Ludzie urodzeni po roku 1990 mają rodziców urodzonych w PRL. Dzieci ludzi urodzonych po roku 1990 mają dziadków urodzonych w PRL. Byli członkowie podziemia i ugrupowań antykomunistycznych mają korzenie w PRL, w którym w dodatku byli mniejszością, niezależnie od nastrojów społecznych i wzrastającej liczby zasłużonych. Przyszłe służby będą miały kłopoty ze znalezieniem ludzi nie umoczonych w PRL. Chyba, że zatrudnią absolwentów żłobków, albo obcokrajowców.

Nie chodzi mi oczywiście o krytykowanie zmiany pokoleniowej, bo ona jest konieczna i trzeba wiedzieć, kiedy odejść na emeryturę, szczególnie w służbach specjalnych, ale przerwanie ciągłości pokoleniowej w tych instytucjach jest dla nich zabójcze. Chyba, że tworzymy kolejny aparat do ścigania tych strasznych prywaciarzy, oszukujących na VAT, bo przecież wszyscy oszukują na VAT i w ogóle wszyscy oszukują.

To ciekawa filozofia historyczna i prowadzi do śmiesznych sytuacji. Napisał mi anonim na priv, bym ja z kolei pisał dalej, bo prawie całe CBA czyta moje teksty i uczy się na nich. Po kryjomu. Konieczne będzie wprowadzenie zakazu, bo czytając, „umaczamy się” w PRL.

Mentalnie, to wielu tkwi w PRL, chociaż tego nie wie, bo nie do końca rozumie, że tylko dekomunizacja mentalna jest prawdziwa. reszta, to tylko zmiana dekoracji.

Niektórzy twierdzą, że jestem zarozumiały i mają rację, więc teraz napiszę coś zarozumiale.

Musiałem, cholera, w coś trafić mocno, bo nastąpił wzrost ataków w różny sposób. Od gróźb do deprecjacji. Nie całą moją działalność na emeryturze upubliczniam i chyba rzeczywiście w cos porządnie trafiłem. Szukam i analizuję i mam tylko hipotezy. Prawdopodobnie jakiś numer zneutralizowałem.

Część ataków pojawiła się w momencie, gdy powiedziałem publicznie, że działania prokuratorskie w sprawie mordu na księdzu Jerzym Popiełuszko trzeba skorelować i w ogóle połączyć z prawdziwą pracą kontrwywiadowczą czyli działaniami operacyjnymi. Dodałem też, że zbyt koncentrujemy się na jednym mordercy i jednym środowisku, a zapominamy o innych. Podobnie zauważyłem w sprawie seryjnego samobójcy. To nie są kwestie dla dziennikarzy, tylko dla kontrwywiadu. Powiedziałem i się zaczęło. I jeszcze Smoleńsk. Wypowiedziana przeze mnie uwaga, że przy planowaniu tak złożonej operacji trzeba mieć źródła po każdej stronie, wywołała furię. No i zagrożenia. Do tego działalność w tle… Cholera, przecież ja wcale nie jestem groźny.

No cóż? Walimy dalej, bo to jedyna metoda by dobra zmiana była rzeczywiście dobra i w dodatku zmianą.

Pod tym postem na FB  pojawił się komentarz, który postanowiłem trochę rozwinąć. Niestety, bez szczegółów, bo nie chcę zaszkodzić konkretnym ludziom.

Zetknąłem się z osobami pokrzywdzonymi w rzeczywistości i skazanymi w majestacie prawa, za to, że zbudowali autostradę i ośmielili się prosić o należną im zapłatę za pracę. Ci, którzy byli zbyt natarczywi mają obecnie ogromne kłopoty, włącznie z wyrokami bezwzględnego więzienia, zasądzonymi przez sędziów nawet wbrew stanowisku prokuratury. Atakowano nawet ich rodziny, pozbawiając, na przykład, dorosłe dzieci pracy. Wszyscy oczywiście zbankrutowali. Niektórzy zmarli na zawał, niektórzy popełnili samobójstwo. Wszyscy są ofiarami pewnej bardzo znanej firmy, monopolisty w swojej dziedzinie w czasach PRL, części przemysłu zbrojeniowego (kiedyś) i całkowicie opanowanej przez WSI i dopuszczona „gienieralicję” z innych służb. Firma ta wygrała „przetarg” na budowę autostrady i zatrudniła podwykonawców, dla których to okazało się być zabójcze. „Przetarg” jest w cudzysłowie, bo ciężko znaleźć pełną dokumentację (przypuszczam, że część jest utajniona z „powodów bezpieczeństwa państwa”. Drugim powodem jest to, że firma „wygrała” mimo ogromnego zadłużenia wobec skarbu państwa i prywatnych podmiotów, a także leciała na łeb i na szyję we wszystkich indeksach. Dostała ogromne pieniądze z dotacji unijnych i praktycznie wydała z nich na podwykonawców, ściśle określonych, minimalną część. Gdzie reszta? Na czyich kontach i gdzie są te konta?

Najciekawsze jest to, że nawet Anno Domini 2017 żadna telewizja lub inne medium dziennikarskie, nie chce się tym zająć. Usiłowałem zainteresować różne ośrodki i albo słyszałem „brak pieniędzy”, albo „z esbekami nie rozmawiamy”. Taaak. Rozmawiamy za to z takimi firmami.

A propos unijnych pieniędzy. Jedna z osób pokrzywdzonych w tym autostradowym oszustwie opowiadała mi o bardzo małej wiosce, w której jego firma uczestniczyła w budowie magazynów paliwowych (pomińmy rodzaj paliwa, ograniczając się tylko do stwierdzenia, że to rosyjski monopol). Teoretycznie miały to być magazyny tajne i strategiczne, tylko, że takie magazyny w Polsce funkcjonują i rzeczywiście są tajne. Te zaś miały być dla UE, co mnie trochę rozśmieszyło, bo UE ma własne, NATO też i nie potrzebuje nowych. Magazyny te, zdaniem mojego rozmówcy (fachowca od takich budów) winny kosztować mniej więcej 5 milionów (specjalnie nie podaję konkretnej sumy), a kosztorysy opiewały na 30. Wynika z tego, że 25 milionów unijnych pieniędzy gdzieś została zagospodarowana. Dziwnym trafem budową tą interesował się bardzo oraz osobiście pilnował, by wójt tej małej, nieznanej nikomu wioski wydał wszystkie potrzebne i niepotrzebne zezwolenia, opinie oraz dopełnił całej biurokracji, pewien bardzo wysoko postawiony pan, który przeszedł z ministerstwa wyżej i znany jest z umiłowania do owoców morza. Co ciekawe, jego zainteresowanie było tak zgodne z kompetencjami i właściwością jego stanowiska, jak ministra kultury w stosunku do przemysłu zbrojeniowego. Ile w tym prawdy? Nie wiem, ale mój rozmówca został „przegoniony” porządnie i bardzo brutalnie, więc nawet nie ma powodów do zmyślania takich historyjek, bo stracił już wszystko.

Wspomniałem o tym enigmatycznie w „Na żywca” i ataki wzmogły się, w tym ze strony, której nawet nie brałem pod uwagę. To w stylu GRU: puścić fałsz i zdeprecjonować, a jeśli się nie da to zabić.

Panowie Towarzysze, to działa na mnie odwrotnie, a ja tworzę swoisty wabik. zajmę się tą sprawą, lecz muszę poczekać na to, aż mój rozmówca będzie mógł spokojnie mówić o tym. Być może znajdzie się jeszcze ktoś z grona nabitych w autostradę, kto przestanie się w końcu bać. zapraszam na priv lub kontakt telefoniczny albo mailowy (strona mojej firmy, tam są dane). Zdaję sobie sprawę, że idę sam na czołgi, ale co tam. Dla tej sprawy schowam swoje ego i wystąpię wszędzie, w każdej telewizji, na każdym portalu, który mi pomoże zrealizować taki program. Nie mam forsy, ani sprzętu, ani nawet samochodu, by popracować operacyjnie. Jeśli nikt się nie znajdzie, to zrobię to po amatorsku i komórką, bo najważniejsza jest treść. Uważam, że sprawa autostrad jest o wiele ważniejsza od tych „ambergoldów” i „kamienic”, które tylko zajmują czas i dają wrażenie poszukiwań prawdy, mimo szczerych chęci kilku posłów. Wyjaśnienie, kontrwywiadowcze najlepiej, tego, co opisałem wyżej dokładnie pokaże III RP i pozwoli zniszczyć zagrożenia ze wszystkich stron, w tym również ze wszystkich stron sceny politycznej. I zrobię to nawet sam. Możecie się śmiać i pukać w czoło, ale zrobię to.

Na koniec, wszystkim hejterom i atakującym mnie bzdurami i spreparowanymi „prawdami” powiem tyle: jestem krwawym katem i okrutnym oprawcą, wykluczonym ustawą, więc pierdolcie się.

Fot. portal blogpress.pl