Wrzucając do googlownicy hasło „Polacy są podzieleni” w 0,19 s można otrzymać aż 23.300.000 wyników.

Polacy są podzielenie w sprawach aborcji, zakazu handlu w niedzielę, w wyborach samorządowych, w sprawie Biedronia, w sprawie Unii Europejskiej, toreb foliowych, energetyki węglowej, sympatii politycznych, między bankowość internetową a tradycyjną,  w sprawie prezydentury Andrzeja Dudy, praworządności itd., itp.

Ale najważniejsze twierdzenie oPOzycji zakłada, że Polacy są podzieleni jak nigdy przedtem.

O tym „podziale” zaczęto mówić właściwie dopiero po przegranych przez POPSL wyborach 2015 roku.

Wcześniej, co prawda, również istniały inne poglądy, ale jako że należały do ludzi mniej wykształconych, starych i z małych miasteczek były pomijane przez prorządowe merdia (obecnie opozycyjne).

Jednym z koronnych dowodów na oburzenie przeciwko dzieleniu demokratycznej części społeczeństwa wg opozycyjnych propagandzistów są protesty. Rzekomo oddolnie organizowane, skupiające zatroskanych stanem demokracji w Polsce ub… obywateli.

Sobotnia napaść na Magdalenę Ogórek wg części liberalnego kołtuństwa była spowodowana działalnością jej jako dziennikarki.

Jedna z głównych animatorek „spontanicznych” protestów chwali się przebiegiem ataku na Twitterze:

Wtóruje jej KOD, traktujący zajście jako powód do radości.

.

Znaleźli się też przebrzmiali już na szczęście celebryci, jak Hanna Lis, zdaniem której źle się stało, bo atak może być wykorzystany p-ko opozycji.

Naklejanie nalepek na czyimś samochodzie nie jest oczywiście żadną „agresją” – jest szczytem głupoty. Bo dziś pisowskie Wiadomości zrobią z tego zajścia jedynkę (po odpowiednio sugestywnym montażu), a z agresywnej propagandzistki władzy – męczennicę. Ostudźcie ludzie emocje.

Były polityk, obecnie zapomniany nawet przez część historyków, Waldemar Kuczyński:

Niestety. Również osoby uważające się za dziennikarzy próbują wytłumaczyć dzikie zachowanie warszawskiej terapeutki e tutti franti.

Czerskie Wysokie Obcasy również przepełnia zrozumienie dla zdziczałej psycholog.

Niejaka Natalia Waloch pisze:

Rozumiem Elżbietę Podleśną, która tłumaczy, dlaczego nie żałuje wzięcia udziału w blokadzie samochodu Magdaleny Ogórek pod siedzibą TVP. Ale uważam też, że uliczna opozycja takimi akcjami szkodzi sobie i walce o lepszą Polskę

Nie wiem, jak zachowałabym się, gdybym była wtedy pod gmachem TVP. Czuję w sobie tę samą, co zgromadzeni tam ludzie, złość i bezsilność wobec jej propagandy.

To materiały emitowane w TVP owocują coraz większym podziałem wśród Polaków, nie mam wątpliwości, że to one są winne atmosfery, która przyczyniła się do zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza. Magdalena Ogórek – na wyrost nazywana przez TVP dziennikarką – zasłużyła na to, żeby usłyszeć pod swoim adresem okrzyki: „Wstyd, hańba, sprzedajna kłamczucha!”. To, co robi na antenie telewizji, jest wstydem i hańbą (…).

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,24425693,rozumiem-dlaczego-elzbieta-podlesna-nie-zaluje-blokady-samochodu.html?disableRedirects=true

Jeśli ktoś jednak myśli, że czerska żurnalistka potępia (co prawda w pełni rozumiejąc, a nawet podzielając motywy ) czyn Podleśnej i reszty lewicowej bandy z przyczyn etycznych, myli się głęboko.

Napaść jest zła, bowiem:

Stracimy mandat do krytykowania agresji po stronie zwolenników partii rządzącej, jeśli sami będziemy agresywni. Po drugie, dlatego, że takie zdarzenie jak pod TVP nie kończy się wraz z rozejściem się tłumu i odjechaniem Ogórek. Będzie żyło tygodniami w TVP i na prawicowych portalach. Będzie komentowane, wiele osób, również ze strony opozycyjnej, zobaczy w tym agresję wobec pojedynczej osoby oraz zamach na jej prywatne mienie.

(ibid.)

Czerscy zatem obawiają się konsekwencji pijarowych.

Utraty resztek czytelników i całkowite zmarginalizowanie ongiś opiniotwórczej gazety.

Nic więcej.

Brak jakichkolwiek zahamowań natury moralnej. Jedynie czysta pragmatyka – napaść na Magdalenę Ogórek jest zła, bo demaskuje prawdziwe oblicze „demokratów”.

To zaś oznacza, że w razie gdyby POwrócili do władzy czystki lewicowe sięgną nawet szczebla sprzątaczki. Nikt i nic ich nie powstrzyma przed „zemstą” za odsunięcie od koryta, jak postrzegali i nadal postrzegają Polskę.

Mówią przecież otwarcie o tym.

Niesłusznie uważany wyłącznie za idiotę Lech Wałęsa już w 2016 r. powiedział, że po odzyskaniu władzy przez liberałów pomarcowych ludzie związani z PiS, bądź uważani tylko za takich, będą wyskakiwać przez okna.

Zapewne w ramach obchodów jakiegoś nowego „święta demokracji liberalnej”.

Na szczęście jaczejka pomarcowych lewicowców jest bardzo niewielka.

Sama Elżbieta Podleśna prawdopodobnie już nawet nie ma za wiele czasu na pracę zawodową, bowiem uczestniczy we wszystkich możliwych protestach.

Drugi „aktywista” to Dawid Winiarski, znany jako Diduszko 2.0. Co prawda nie „zmartwychwstał”, jak wzorzec, ale za to „cudownie” ozdrowiał.

.

.

.

Grupa zebrana pod TVP to nie tylko warszawiacy. Na filmie udostępnionym na Twitterze słychać, jak dumnie podają miejscowości, skąd pochodzą.

Nie brak również weteranów lewackich zadym – są Ruda z KOD oraz niejaki Piotr Łopaciuk.

.

.

Przewijające się te same twarze oznaczać mogą, że Soros – skąpiradło nie chce już urządzać większych manif (tnie koszty?), albo też ww. osoby faktycznie uwierzyły w swoją misję.

Jeśli prawdziwa jest druga wersja oznacza to istotne zagrożenie.

Elżbieta Podleśna paraduje w koszulce z symbolem lewackiej bojówki „antifa”.

Po raz  kolejny należy przypomnieć tekst, opublikowany w lutym 2018 roku. Bojówkarz „antifaszystowski”  wali jak cepem:

– Widzisz, tobie może się wydawać, że my się bawimy w demonstracje. Jasne, happeningi, protesty, akcje „Gazety Wyborczej”, poparcie celebrytów i kolorowe transparenty są potrzebne do edukacji społeczeństwa. Ale faszyści mają w dupie transparenty. Jedyne, czego mogą się bać, to my. Niech więc o nas słyszą.

https://www.newsweek.pl/polska/antifa-niech-sie-boja-antifa-zablokuje-marsz-niepodleglosci/9z7e46v

 

To jest właśnie cel działania Podleśnej i innych. Zastraszyć każdego, kto ośmieli się mieć inne zdanie, niż jej jaczejka.

W Niemczech jej ideologiczni bracia nie wahają się przed rzucaniem kamieniami i koktajlami Molotowa w przeciwników politycznych.

Obaj Diduszkowie (ten prawdziwy i wersja 2.0) dowiedli, że nie cofną się przed prowokacją.

Obawiam się, że to nie koniec.

Wywodzący się z PO niejaki Ryszard Cyba już pokazał, do czego prowadzi lewacki fanatyzm.

.

zdjęcia na prawach cytatu: facebook, twitter, pixabay

4.02 2019