Z zaciekawieniem czekałam na koncert, „Powrócim pełni sławy”, podczas którego jak zapowiedział Pan prezydent Andrzeja Duda najbardziej znane pieśni legionowe zaprezentowane będą w nowych aranżacjach. Zaprezentowano ich wiele m.in.:

Więc pijmy wino
Marsz pierwszej brygady
Ej dziewczyno, ej niebogo
Wojenko, Wojenko
Jak całować to ułana
O mój rozmarynie
Pieśń o wodzu miłym (Jedzie, jedzie na kasztance)
Pierwsza kadrowa (Raduje się serce)
Przybyli ułani pod okienko (Piosenka czwartego szwadronu)
Hej hej ułani
Hymn strzelecki (Naprzód drużyno strzelecka).

Ponieważ posiadam wykształcenie muzyczne drugiego stopnia i potrafię zaakceptować różne interpretacje utworów, to jednak wolę wykonanie klasyczne. Natomiast moi przyjaciele i znajomi z którymi rozmawiałam nie zostawili na nim suchej nitki. Według nich jak i mojego męża wykonanie każdej kolejnej pieśni, to coraz większa konsternacja i rozczarowanie. Nie tylko, że nie było, żadnej, dosłownie żadnej, która dorównywałaby swoim wykonaniem oryginałowi, to nowe interpretacje nie tylko je masakrowały, one je profanowały. Mówili, że musieli się zmusić by wytrwać do końca widowiska,a wielu zrezygnowało po kilku utworach. Gdy ich słuchali, to przypomniał im się hymn wykonany przez Edytę Górniak podczas Mundialu 2002.

Zastanawiali się jak to możliwe, iż znani piosenkarze m.in. Krzysztof Cugowski, Halina Młynkowa, Krzysztof Kiljański, Dariusz Malejonk, zgodzili się je wykonywać.

Jedynie, co według nich było godne uwagi, to scenografia ze zdjęciami archiwalnymi marszałka Józefa Piłsudskiego i jego żołnierzy walczących o wolną Polskę oraz czytane fragmentów pamiętników i listów, które pisali w tamtych gorących dniach.

Mówili, iż mają nadzieję, że kolejne koncerty, które towarzyszyć będą 100-nej rocznicy uzyskania niepodległości nie wzbudzą irytacji i zniesmaczenia wśród widzów.