Wtorkowa „debata prezydencka” w ocenie kandydata na reelekcję Bronisława Komorowskiego była po prostu do dupy.

„- Ręka boska mnie chroniła, żeby nie dać się przekonać do udziału w debacie prezydenckiej. Według mnie, stała na żenującym poziomie – powiedział Bronisław Komorowski na antenie TOK FM. Prezydent ostro krytykował debatę, którą wczoraj transmitowała Telewizja Publiczna.” (Onet.pl)

„Bystry Bronek” podał te „żałosne” fakty mające świadczyć o celności powyższego osądu.

„Prezydent Komorowski stwierdził, że widział tylko część debaty, bo wcześniej udzielał wywiadu telewizji Polsat. – Mam jednak zewnętrzne spojrzenie. Najmniej tam było wiedzy i doświadczenia z zakresu tego, jak funkcjonuje państwo. Jeden kandydat przyszedł z krzesłem, drugi pokazał prawidłowego orła, trzeci wystąpił w krótkich rękawach. Poziom był żenujący – stwierdził prezydent.” (op. cit.)

Faktycznie, przypominanie belwederskiemu bystrzakowi o jego ostatnich wpadkach (krzesło) to żenada. Tak przynajmniej wynika z tekstu ukrywającego się po literami (jsch) redaktora Onetu.

W rzeczywistości wypowiedź PBK była nieco bardziej rozbudowana:

– Ze względu na sposób prezentacji. Każdy kandydat mówił po dwie minuty – to nie jest najlepszy pomysł. A po drugie – jeden kandydat przyszedł z krzesełkiem, drugi przyniósł orła, trzeci przyszedł w krótkich rękawach. Najmniej było tam wiedzy i doświadczenia z zakresu tego, jak państwo funkcjonuje.

Onet, pozostający pod fachowym okiem kolejnego po Michniku „nadredaktora”, niejakiego Lisa, robi idiotę z urzędującego prezydenta??

Czym innym przecież jest żenada z powodu krzesła i koszuli z krótkim rękawem, a czym innym ze wzglądu na sposób prezentacji!

Mimowolnie obcinanie i tak krótkiej wypowiedzi „pą presidą” powoduje, że Komorowski przedstawiany jest prawie jak kolejna personifikacja życiowej roli aktora Grabowskiego. Trzeba jednak przypomnieć, że ten tabloidowy program został przygotowany przez telewizję publiczną!

W tym samym czasie kandydat na reelekcję nagrywał godzinną audycję w Polsacie. Prywatnym.

Tymczasem za nasze pieniądze (abonament!) rządowi  spece od pijaru starają się pogrążyć kontrkandydatów najgorszego po 1989 r. prezydenta RP.

Waldemar Kuczyński, znany ze swoich dokonań w przeszłości, a teraz robiący gdzie się da za prorządowego błazna, wali prosto z mostu:

… (wczorajsza debata) to był małpi cyrk!

Oczywiście „odpuścił sobie” oglądanie do końca, bo żeby móc tego dokonać, musiałby się „naćpać jakiegoś dopalacza”.

Całość tu: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17868194,_Malpi_cyrk__Nie_mozna_Palikota_stawiac_obok_wariata_.html

Inni, zaproszeni do studia na Czerskiej eksperci również tworzą klarowny obraz kontrkandydatów Bronisława Komorowskiego.

Oto ekspert Aleksander Kwaśniewski stwierdza, że jest tylko jeden poważny kandydat w tych wyborach – doświadczony Komorowski. A do tego dojrzały wiekiem, nie jak młokos Duda. On sam, co prawda, prezydentem został jako czterdziestoletni „młodzian”, ale był za to doświadczony, gdyż wcześniej był ministrem w juncie Jaruzelskiego!

Poważnie. To możecie usłyszeć tutaj: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17868605,_Powazny_kandydat_jest_tylko_jeden___A_jak_bedzie.html

Radio z Czerskiej promuje również wpis niejakiego Adama Szostkiewicza, publicysty „Polityki”, w którym proponuje powrót do wybierania prezydenta przez parlament. Nic dziwnego, że jeden z komentujących ten wpis nie wytrzymał:

Rzygam od tych głosów rozsądku jak u Szostkiewicza. Zrobiliście wszystko, by tej kampanii nie było. A to tylko dlatego, by uniknąć jakiejkolwiek debaty na temat stanu państwa, na temat ostatnich 5 lat. Wszystko po to by przepchnąć tego muła Komorowskiego i mieć gwarancję, że nic się nie zmieni.

Ja nie podzielam poglądów Palikota, Ogórek, czy Brauna, ale ich wyborcy zasługują na to, by najważniejsza osoba w państwie zdała im sprawozdanie z tego co uczyniła. By skonfrontowała się z nimi, spróbowała przedstawić argumenty, przekonać do czegoś.
Wy Szostkiewicz macie w pogardzie ludzi. Jesteście zblatowani z tą władzą, pasuje wam ten układ. Zrobiliście wszystko by uczynić tę kampanię jak najnędzniejszą, by ją schować i macie teraz czelność narzekać, że kandydaci nie wyłożyli swych argumentów, swych racji. Przylepiacie tylko łatki i ciężko zatroskanym głosem pie..licie o rozsądku, odpowiedzialności. Mdli już od tego. 
(jegermajster)

Bo przecież przekaz, jaki jest skierowany do tzw. leminga (któż inny czyta gazetę wyborczą lub słucha jej mutacji TOK FM?) jest wyraźny. Nie są istotne fakty. Istotne jest, że „autorytety” jasno i w sposób dosadny określiły poziom kontrkandydatów Bronisława Komorowskiego.

Wg Waldemara Kuczyńskiego (pierwszego ministra Przekształceń Własnościowych, czyli, jak dzisiaj widzimy, wieloletniej akcji wygaszania polskiego przemysłu) nie trzeba było oglądać debaty, by stwierdzić, że to był „małpi cyrk”.

Wg innego geniusza, co prawda bez dyplomu wyższej uczelni, ale jednak geniusza na miarę redaktorów z Czerskiej,  Aleksandra Kwaśniewskiego, tylko Komorowski jest poważnym kandydatem!

Mało znana poza Lemingradem  Dominika Wielowieyska (córka Andrzeja, tego, który u zarania III RP umożliwił wybór na pierwszego prezydenta byłego dyktatora PRL, Wojciecha Jaruzelskiego) najzwyczajniej szydzi z innych kandydatów:

– Nie chcę się specjalnie znęcać nad tą debatą. Była, jaka była, chyba nie dało się więcej osiągnąć. Kandydaci przedstawili swoje credo. Ci, którzy są wariatami, potwierdzili, że nadal są wariatami. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17868035,_Kandydaci__ktorzy_sa_wariatami__potwierdzili__ze.html

Tak więc głosuj, lemingu, na Komorowskiego, bo inni kandydaci to „małpy”, a na dodatek niektórzy „potwierdzili, że są wariatami”.

Skoro córka Andrzeja Wielowieyskiego (dzięki któremu Jaruzelski został prezydentem) nie powiedziała wyraźnie, którzy to ci wariaci, zachodzi podejrzenie, że wszyscy.

Z wyjątkiem Palikota.

A że „bystry Bronek” nie brał udziału w tak żenującym „małpim cyrku” oznacza, że on, jako jedyny kandydat, nie jest „zwariowaną małpą”.

Taki właśnie jest „subtelny” przekaz redaktorów z Czerskiej.

A przecież powodów, by nie głosować na Bronka, wystarczy:

 

 

Dlatego tak usilnie próbuje się innych kandydatów przedstawić jako osoby co najmniej niepoważne.

W myśl zasady, że lepszy Bronek, niż zwariowana małpa.

 

W „walce o dusze” dla Komorowskiego wykorzystuje się nawet Ferdynanda Kiepskiego.

 

To świadczy dobitnie, za kogo sztabowcy wyborczy Komorowskiego uważają swoich wyborców!

Więc nim pójdziecie do urn, pomyślcie przez chwilę.

Głosując na zwariowaną małpę przede wszystkim mówicie NIE istniejącym i petryfikowanym już 8 lat układom.

Nikt co prawda nie da gwarancji, że będzie lepiej.

Ale na pewno nastąpią zmiany.

To, w jakim kierunku, będzie zależało od nas.

Natomiast reelekcja Bronisława Komorowskiego daje gwarancję dalszego POgrążania się w coraz bardziej śmierdzącym bagnie.

 

zdjęcia: internet