Zimna Zośka, szlag… Palce mi przymarzają do aparatu jak za najlepszych przedwiośnianych czasów. Nie mniej jednak, wytrzymam, bo chcę Wam coś moi drodzy pokazać, coś co mnie urzekło jakiś czas temu… a teraz jest ku temu okazja. Na krakowskim Rynku trwają właśnie Targi Rzemiosła. Bardzo lubię takie targi, chociaż można powiedzieć, że przy okazji wszelakich tego typu imprez mamy małą zmienność wystawców. Zmieniają się za to turyści, a ja jako krakuska z odzysku, czepiać się nie muszę i nie będę.
PicsArt_1417971545650Bardzo lubię rękodzieło artystyczne i wszelakie zdobnicze działania. Pomimo tego, że we mnie samej dominuje jedynie słuszny kolor czarny, to podoba mi się kolorowy świat kamyków, koralików, łowickich wzorów czy szmacianych zabawek. Przechadzając się jakiś czas temu po kiermaszu, zauważyłam bardzo fajne, ręcznie zdobione zabawki z naturalnych surowców. A, że był to czas christmasowych ozdóbek, nabyłam kilka. Prezentowały się szałowo na choince.
Zainteresowała mnie też sama manufaktura produkująca te cacuszka, a to z powodu bardzo serdecznej, miłej i profesjonalnej obsługi kramiku.
PicsArt_1431708114320Manufaktura z Tarnopola, po naszemu „Koza Dereza”, po ukraińsku Етномайстерня „Коза-Дереза”.
Znajdziecie ich w sieci to tu: http://kozadereza.com.ua/  to gdzie indziej.
Radujcie oczy formą, kolorami, pozytywną energią płynącą od kurek, owieczek czy pachnących czekoladą puchatych kotów. Na pewno przyniosą Wam szczęście, tym bardziej ,że trwa chiński rok Kozy.