie, za dobre – bardzo się zląkłem tego, co dziś jest opozycją, bo słowa, złe zachowania, słowa to bardzo negatywny symptom. Mogą zrobić krzywdę tym, którzy myślą inaczej.

Jakie słowa, jakie zachowania ludzkie Księdza Biskupa najbardziej rażą?

– Sposób zachowania się w Sejmie – rozmowy, ubliżanie, sposób formułowania myśli, obrażania. Ktoś mnie zaprasza do rozmowy, a ktoś mi ubliża. Ktoś mówi swoje zdanie, a ktoś go obrzuca inwektywami – to jest bardzo okropne. Był czas, kiedy mówił Król, a później Prezydent, Naczelnik i wszyscy tego słuchali z należytym szacunkiem dla godności i urzędu, a dziś to gdzieś zniknęło. Takie społeczeństwo nie ma w mojej ocenie przyszłości – sami się zagryziemy. Może być zniszczone wszystko to, co dobre i ważne, wszystko, co jest dobrą nadzieją. Przypomniały mi się słowa naszego ukochanego Papieża, który mówił „Ludzie, uspokójcie się bo się pozabijacie, bo się pożrecie! Miejcie więcej zrozumienia jeden dla drugich… Przejdźcie przez bramę miłosierdzia!” Długi będzie ten adwent oczekiwania na zmianę, chyba będzie długi…Ale jestem dobrej nadziei.

Mamy wielu nowych ludzi w Sejmie, to pierwszy Parlament bez postkomunistów. Czy to nie jest szansa, początek?

Tak, to ogromna szansa i moja nadzieja. Ja z ogromną nadzieją patrzę na ludzi młodych, wykształconych, których w kraju mamy całe mnóstwo. Znają się na nowych technologiach, są oczytani, siedzą w internecie, są ciekawi świata – to dobrze. Mają zupełnie inaczej w głowie i sercu. Ja wierzę, a wręcz jestem przekonany, że przyjdzie nowych ludzi plemię, na to liczę. Spełni się proroctwo, choć ja już tego raczej nie doczekam. Niestety. Pan da w swoim czasie ludzi wielkich, takich, którzy przed wiekami nami rządzili. Da takiego kogoś, kto stanie i powie w Unii, w Brukseli, w Warszawce – non possumus! Dalej nie możemy i stanie się wszystko jasne, nowe – dla wszystkich.

Czy według Księdza może już dziś są tacy? Mamy nowych przywódców zmian. Nie chcę sprowadzać tego jedynie do zmian politycznych, jednak w mojej ocenie mamy do czynienia z nową interpretacją wartości, jaką jest Państwo, społeczeństwo. Wreszcie, czy Ksiądz widzi takich, którzy mogą pozytywnie zapisać się w naszej historii ?

Jeśli nie, jeśli nie dorośli – to sami się o tym przekonamy i przeminą razem z czasem. Jeśli zaś dorośli, to Bóg da siłę swojemu ludowi.

Czego dziś w ocenie Księdza Biskupa trzeba nam najbardziej ?

Wszystko się zmienia i człowiek się zmienia. Po tej nocy adwentu ja tak tęsknię, chciałbym, by stał się jeden dom, byśmy wszyscy podzielili się opłatkiem, pojednali. Ja chcę usłyszeć coś, co płynie prosto z Twojego serca, coś co jest znakiem, czasem. Chciałbym dożyć chwili, kiedy na nowo będziemy jednym, niepodzielnym społeczeństwem mocnym w duchu, to swoiste nawiązanie do czasów Solidarności. Czy doczekamy czasów jak z tej ostatniej księgi Pana Tadeusza – Kochajmy się? Nie wiem. Wiem jedno, że chciałbym w te Święta dobrych, prostych słów, nie jakiegoś tam „zdrówka, szczęścia” – tylko prawdziwości, przytulenia do serca i powiedzenia – kocham Cię jak bliźniego! Tego chciałbym życzyć wszystkim, w szczególności odpowiedzialnym za losy innych, Ojczyzny.

Jednak chyba te marzenia nie spełnią się szybko… Obserwując naszą scenę polityczną, trudno nie odnieść wrażenia, że rośnie napięcie, a agresja staje się normą. Są tacy, którzy wprost nawołują do „bratniej pomocy Unii”… 

Rzeczywiście te słowa przerażają. Przywodzą najgorsze wspomnienia z naszej historii. Jednak mali ludzie szybko przemijają. Ci, którzy ubliżają, nie przejdą do historii, przejdą wielcy duchem. Zło jest ulotne, dobro  ostatecznie zawsze zwycięży, tak jak Bóg zwycięży. Dlatego na te wydarzenia patrzę z pewnym dystansem, choć bolą mnie oczywiście jak każdego człowieka dobrej intencji. W dłużej perspektywie jestem jednak spokojny – to, co powtarzam, spłynie z brudami na wiosnę. Kościół jest jak dobra matka, przypomina ludziom, że dobre jest to, co jest stałe. Kościół nie podlega bieżącym waśniom, jest ponad to, co jest. Rola kościoła – będę w Święta chrzcił, spowiadał. Będą rodzić się nowi ludzie. Oni zmienią wszystko. Jednak ludzi rodzi się coraz mniej, to kolejny problem, przed którym musimy stanąć jako Naród. Mam nadzieję, że Polacy wybiorą dobro. Mieliśmy wielką nadzieję w „Solidarności”, wierzyliśmy, że będziemy stanowić sami o sobie. Tak się niestety nie stało, ale przyjdzie taki czas, obiecuję. Ja tego nie doczekam, ale Ty na pewno.

Czy to już jest ten czas?

– Tak trudno liczyć czas. To jest początek tego, co ma być początkiem…

Czego chciałby życzyć Ksiądz Biskup naszym Czytelnikom na te Święta?

Tak bym chciał – jestem ze wsi , znam smak ostatniej kromki chleba – podzielić się z Wami wszystkimi tym, co mam najcenniejszego, miłością. Kocham ludzi, moich Rodaków nade wszystko. Miłość jest najważniejsza. Życzę Wam przede wszystkim miłości. Niech Wam Bóg błogosławi!

Bp . Józef Zawitkowski – jeden z najbardziej znanych i szanowanych polskich biskupów. Legenda solidarnościowej opozycji. Od 1980 wygłaszał homilie podczas mszy świętych transmitowanych z kościoła św. Krzyża w Warszawie przez I Program Polskiego Radia. Do 2006 wygłosił blisko 140 kazań. Kompozytor małych form muzycznych dla chórów i zespołów wokalnych. Autor teksów pieśni kościelnych, m.in. Panie dobry jak chleb oraz Abyśmy byli jedno.Publikuje pod pseudonimem ks. Tymoteusz. Autor m.in. modlitewników Panie mój; Tobie, Panie, zaufałem, bajek Dawno, dawno temu, a także książek: …będę z Panem gadał; Trzymaj się!; To jest Ktoś! Postanowieniem prezydenta RP Lecha Wałęsy z 31 sierpnia 1995 został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Rozmawiał Aleksander Ziemiańczyk.