Akcja „Misiewicz” zakończyła się pełnym sukcesem opozycji. Ponieważ jak na razie nie udało się odstrzelić ministra A. Macierewicza, skupiono się na jego asystencie. Tak długo temat był wałkowany, aż ugięli się pod nią zarówno prezes J. Kaczyński, premier B. Szydło jak i prezydent A. Duda. Wielki szacunek dla min. Macierewicza, bo poza nim nikt nie bronił jego asystenta.

Najbardziej przykre jest to, że przez ostatnie dni do nagonki intensywnie przyłączyła się telewizja publiczna, radio i prawicowe gazety oraz prawicowi dziennikarze. Zastanawiałam się, co się stało, że tak ochoczo zaczęli wspierać opozycję w jej ataku na Pana Misiewicza i pośrednio na szefa MON. Może doszli do wniosku, że atakując Go przyczyniają się w ten sposób do zwiększenia poparcia rządzącej partii w sondażach? Nie przeszkadza im to, że gdy oni opisywali rzeczywiste afery koalicji PO-PSL, to Tusk i Kopacz nie zwracali na ich bohaterów najmniejszej uwagi i nikogo z nich nie linczowali.

Jakoś nie słyszałam by prawicowe środki przekazu, telewizja publiczna, radio oraz przedstawiciele PiS-u, z taką samą intensywnością przypominali opozycji, jakie to doświadczenie mieli:

córka ministra finansów W. Rostowskiego, Maya zostając zatrudnioną w wieku 23 lat, jako doradca w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, kierowanym przez Radosława Sikorskiego?

Mark Wieczorek, właściciel lubelskiego salonu fryzjerskiego, zatrudniony przez Joannę Muchę, ministra sportu i turystyki na stanowisko wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu?

finansiści, którzy nie mając nigdy do czynienia z transportem zostali obsadzeni w zarządach spółek z grupy PKP przez szefa transportu Sławomira Nowaka?

23-letni Mateusz Dąbrowski zatrudniony w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska?

28-letnia Magdalena Sulik, która rozpoczęła pracę w PGE kilka dni po tym jak jej mama została rzecznikiem rządu Ewy Kopacz?

płk Adam Gruszka zostając w wieku 36 lat szefem gdańskiej delegatury ABW, który nigdy nie pracował w służbach, a najwyższe samodzielne stanowisko, jakie zajmował to komendant powiatowy policji w Lęborku?
Gdy słuchałam wicemarszałka Joachima Brudzińskiego szefa specjalnej komisji PiS ws. Bartłomieja Misiewicza, który oświadczył, że: Prawo i Sprawiedliwość stwierdza, że Pan Bartłomiej Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa czy innych sferach życia publicznego”, to widzę, nie tylko jak łatwo PiS pozbywa się swoich ludzi zamiast ich bronić, ale i niszczy im życie.
Gdy w TVN24 Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy
Obywatelskiej mówił: „Sprawa Misiewicza nie jest zamknięta. Jest on symbolem arogancji rządów PiS, bo „Misiewiczów” jest więcej, dużo więcej” (…) „ktoś musi za to odpowiedzieć. Na pewno minister Macierewicz, a prezes Kaczyński musi wziąć za to polityczną odpowiedzialność”. (…) „Nie słyszałem, żeby padło „przepraszam”, że strony Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza”.

To należy temu panu przypomnieć, bo widać ma amnezję, jakim symbolem arogancji był D. Tusk, który nigdy nie przejmował się opiniami Polaków dając na przemiał miliony zebranych głosów w sprawach referendum. Obiecywał obniżenie podatków, podwyżkę płac, mniejsze bezrobocie, okłamywał społeczeństwo w kwestii rozmiaru długu publicznego i dochodów budżetu państwa, kłamał o tym, że nie stara się o żadne unijne stanowisko.

Po opublikowaniu przez Puls Biznesu „listy wstydu” PO i PSL, to nie Misiewiczów a Tusków jest „więcej, dużo więcej”. Mówił pan, że „ktoś musi za to odpowiedzieć” i „wziąć za to polityczną odpowiedzialność”. A kto z PO wziął polityczną odpowiedzialność za 8 lat waszych tragicznych rządów i za nie odpowiedział.

Domaga się pan, ze  strony Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza słowa „przepraszam”, tylko, za co mają przepraszać?

Za to, że wprowadzają dobrą zmianę, że dbają o interesy zwykłego obywatela, że starają się stworzyć silną gospodarkę i armię, że chcą być podmiotem a nie przedmiotem w UE? Za to mają przepraszać?

Ja również nigdy nie słyszałam żeby padło z waszej strony, że strony słowo „przepraszam”, a macie, za co Polaków przepraszać, m.in. za: zamiatanie pod dywan afery hazardowej, nepotyzm, kolesiostwo i podział Polski między swoich, rozciągnięcie parasola ochronnego na złodziejami (afera reprywatyzacyjna), zamach na pieniądze OFE, inwigilacja 2 mln obywateli itd., itd., itd.

Uważam, że od dłuższego czasu kierownictwo PiS-u z prezesem na czele przesadza z tym fanatycznym przestrzeganiem standardów. Chcą być bardziej papiescy niż sam papież. Cóż takiego zrobił Pan Misiewicz, że partyjni decydenci w świetle kamer dokonali na nim linczu? I tak przeważająca większość społeczeństwa tego nie doceni, bo w Polsce jest przyzwolenie na wschodnie standardy. Gdyby było inaczej, po Platformie Obywatelskiej nie byłoby śladu.

Teraz został odstrzelony Misiewicz, zastanawiam się, kiedy zostanie odstrzelony kolejny człowiek PiS-u. Skoro permanentna nagonka przynosi skutek jestem pewna, że będzie ona nieustannie wykorzystywana.