Tematem programu J. Pospieszalskiego „Bliżej” (07.01.2016) były media. Wziął w nim udział Jan Dworak, przewodniczący KRRiT. Gdy część uczestników zarzuciła stronniczość kierowanym przez niego mediom podając konkretne przykłady, on ich nie przyjmował do wiadomości. Wbrew faktom twierdził, że panuje w nich rzetelność, obiektywizm i pluralizm.

Dlatego wiążę bardzo duże nadzieje z podpisaną przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji, która jest kolejnym etapem dobrych zmian w Polsce.

Podpisując ją doprowadził do tego, że nareszcie skończy się ponad ośmioletnia nagonka na PiS, rząd B. Szydło i pana Prezydenta, w publicznych środkach przekazu, w której brał udział zjednoczony front wszystkich sił antypolskich. Mam nadzieję, że nowe władze w publicznych środkach przekazu będą pilnowały by spełniały one swoją rolę i były przekazem rzetelnych, obiektywnych i wiarygodnych faktów i zdarzeń. Ufam, że równocześnie z pojawieniem się nowych kadr, skończy się kreowanie rzeczywistości i manipulowanie opinią społeczną, które skutkowały wypaczonym obrazem rzeczywistości wśród odbiorców jak to miało miejsce za czasów rządów Jana Dworaka i koalicji PO-PSL.

Myślę, że nowe władze bez skrupułów podziękują stronniczym dziennikarzom i nigdy więcej nie będę musiała oglądać m.in. T. Lisa, P. Kraśki, J. Dobrosz-Oracz, B. Czajkowskiej, J. Ordyńskiego, K. Lewickiej, J. Osińskiej, którzy publiczne środki przekazu traktowali, jako wygodny kij do okładania prawicy.

Chciałabym, aby normą stały się debaty i dyskusje, w formule jeden na jednego jak to miało miejsce 07.01.2016 r., na antenie Polskiego Radia pr 3 w godzinach porannych. W programie, wydarzenia komentowali redaktor R. Kim z „Newsweek” i P. Lisicki z „Do Rzeczy”. Każdy przedstawił swój punkt widzenia i swoje argumenty i kontrargumenty, a radiosłuchaczom pozostało wyciągnięcie wniosków i ocena, kto według nich właściwie diagnozuje wydarzenia. Nie może być tak jak dotychczas, że dyskusja polega na tym, iż wszyscy zaproszeni goście są towarzystwem wzajemnej adoracji lub wśród takiego grona jest jeden przedstawiciel PiS-u i podczas dyskusji wszyscy są przeciw niemu, nawet prowadzący program, co chwilę mu przerywając lub zagłuszając wypowiedzi.

Myślę, że należałoby skończyć z formułą programów (Forum, Bez retuszu), w których równocześnie biorą udział przedstawiciele każdej z partii oraz opozycji pozaparlamentarnej. Jest za dużo uczestników i za mało czasu. Zamiast dyskusji jest nieustanne przekrzykiwanie się. Nikt z biorących udział w spotkaniu nie jest w stanie do końca przedstawić swojego punktu widzenia czy swojego stanowiska w danej sprawie. Myślę, że aby debata lub dyskusja miały sens powinny być prowadzone przede wszystkim w małym gronie, w którym następuje wymiana poglądów przy pomocy ścierania się argumentów, a rola prowadzącego będzie polegać tylko na zadawaniu pytań i panowaniu nad dyskusją. W żadnym razie prowadzący nie powinien być stroną dyskusji.

To, że w telewizji publicznej muszą być reprezentowane różne opcje i punkty widzenia nie oznacza, że powinny być w nich programy lewicowe prowadzone przez lewicowych dziennikarzy promujące ideologię lewacką i gender. Wystarczy, że są one w TVN i Polsacie by dodatkowo udostępniać im miejsce w ramówkach. Natomiast powinni być zapraszani do programów publicystycznych, jako strona w dyskusji m.in. S. Sierakowski, J. Żakowski, E. Pietrzyk-Zieniewicz.

Mam nadzieję, że przestaną być tabu problemy związane z napływem obcych nam kulturowo imigrantów, analizy dotyczących roli Unii Europejskiej, tematy obce naszej tradycji, kulturze i sprzeczne z polską tradycją (ideologia gender, promowanie Hallowen), tematy historyczne ważne z punktu widzenia identyfikacji Polaków (kwestia Niemiec podczas II wojny światowej, rzeź Polaków na Wołyniu, roszczenia żydowskie).

Pan Prezydent nie oglądając się na krytykę wszystkich partii opozycyjnych, które grzmiały, że „Jest to pierwszy z etapów zawłaszczania mediów publicznych przez PiS” jak i krytyczne głosy płynące z zagranicy, kolejny raz pokazał, że nie jest prezydentem malowanym, ma własne zdanie, przemyślenia i jest odporny na różnorakie naciski.

Podpisując nowelizację ustawy medialnej stworzył szansę na powstanie prawdziwie rzetelnych, obiektywnych i wiarygodnych mediów publicznych. Mam nadzieję, że zostaną one właściwie wykorzystane dla dobra Polaków i Polski

Liliana Borodziuk