Niestety obawiam się, że ten jeden raz Rosjanie, którzy
a) notorycznie kłamią;
b) za nic mają prawa człowieka;
c) gotowi są bronić dowolnego rzeźnika, byleby to się Rosji opłacało;
niekoniecznie kłamią mówiąc, że to nie reżim w Damaszku użył broni chemicznej (sarinu) przeciw ludności cywilnej.

Baszar al-Assad jest bowiem rzeźnikiem, ale nie jest idiotą, a tylko idiotą będąc zdecydowałby się na pozbawione jakiegokolwiek sensu militarnego użycie gazu bojowego w sytuacji, gdy wiedział, że wiąże się to z ogromnym ryzykiem. Nie zrobiłby tego nie będąc pewnym jakiej reakcji nowego prezydenta USA może się spodziewać, a już tym bardziej nie zrobiłby tego dzień po tym, jak Waszyngton wysłał sygnał, że wyobraża sobie przyszłość Syrii z Assadem jako prezydentem, co dla reżimu w Damaszku było zasadniczym przełomem. Przypomnijmy też, że Assad, jeśli założyć, że faktycznie nie oddał całego arsenału broni chemicznej, nie użył jej gdy wojnę przegrywał (czyli w momencie, gdy jej użycie miało sens) – tym bardziej więc dziwne byłoby, aby użył jej wojnę wygrywając. Zupełnie bez sensu zaś byłoby użycie jej w skali, która niczego załatwić nie mogła.

Komu użycie sarinu i zrzucenie odpowiedzialności na Assada się opłaciło?

Na pewno Rosji, od której osamotniony Assad jest bardziej zależny, niż Assad akceptowalny dla Zachodu, z tym, że nie wierzę w to, że Rosjanie podjęliby takie ryzyko. Rosjanie gotowi byliby oczywiście do rzeczy nawet gorszych w imię swych interesów, ale nie użyliby lotnictwa w sytuacji, gdy Amerykanie mając w okolicy Syrii systemy AWACS (samoloty wczesnego ostrzegania) mogliby mieć zapisy radarowe, które mogłyby w takim scenariuszu udowodnić winę Moskwy.

Użycie gazu opłaciło się na pewno dżihadystom. Co wiemy o tych, którzy kontrolują teren, gdzie doszło do użycia gazu? Ano nie jest to IS, a jeden z odłamów Al-Kaidy. Warto pamiętać, że islamiści przejęli część zapasów broni chemicznej na początkowym etapie wojny, przy czym na początkowym etapie wojny z Assadem walczyła Wolna Armia Syryjska oraz Al-Kaida właśnie. Argumenty, iż dżihadyści nie umieliby wyprodukować sarinu nie mają więc znaczenia. Wg informacji medialnych zapasy gazów bojowych przejęte przez Al-Kaidę (Al-Nusrę etc.) nie wpadły w ręce IS, ergo pozostają pod kontrolą odłamów Al-Kaidy, która co więcej użyła gazów bojowych np. w Aleppo przeciw dzielnicy kurdyjskiej. Co więcej ilość ofiar (niecałe 100) świadczy o tym, iż użyto bardzo ograniczonego ładunku – dużo mniejszego niż ten, który mógłby przenieść syryjski myśliwiec bombardujący.

Rosjanie notorycznie kłamią (nie ma przecież ich wojsk na Ukrainie), za nic mają prawa człowieka i gotowi są sprzymierzyć się z dowolnym rzeźnikiem. Zachód też czasem kłamie (ale mniej), czasem przymyka oczy na łamanie praw człowieka (ale nie aż tak) i czasem sprzymierza się z dyktatorami (ale już nie z rzeźnikami, choć w przeszłości i tak bywało). Tym razem jednak Moskwa niekoniecznie kłamie. Nie czyni jej to nagle stroną w jakikolwiek sposób uczciwą czy moralną, ale warto mimo to nie wierzyć we wszystko, co się słyszy na Zachodzie.

P.S. gdybym był urzędnikiem bądź politykiem wyraziłbym oburzenie faktem, iż Baszar Al-Assad użył broni chemicznej, wyraził pełne poparcie dla odważnej i przemyślanej decyzji Stanów Zjednoczonych, które stoją na czele wolnego świata i wyraził oburzenie, że Federacja Rosyjska po raz kolejny przymyka oczy na zbrodnie przeciw ludzkości popełniane przez reżim w Damaszku. Bo taki jest interes narodowy RP, żeby tak mówić. Nawet jeśli to nieprawda.

Autor: Witold Jurasz