W miarę możliwości słuchałam konwencji wszystkich ubiegających się o wygranie wyborów i rządzeniem Polską. Mimo, iż nigdy nie popierałam lewicy, jednak słuchałam wystąpień liderów tworzących blok lewicowy „Lewica” – Włodzimierza Czarzastego (SLD), Adriana Zandberga (RAZEM) i Roberta Biedronia (Wiosna).

Ze szczególną uwagą słuchałam wystąpień W. Czarzastego ze względu na to, że jako szef najsilniejszego ugrupowania w bloku to on decyduje o głównej linii programowej.

Odniosę się do jego wystąpienia podczas konwencji lewicy w Warszawie (24.08.2019). To na niej usłyszałam zapowiedź postawienia przed Trybunałem Stanu min. Zbigniewa Ziobro jeżeli nie powoła komisji śledczej za „aferę” związaną z hejtem w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Ja chciałabym wiedzieć jaką karę przewidział pan Czarzasty dla posła PO Krzysztofa Brejzy, który jak ujawniła TVP w inowrocławskim ratuszu wymyślił „wydział propagandy” i założył farmę hejterów. Jak zeznał świadek w tzw. aferze fakturowej w Inowrocławiu: „Od początku jak pracowałam w urzędzie poseł Brejza przychodził raz w tygodniu. Na tzw. naradach wskazywał osoby, które należy atakować w Internecie (…) wystawiano negatywne komentarze, wrzucano grafiki, filmiki szkalujące opozycję i nie mam na myśli tylko opozycji lokalnej ale też ogólnokrajową”.

Chciałabym również wiedzieć jakiej kary zażąda dla prezydenta Warszawy Trzaskowskiego w którego urzędzie zatrudniony był Mariusz Kozak-Zagozda założyciel facebookowego Soku z Buraka, wspierającego Platformę Obywatelską i ordynarnie zwalczającego obóz rządzący. Jakoś tak dziwnie się składa, że tam gdzie mamy do czynienia z prawdziwymi aferami, to pan Czarzasty ich jakoś nie widzi.

Gdy pojawiły się pierwsze sygnały dotyczące dzikiej reprywatyzacji nie słyszałam nigdy by domagał się pan odwołania z funkcji wiceprzewodniczącej PO i urzędu prezydenta stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz Jej ukarania. Tym bardziej po tym gdy prezentując audyt reprywatyzacji za lata 1990-2016 sama przyznała, że w magistracie działała grupa przestępcza wykraczająca poza ratusz. Skutkiem nie reagowania było wyrzucenie ok. 40 tys. warszawiaków na bruk i przejęcie przez mafię wielomilionowego majątku.

Nigdy nie krytykował pan władz PO za to, że nie pozbyli się pani prezydent. Natomiast ministra Ziobro który zareagował błyskawicznie usuwając sędziów za hejt chce pan stawiać przed Trybunał Stanu.

W swoim wystąpieniu mówił pan tak „Wyślemy delegację sędziów do ministerstwa sprawiedliwości. Bo sędziowie w Ministerstwie Sprawiedliwości przestają być sprawiedliwi. Przedstawimy w najbliższym czasie kalendarz przywrócenia praworządności. (…) Przywrócimy utraconą niezależność Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, oraz Krajowej Rady Sądowniczej”.

Te słowa fajnie brzmią gdy się ich słucha, ale ja chciałabym wiedzieć co konkretnie pan Czarzasty miał na myśli mówiąc, że sędziowie w Ministerstwie Sprawiedliwości przestają być sprawiedliwi.

Czy mówiąc o „przywróceniu praworządności” miał na myśli powrót do czasów kiedy to środowisko sędziów, samo siebie powoływało, decydowało o awansach i oceniało kto ma być ze niego usunięty, oraz chciałby powrotu do praworządności Sądu Najwyższego za czasów rządów Platformy Obywatelskiej.

Jak on funkcjonował opowiadał min. Z. Ziobro w wywiadzie „Usiłujemy wyzwolić wymiar sprawiedliwości”, („Do Rzeczy”, 23.09.2019, nr 39”). Podczas podsłuchu założonego przestępcy przez Centralne Biuro Śledcze zostało przypadkowo nagranych dwóch sędziów z północnej Polski.

Z nagrań wynikało, że sędziowie mogą brać łapówki. Po przedstawieniu dowodów korupcji i wystąpieniu prokuratury do sądu o uchylenie im immunitetu, by postawić ich przed sądem, Sąd Najwyższy wydał uchwałę, że nagranie nie może być dowodem w sprawie, ponieważ podsłuchem był objęty przestępca, a nie sędziowie.

Tak samo było w sprawie korupcji przy okazji budowy autostrad. ABW zdobyła dowody ustawiania przetargów, a Sąd Najwyższy stwierdził, że Agencja nie miała uprawnień, by je zbierać i wykorzystywać.

Czemu nie odniósł się do zlikwidowanych za rządów PO-PSL wydziałów do zwalczania przestępczości gospodarczej, dzięki czemu aferzyści czuli się bezkarnie oraz skandalicznych wyroków jaki co chwilę bulwersują społeczeństwo m.in.:

– wyroku uniewinniającego dziennikarza Piotra Najsztuba który kierując samochodem potrącił 77-letnią kobietę przechodzącą na pasach w Konstancinie nie posiadając prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, aktualnych badań technicznych samochodu oraz polisy OC,

– wyroku uniewinniającego znaną okulistkę prof. Ariadnnę Gierek, mimo iż sąd stwierdził, że szefowa największej okulistycznej kliniki w Polsce przyjmowała od ludzi pieniądze i to aż 13 razy. W sumie zdaniem śledczych wzięła prawie 400 tys. zł,

– zmniejszenia przez Sąd Apelacyjny wyroku Arturowi B. z 13 na 7 lat za wielokrotny gwałt na 10-latce, oraz zranienie dziadka dziecka ciosem noża w szyję,

– skazanie cierpiącego na schizofrenię Arkadiusza K. który w 2011 roku ukradł ze sklepu czekoladowy batonik o wartości 99 groszy. Pierwotnie sąd skazał go zaocznie na grzywnę 100 zł. Kiedy okazało się, że skazany nie ma z czego uregulować grzywny, sąd zamienił grzywnę na karę więzienia. Inaczej potoczyła się historia Grzegorza D., który w latach 2008-11 sfałszował 190 faktur VAT o wartości ok. 6,6 mln zł, czym przyczynił się do wyłudzenia od Skarbu Państwa nawet 1,4 mln zł. Sąd był dla niego łagodny – D. (prywatnie były mąż posłanki PO) dostał karę w zawieszeniu…

– orzeczenie przez Trybunał Konstytucyjny, że zabranie pieniędzy obywateli z OFE jest zgodna z Konstytucją

Podczas wystąpienia pan Czarzasty leciutko napomknął o likwidacji 200 posterunków policji ze za czasów PO. Z tego co czytałam to w okresie jej rządów zostało zlikwidowane nie 200 posterunków a ponad 400 z 817. Ani słowa nie było o likwidowanych placówkach pocztowych (988), połączeń kolejowych i autobusowych.

Odnosząc się do spraw pracowniczych mówił „Konstytucja to również praca. Zniesiemy umowy śmieciowe. Każdy bez względu na to jaką ma formę zatrudnienia czy to jest umowa o pracę, czy umowa o dzieło, czy też jest samozatrudnieniem, czy jest to umowa zlecenie, dostanie prawo do urlopu, prawo do zabezpieczenia społecznego, prawo do minimalnego wynagrodzenia, prawo do ochrony rodzicielstwa, prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych. Wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy ze względu na chorobę będzie płacone w wysokości 100 %”.

A gdzie lewica była do tej pory. Dlaczego nie walczyła o urlopy, zabezpieczenia społeczne, o minimalne wynagrodzenie, itd…

Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg w programie „Tak jest” w TVN24 w październiku 2015 roku ocenił lewicę „znaczna część liberalnego centrum i tak zwanej lewicy, przegrała walkę o rząd dusz, a przegrała ją dlatego, że zapomniała – zwłaszcza ci, którzy występowali pod sztandarem lewicy – że ich elementarnym obowiązkiem jest stać po stronie praw pracowników i walczyć o prawa socjalne”.

W 2016 roku rozwinął tą myśl mówiąc „przez kilkanaście lat w Polsce praktycznie nie mieliśmy lewicy. Mieliśmy formację postkomunistyczną, która była neoliberalna, która stała po stronie wielkiego biznesu”. Za czasów rządów koalicji PO-PSL lewica nie przejmowała się społecznymi nierównościami. Nagle przed wyborami lider Lewicy dostrzegł potrzeby ludzi pracy.

Jak widać gdy chodzi o PO to pan Czarzasty nie widzi jej wypaczeń. Nic mu nie przeszkadza.

Z kolei podczas konwencji w Olsztynie szef Lewicy powiedział „Rodzina, to ci którzy się kochają, a nie wzór z algorytmu, który podaje prezes Kaczyński”.

Panie Czarzasty zgodnie z „preferowaną konstytucyjnie wizją rodziny jest trwały związek mężczyzny i kobiety, nakierowany na macierzyństwo i odpowiedzialne rodzicielstwo”, a ci co się kochają nie są automatycznie rodziną. Prezes Kaczyński nie podaje żadnego wzoru z algorytmu na definicję rodziny, tylko powołuje się na zapisy w Konstytucji.

Myli się pan mówiąc, że Lewica to nowoczesność, a PiS to konserwatyzm. PiS to nowoczesny konserwatyzm oparty na dekalogu i oby ten pisowski konserwatyzm wygrał zdecydowanie nadchodzące wybory.

Foto: internet