Panie Bronisławie, atak to był na biuro w Łodzi, gdzie uzbrojony, psychicznie chory były członek PO zamordował św.p. Marka Rosiaka. Do Pana zbliżył się jedynie człowiek z reklamówką, czyżby bał się Pan nawet własnego cienia? A każdy niesprawdzony kto stoi bliżej niż dwa metry od Pana jest podejrzany? Jakim cudem pozwala Pan w takim razie zbliżyć się do siebie słynnemu Hadaczkowi, który zaatakował Andrzeja Dudę? To właśnie ów Hadaczek chciał zrobić krzywdę Andrzejowi Dudzie po debacie w TVP. Dlaczego ta akcja miłośnika Pana nie została nazwana atakiem, a człowiek szybko idący w Pana stronę to atak?

Ciekawa jestem czy pamięta Pan swoje słowa, po ataku na konwój wiozący Prezydenta Lecha Kaczyńskiego „jaki prezydent taki zamach” albo „to trzeba ślepego snajpera żeby z paru metrów nie trafił„? Czy uważa Pan, że słowa wtedy były w porządku? A dzisiejsza sytuacja z człowiekiem z reklamówką to atak na Polskę?

Wstyd, wstyd… trzeba samemu nie podsycać nienawiści…