Podczas kampanii wyborczej PiS obiecywał przeprowadzenie bardzo poważnych reform i zmian w funkcjonowaniu państwa. Dla wszystkich interesujących się polityką wiadomo było od początku, że realizacja tak ambitnego planu spotka się z wielkim oporem, ponieważ jego realizacja naruszy wiele układów i interesów.

Gdy tylko pojawi się jakakolwiek grupa niezadowolonych, przyłączać się będą do niej wszyscy przeciwnicy polityczni starający się wykorzystać ją w walce z prezydentem i rządem PiS-u. Do pierwszego starcia doszło w sytuacji, gdy prezydent Andrzej Duda PiS ułaskawił Mariusza Kamińskiego. Dla jego przeciwników politycznych nie ma znaczenia, że prezydent ma prawo skorzystania z prawa łaski. Starają się wmówić społeczeństwu, że złamał prawo. Jednak pan Prezydent się nie ugiął i decyzji nie cofnął.

Do kolejnego doszło gdy Sejm głosami PiS i Kukiz15 uchwalił nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym a prezydent Andrzej Duda ją podpisał. Z wielu stron zaczęła się nagonka na PiS, że chce podporządkować sobie Trybunał, który powinien być niezależny. Gdy Platforma Obywatelska, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Sądownictwa zaskarżyły tę nowelizację do Trybunału Konstytucyjnego, dotarła do mnie informacja, że prawdopodobnie pan A. Dera będzie proponował kompromis,polegający na przyjęciu ślubowania od trzech sędziów wybranych przez PO, od których do tej pory go nie przyjął.

Chyba pan A. Dera zdaje sobie sprawę że zgoda na pozostawienie w ławach TK sędziów powołanych jeszcze przez koalicję PO-PSL, skutkować będzie tym, że będą oni blokować wszystkie ważniejsze ustawy proponowane przez rząd PiS, a tym samym sparaliżują możliwość przeprowadzenia obiecanych reform. Jeżeli do tego kompromisu dojdzie, to nie będzie, to żaden kompromis tylko porażka PiS-u.

Uważam, że pójcie na kompromis będzie pierwszym sygnałem o braku woli do walki z przeciwnikiem, a przecież każda z proponowanych reform, czy próba naprawy państwa będzie wiązała się z bezpardonową walką o jej wprowadzenie z jej przeciwnikami. By do tego nie dopuścić nie cofną się oni przed niczym i wykorzystają każdą sytuację, instytucję czy kruczek prawny.

Nie wyobrażam sobie na czym może polegać kompromis dotyczący:

1) Obniżenia wieku emerytalnego (do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn),
2) Programu ,,500 plus” w ramach którego rodziny będą dostawać po 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko. Ponadto najuboższe rodziny mają mieć takie wsparcie już przy pierwszym dziecku,
3) Zlikwidowania gimnazjów, powrót do szkół podstawowych 8-letnich i liceów 4-letnich,
4) Podniesienia najniższej średniej płacy godzinowej,
5) Dodatkowego opodatkowania banków i hipermarketów,
6) Zmian w prawie dotyczącym umów śmieciowych,
7) Zlikwidowania lub zreformowania Narodowego Funduszu Zdrowia,
8) Zreformowania mediów publicznych.

Albo rząd twardo będzie realizował zapowiedziane reformy mimo szalonych ataków ich przeciwników, albo wszystko się rozmyje w różnego rodzaju kompromisach i zamiast zapowiadanych zmian niewiele się zmieni. Mam nadzieję, że PiS jest przygotowany do nieustępliwej twardej walki i nie zgodzi się na żadne zgniłe kompromisy ponieważ kompromis PiS-u = porażka dla Polski.

Liliana Borodziuk