Jakaś nowa, szatańsko-cenzorska inkwizycja próbuje uciszyć jednego z czołowych dziennikarzy Polskiego Radia!
Jestem stałym słuchaczem „Sygnałów Dnia” słynnej Jedynki, bo kto rano wcześnie wstaje, temu Pan Bóg daje, a „Sygnały dnia” rozpoczynają się codziennie o szóstej rano, aż tu nagle, akurat w lipcu jakiś czort z piekła rodem kazał uciszyć redaktora Wojciecha Dąbrowskiego, wielkiego przyjaciela wszystkich Górali  z Podbeskidzia, Podhala i nie tylko z Karpat!
„Sygnały dnia”  bez Dąbrowskiego są tyle warte, co woda morska bez soli, albo ul bez pszczół.
Coś tam bulgocze, ale sztormu  to nie wywoła i coś tam brzęczy, ale miodu żadnego z tego nie będzie.
Ten diabelski pomysł jest stary jak cenzura, ale wytworzył nową lucyferską inkwizycję, która chce konkurować z takimi obłudnikami jak: NOWOCZESNA stalinizacja, POlityczni Oszuści, niedobitki WRONY, emeryci z UB, czy też nieudacznicy Balcerowicza, oraz HOMO_ZOMO!
Arogancja władzy zaczyna się wtedy, gdy decydenci przestają odróżniać merytoryczną krytykę od programowej wrogości!
Jako stały słuchacz „Sygnałów Dnia” mogę zaręczyć z całą odpowiedzialnością, że redaktor Wojciech Dąbrowski w swoich komentarzach i wywiadach był merytoryczny i choć nie zawsze się zgadzałem z jego wypowiedziami, to szanowałem i szanuję inteligencję i obiektywizm tego dziennikarza!
Dlatego domagam się aby charakterystyczny głos Wojciecha Dąbrowskiego był znowu słyszalny w „Sygnałach Dnia”, a wszystkich cenzorów, inkwizytorów i inne złe duchy niechaj Archanioł Michał do Piekieł wtrącić raczy!
Niech żyje wolność słowa!
Rajmund Pollak